czwartek, 21 kwietnia 2016

"No Curry, No Fun !!! "



"No Curry, No Fun !!! "

 Co  nowego  w NBA, jesteśmy po drugich  spotkaniach zarówno w Konferencji Wschodniej jak i  Konferencji Zachodniej, emocji  nie brakowało, jednak  tym razem śmiało można powiedzieć, że spotkania odbywały się i kończyły wynikami które nie wzbudzały u nas najwyższej skali Richtera.

Analizę spotkań tym razem zaczniemy od Konferencji Wschodniej. Tam druga rywalizacja zaczęła się od spotkania w Air Canada Center, gdzie po raz kolejny o punkty walczyły ekipy z Toronto i Indiany. Niespodzianki  nie było wygrała drużyna gospodarzy z Toronto. Raptorsi od początku spotkania narzucili wysokie tempo i w pierwszej kwarcie osiągnęli przewagę 11 punktów. w drugiej kwarcie na chwilę inicjatywę przejęli Pacers którzy zniwelowali stratę do  5 punktów, jednak trzecia i czwarta kwarta, to  minimalne zwycięstwo drużyny z Kanady, która w końcowym rozrachunku pokonała drużynę prowadzoną przez Franka Vogela 98:87. Najlepszym zawodnikiem na parkiecie był Paul George, zdobywca 28 punktów, natomiast w ekipie z Toronto najlepszym okazał się środkowy z Litwy, Jonas Valanciunas, który ustrzelił 23 punkty oraz zebrał 15 piłek. Nie najlepiej spisywała się po raz kolejny dwójka najlepszych  zawodników z Toronto, Kyle Lowrego, oraz DeMara DeRozana, Lowry zdobył 18 punktów, a DeRozan tylko  10. Jeżeli koszykarze z Toronto  chcą myśleć o dalszej grze w play-off, to  muszą liczyć na dwójkę tych  koszykarzy, którzy przez cały sezon zasadniczy  napędzali drużynę z Kanady. Teraz rywalizacja przenosi się do  Indianapolis.
 Kolejne spotkanie to pojedynek Atlanty z Boston. Po raz kolejny góra gospodarze którzy tym razem zagrali pewniej i skuteczniej co widać w wyniku końcowym spotkania 89:72. Najlepiej punktującymi w ekipie gospodarzy  byli Al Horford i Kyle Korver, obydwoje zdobyli  po 17 oczek. Dobrą skutecznością za trzy wykazał się Korver , trafił 5/7 rzutów, i dorzucił dwa punkty z pola. Jeff Teague  rzucił 13 punktów. W ekipie gości najlepszym rzucającym znów był Isaiah Thomas 16 punktów. Jastrzębie w pierwszej połowie zdeklasowali Celtów, nie pozwalając im zdobyć więcej niż 10 oczek, a sami zdobyli 24 punkty. W kolejnych  kwartach  goście próbowali odrobić straty jednak różnica z pierwszej kwarty była decydująca w tym spotkaniu.

Pierwsza ekipa w Konferencji Wschodniej czyli Clevland Cavaliers po raz drugi  pokonali Detroit Pistons, którzy tym razem nie nawiązali tak równej walki jak to  miało miejsce w pierwszym meczu. Ekipa Kawalerzystów mimo iż przegrała pierwszą kwartę 23:28, to  już w kolejnych odrobiła straty i spokojnie wyszła na niezagrożone prowadzenie. Bohaterami spotkania w Quicken Loans Arena byli LeBron James, Kyrie Irving, i J.R. Smith, pierwszy zdobył 27 punktów, Irving 22 punkty, a J.R. Smith 21, wszystkie z rzutów za linii 7,24 metra. W drużynie Tłoków najlepszy był Andre Drummond zdobywca 20 punktów. Jeżeli ekipa z Detroit nie poprawi swojej gry, to  szybko pożegna się z tegorocznymi play-off''s.

Ostatnia rywalizacja w tej Konferencji to  Heat kontra Hornets, tutaj również bez niespodzianek, zwycięstwo Miami 115:103 daje im prowadzenie 2:0 w rywalizacji. Na boisku dwoili sie i troili Kemba Walker, zdobywca 29 punktów , oraz Al Jefferson który zdobył o 4 oczka mniej, to  jednak nie dało zwycięstwa ekipie z Charlotte. Dwyane Wade i spółka potrafili odeprzeć ataki gości i wygrać drugie spotkanie we własnej hali. Wade zdobył 28 punktów , i był dobrze wspierany przez Dragica 18 punktów, Whiteside'a 17 punktów oraz Luola Denga 16 punktów. Decydująca okazała się druga kwarta, w której obie ekipy rzuciły 74 punkty. Miami 43, a Hornets 31.


Przenosimy się na zachodnie wybrzeże tam swoje drugie spotkanie rozgrywała ekipa mistrzów NBA, oraz rekordzistów z sezonu zasadniczego. Gospodarze musieli wystąpić bez swojego  najlepszego  strzelca Stephena Curry'ego, który w pierwszym meczu  doznał kontuzji kostki i nie wystąpił w drugim spotkaniu. Ciężar gry pozostał na barkach  drugiego z popularnych  "SPLASH Brothers", czyli Klay'u Thompsonie, który zdobył 34 punkty i przyczynił się do zwycięstwa  jakże niełatwego. W ekipie z Oakland wyróżnić można Andre Iguodalę 18 punktów, oraz Shauna Livingstona 16 punktów, Draymond Green zdobył natomiast 12 punktów i miał 14 zbiórek. W ekipie z Teksasu James Harden zdobył 28 punktów. Emocje przeniosą się teraz do  gorącego  Teksasu, czy  Stephen Curry zdąży wyleczyć swoją kontuzje i zagra, przekonamy się w nocy z piątku na sobotę. Trzeba jednak przyznać że gdy  nie ma Curry'ego  na parkiecie to  "No Curry, No Fun !!!"


Inna drużyna z Teksasu natomiast wyrównała rywalizacje do  stanu 1:1. Mówimy o drużynie z Dallas którzy jednym punktem wygralą z ekipą Kevina Duranta i Russella Westbrooka. Wspomniana dwójka zdobyła razem 40 punktów. Durant 21, a Westbrook 19. W ekipie Mavs najlepszy był Raymond Felton zdobywca 21 punktów, wspomagany przez Dirka Nowitzkiego oraz Derona Williamsa. Teraz drużyna Oklahomy musi stanąć na wysokości  zadania i wygrać w Dallas.

Spurs po raz drugi  pokonali niedźwiadki z Memphis, bo  nie można nazwać ich  niedźwiedziami Grizllie, drugi mecz i  druga wysoka porażka 94:68, znakomite prowadzenie gry  przez zawodników Grega Popovicha przez wszystkie kwarty dała spokojne zwycięstwo, najwięcej punktów dla San Antonio zdobył Patrick Mills 16 punktów.

Ostatnim spotkaniem był pojedynek w Staples Center, gdzie Clippers podejmowali Trail Blazers. Drużyna dowodzona przez Chrisa Paula wysoko wygrała ze słabo  spisującym się w tym meczu Damienem Lillardem. Pierwszy z wyżej wymienionych  zdobył 25 punktów, drugi  miał 17 , trafiając tylko 6-22 rzuty z gry. W ekipie gospodarzy  dobrze spisywał się również J.J Reddick zdobywca 17 punktów. Kulminacyjna dla całego  spotkania była 4 kwarta w której gospodarze wygrali 35:20, tym samym nie dając żadnych  szans ekipie z Portland.   



Kolejne, już trzecie spotkania zaczynają się w nocy  z 22 kwietnia na 23. Relacje jak zawsze po pełnej kolejce.
Dziękuję za uwagę i dobranoc :D

0 komentarze:

Prześlij komentarz