wtorek, 10 maja 2016

Wade ratuje Heat, magiczny powrót Stephena Curry'ego !!!

Dwyane Wade ratuje Heat, magiczny powrót Stephena Curry'ego !!!

 Opisując wczorajsze mecze , pisałem że coraz więcej emocji i nerwowych  końcówek w tych  meczach , nie inaczej było tez tym razem w spotkaniach pomiędzy Toronto i Miami, a także Portland i Golden State. Obydwa mecze potrzebowały dodatkowych  minut aby rozstrzygnąć mecze numer cztery.
Pierwsze spotkanie to potyczka na wschodzie. Koszykarze z Toronto chcieli wygrać w American Airlines Arena i przenieść się na spotkanie numer pięć do własnej hali i spróbować tam rozstrzygnąć rywalizację z Heat. Dwyane Wade i spółka mieli jednak inny plan, ale zacznijmy od początku. Toronto które po meczu  numer trzy nie skorzysta już z usług swojego środkowego Jonas'a Valanciunas'a, który doznał kontuzji kostki i wypadł z rywalizacji w play-off 's. To mocno komplikowało plany trenera Dwane'a Casey'a ponieważ Litwin był bardzo ważną postacią w drużynie Raptors, zastąpić miał go Bismack Biyombo z Demokratycznej Republiki Kongo. 23 latek zdobył 13 punktów, miał 13 zbiórek i 2 bloki i był jednym z najlepszych  na parkiecie po stronie Toronto. Od początku meczu  po stronie Dinozaurów słabo po raz kolejny spisywali się Kyle Lowry i DeMar DeRozan, którzy w całym meczu  zdobyli , pierwszy 10 punktów, 9 asyst, 7 zbiórek, 4 przechwyty i tyle samo strat i 6 fauli, drugi uzyskał aż 9 punktów, 3 zbiórki, 3 straty. Cory Joseph i Terrence Ross, rezerwowi drużyny z Kanady utrzymywali drużynę w grze o zwycięstwo , zdobyli po 14 punktów. Spotkanie było bardzo wyrównane, ale wyróżniał się w nim jeden zawodnik był nim Dwyane Wade zawodnik zdobył 30 punktów, i w samej końcówce meczu doprowadził drużynę Heat do  dogrywki, a potem do  zwycięstwa. W osiągnięciu jakże ważnego zwycięstwa z ekipą Raptors pomagali Wade'owi , Goran Dragić i Joe Johnson obydwoje zdobyli po 14 punktów, pod koszami w drużynie Heat nie rządził Hassan Whiteside który również doznał kontuzji skręcenia kolana, która eliminuje go z dalszej fazy play-off. Ostatecznie Heat po emocjonującej kocówce spotkania i zaciętej dogrywce pokonali ekipę Raptors 94:87 i wyrównują stan rywalizacji do  2:2. Warte uwagi jest to że była to już trzecia dogrywka w tej konfrontacji, dwa razy zwycięsko wyszli z niej koszykarze z Florydy, a raz zawodnicy z Toronto. Kolejne spotkanie rozegrane zostanie w Air Canada Center w Toronto 12 maja. kolejna dogrywka , kto wie , zobaczymy.
   
Przenosimy się na zachód i zobaczymy jak spisują się ubiegłoroczni mistrzowie ze stanu Oakland, czyli Golden state Warriors, którzy mogą liczyć już na swojego lidera i MVP sezonu zasadniczego Stephena Curry'ego. Jednak gospodarze tego  spotkania dowodzeni przez Damien'a Lillard'a chcieli zepsuć powrót najlepszego gracza NBA. Pierwsza kwarta to  absolutny popis gospodarzy  którzy po 6 minutach gry w pierwszej kwarcie prowadzili aż 16:2 z mistrzami, i wtedy opiekun gości Steve Kerr postanowił wprowadzić na boisko Stephena Curry'ego, okazało się to  znakomitym posunięciem, Curry odkąd pojawił się na boisku wprowadził więcej świeżości do gry Warriors , którzy zaczęli odrabiać swoje straty. Warto wspomnieć że całe to spotkanie toczyło się na niesamowicie wysokim poziomie, dużej intensywności i wręcz magicznych akcjach. gdybym miał wybrać najlepsze 10 akcji z tego meczu  to niestety miałbym nie lada problem z obsadzeniem ich  na odpowiednim miejscu. Zresztą jeżeli obejrzycie sobie sam skrót z tego  meczu to od razu przyznacie mi rację , ale wracamy do  spotkania. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się zwycięstwem Portland 67:57. druga odsłona spotkania to znakomita gra gości którzy w trzeciej kwarcie wygrali 29:18 i przed czwartą kwartą prowadzili jednym punktem z gospodarzami. Czwarta kwarta zacięta i emocjonująca i na korzyść gospodarzy,którzy wygrali 26:25, to oznaczało że będzie dogrywka. W tej jednak sam Stephen Curry nie miał sobie równych zdobył 17 punktów z 21 w dogrywce, nowy rekord nikt nie uzyskał jeszcze tylu punktów w  jednej dogrywce!. Gwiazdor Warriors znakomicie wkomponował się po kontuzji i poprowadził swoją drużynę do  trzeciego zwycięstwa w tej serii 132:125 i na mecz numer pięć wracają do Oracle Arena w Oakland. Teraz trochę statystyk, wspomniany wcześniej Curry zdobył 40 punktów, 8 asyst, 9 zbiórek, Klay Thompson uzyskał 23 punkty, 4 zbiórki , 2 przechwyty, 2 asysty, Draymond Green 21 punktów, 5 asyst, 9 zbiorek, 4 przechwyty oraz 7 bloków!. Harrison Barnes dorzucił 10 punktów, 5 zbiorek, słabo zagrał ostatnio zastępujący  Curry'ego,  Shaun Livingston, który w drugiej kwarcie wyleciał z boiska z faulem technicznym za kłótnie z sędzią który nie zauważył ewidentnego uderzenia na Livnigstonie. W ekipie Blazers na wyróżnienie zasługują, oczywiście Damien Lillard 36 punktów, 10 asyst, 6 zbiórek, C.J.McCollum 24 punkty, 3 przechwyty, Al-Farouq Aminu 18 punktów, 13 zbiórek, Mason Plumlee 12 punktów i 15 zbiórek. Golden State po tym zwycięstwie ma szanse zakończyć rywalizację z Portland we własnej hali 12 maja.   

Po takich meczach aż chcę się więcej, niestety coraz mniej drużyn pozostaje na placu boju, szkoda że niektóre drużyny kończą rywalizacje w czterech spotkaniach bo  wtedy moglibyśmy się dłużej cieszyć i emocjonować play-off 'ami. Clevland czeka na swojego rywala, Golden State prawie pewne, pozostała czwórka jak na razie na remis, kolejny mecz 11 maja, spotkanie pomiędzy San Antonio Spurs a Oklahoma City Thunder, zobaczymy kto wyjdzie zwycięsko, do zobaczenia !!
 
continue reading Wade ratuje Heat, magiczny powrót Stephena Curry'ego !!!

poniedziałek, 9 maja 2016

Kawalerzyści już w Finale Konferencji, OKC & Durant Show !!!

Kawalerzyści już w Finale Konferencji, OKC & Durant Show!!!

 Gdy wczoraj opisywałem spotkania numer trzy, wspomniałem o tym że w kolejnych  spotkaniach mogą paść rozstrzygnięcia, a najbliżej awansu są koszykarze z Clevland, ale miałem również nadzieję że Atlanta Hawks przeciwstawią się i pokażą że są godnym rywalem dla Kawalerzystów. Natomiast na zachodzie doszło do arcyważnego spotkania pomiędzy Thunder i Spurs, ekipa z Oklahomy musiała wygrać spotkanie numer cztery na własnym parkiecie aby pozostać w grze o wielki finał NBA. obydwa spotkania były bardzo emocjonujące i na bardzo wysokim poziomie, dlatego zapraszam teraz na krótką analizę.
Zaczniemy od czwartej potyczki pomiędzy Clevland Cavaliers, a Atlantą Hawks. Potyczka w której gospodarze musieli odnieść zwycięstwo aby zachować jakiekolwiek szanse na awans, a goście chcieli zakończyć tą rywalizację w czterech spotkaniach. Hawks zaczęli z animuszem od samego początku spotkania kontrolowali sytuacje na parkiecie i pierwsze 12 minut było na ich korzyść, wynik 36:27 idealnie odzwierciedlał to co działo się na parkiecie Phillips Areny. W drugiej i trzeciej kwarcie Cavaliers przebudzili się i wrócili do gry wygrywając 29:22 oraz 25:19. W czwartej kwarcie to gospodarze znów doszli do głosu i próbowali wygrać to  spotkanie ostatnie minuty tego meczu to bardzo nieprzemyślane i nerwowe akcje które ku zdziwieniu były skuteczne, i wynik na 50 sekund przed końcem meczu wynosił 98:97 dla Cavs,  posiadanie piłki dla gości i znakomitym rzutem z dystansu popisał się LeBron James który wyprowadził Cavaliers na trzypunktową przewagę , jednak w kolejnej akcji n szalonym wejściem pod kosz popisał się Dennis Schroeder i na tablicy wyników widniało jednopunktowe prowadzenie Cavs 100:99, posiadanie piłki mieli goście jednak, tym razem James nie popisał się i nie trafił piłką zza linii 7.24 , ostatnią akcją mogli popisać się gospodarze, ale również nerwy dały im się we znaki i nie wykorzystali swojej ostatniej szansy w tych  play-offach, odpadając w rywalizacji  4:0, Cavaliers jak na razie nie poznali smaku porażki w tych Play-offach i teraz spokojnie czekają na rozstrzygnięcie rywalizacji  pomiędzy Toronto i  Miami. Najlepiej wśród gospodarzy z Atlanty spisywał się Dennis Schroeder 21 punktów, 6 asyst, Paul Millsap rzucił 19 punktów i miał 9 zbiórek, Thabo Sefolosha 16 punktów, a Al Horford 15 punktów. Gości z Ohio do  zwycięstwa poprowadził tym razem świetny Kevin Love zdobywca 27 punktów 8/15 za trzy, 13 zbiórek, 4 asysty, Kyrie Irving i LeBron James po 21 punktów, James dorzucił do tego  9 asyst i 10 zbiórek, ale miał aż 6 strat. Po raz kolejny przynajmniej trzech zawodników Clevland zdobyło w meczu z Atlantą więcej niż 20 punktów. Czy gra Clevland jest na miarę zwycięstwa w play off 's, przekonamy się w finale Konferencji Wschodniej.


Przenosimy się na Zachód tam swoje spotkanie numer cztery rozgrywali koszykarz z Oklahomy i San Antonio, OKC, aby myśleć o awansie do dalszej rundy musieli pokonać Ostrogi. Jednak od początku spotkania ekipa dowodzona przez Billy'ego  Donovan'a miała problemy z dobrze grającymi w obronie Spurs i pierwsza kwarta na korzyść gości 17:27. W drugiej kwarcie gospodarze przebudzili się i wygrali 28:26 i do szatni schodzili z ośmiopunktową stratą do  gości z Teksasu. Druga odsłona spotkania to  odmieniona drużyna Thunder, która w trzeciej kwarcie zniwelowała stratę do czterech punktów. Czwarta kwarta to o dziwo popis gospodarzy którzy w sezonie NBA najsłabiej grali właśnie w czwartej kwarcie, tym razem odmienili los i zniszczyli ekipę Spurs 36:17, tym samym wygrywając całe spotkanie 111:97 i doprowadzili do remisu 2:2 w rywalizacji do czterech zwycięstw. Tony Parker i Kawhi Leonard okazali się najlepsi w ekipie z Teksasu, pierwszy zdobył 22 punkty, a Leonard 21 punktów, LaMarcus Aldridge miał 20 punktów, ale Spurs tym razem przegrali walkę na tablicach 40:34, a drużyna z Oklahomy była skuteczniejsza z rzutów za trzy punkty 9 celnych  trafień po stronie gospodarzy , a tylko 2 po stronie gości. gospodarzy do  zwycięstwa poprowadził świetny tego wieczoru Kevin Durant, zdobywca 41 punktów, był to  jego  najlepszy wynik w play-off 's, znakomicie wspomagał go  z ławki Dion Waiters 17 punktów, Russell Westbrook miał 14 punktów i 15 asyst, 7 zbiórek, a Steven Adams królował pod tablicami 11 zbiórek i 16 punktów, Enes Kanter, 11 punktów i 8 zbiórek. Jeżeli drużyna Oklahomy będzie tak rozpędzona jak w spotkaniu numer cztery ze Spurs, to drużyna Greg'a Popovich'a będzie miała duży problem z awansem do finału Konferencji. Kolejne spotkanie odbędzie się w AT&T Arena w San Antonio.
Dzisiaj w nocy rozegrane zostaną dwa pozostałe półfinały pomiędzy Miami Heat a Toronto Raptors, oraz Portland Trail Blazers zagra z Golden State Warriors. Mam nadzieję że czekacie na te mecze i emocje tak samo jak ja, pozdrawiam.
continue reading Kawalerzyści już w Finale Konferencji, OKC & Durant Show !!!

niedziela, 8 maja 2016

Cavaliers nie zwalniają tempa, konkurs rzutów za trzy w Portland !!!

Cavaliers nie zwalniają tempa, konkurs rzutów za trzy w Portland !!!

 Co nowego w NBA. Na wschodzie bardzo blisko pierwszego  rozstrzygnięcia i awansu drużyny dowodzonej przez Tyronna Lue do finału konferencji. Natomiast w drugim półfinale zacięta walka pomiędzy Raptors i Heat. Na zachodzie mistrzowie nadal bez Stephena Curry'ego walczą o awans z Portland które wyeliminowało LA Clippers w poprzedniej rundzie, oraz pojedynek Oklahomy i San Antonio Spurs. Zaczynamy !!
 Atlanta Hawks która po dwóch porażkach w hali Quickens Loans Arena w Clevland przeniosła się do Philips Arena i miała nadzieje na wygraną i nawiązanie walki z ekipą dowodzoną przez LeBrona James'a. Drużyna Kawalerzystów była jednak innego zdania i nie pozwoliła gospodarzom na zwycięstwo we własnej hali i na złapanie kontaktu w rywalizacji, goście pokonali drużynę Jastrzębi 108:121 i prowadzą w rywalizacji  do  czterech  zwycięstw 3:0. Spotkanie rozstrzygnęło się dopiero w czwartej kwarcie po tym jak Cavaliers wygrali 36:17, na boisku tym razem najlepszym zawodnikiem był Channing Frye zdobywca 27 punktów trafiając 7/9 rzutów za 3 punkty i 7 zbiórek, LeBron James zanotował 24 punkty, 8 asyst, 13 zbiórek, Kyrie Irving również uzyskał 24 punkty, 3 asysty, 5 zbiórek i 3 przechwyty, Kevin Love nie odstawał od stawki i zdobył 21 punktów 5/12 za trzy, i miał 15 zbiórek, tylko  J.R. Smith zagrał słabiej niż cała reszta , zdobywając tylko 6 punktów. Gospodarzy z Atlanty próbował ratować Al Horford 24 punkty, oraz Jeff Teague 19 punktów i 14 asyst, Kyle Korver dołożył 18 punktów, a Paul Millsap 17 punktów. Ekipa z Atlanty zawodziła w grze pod tablicą zebrała tylko 28 piłek, a goście aż 55. Oczywiście  dużą różnicą jest to  że w ekipie Cavs, aż czterech  zawodników miało więcej niż 20 punktów, co  zadecydowało o trzecim zwycięstwie z rzędu ekipy z Ohio. Na pochwałę zasługuje Channing Frye, to drugi  mecz rezerwowego w którym wspomaga Clevland w walce o mistrzostwo.
 Ekipa z Toronto, która po dwóch meczach we własnej hali przeniosła się do American Airlines Arena bardzo  chciała osiągnąć korzystny wynik na parkiecie gospodarzy by wyjść na prowadzenie w serii. Spotkanie bardzo wyrównane, żadna z ekip nie wypracowała sobie dwu-liczbowej przewagi. Raptors przeważali w kwarcie pierwszej, drugiej i czwartej, natomiast gospodarze z Miami wygrali tylko kwartę numer 3. Tym razem ekipę z Toronto nie zawiódł Kyle Lowry zdobywca 33 punktów, wspomagany przez DeMar'a Derozan'a 19 punktów, 5 asyst, 6 zbiórek, oraz Jonas'a Valanciunas'a 16 punktów, 12 zbiórek. Gospodarzy prowadził Dwyane Wade 38 punktów, 4 asysty, 8 zbiórek. Niestety znakomite statystyki Wade'a nie przeniosły się na wynik, nie wspomogli go  również koledzy z drużyny, i ekipa Erika Spoelstry musiała uznać wyższość Raptors przegrywając 91:95, jedyna drużyna z Kanady w NBA prowadzi w serii do  czterech  zwycięstw 2:1.
 Na zachodzie swoje kolejne spotkanie rozgrywali koszykarze z Oklahomy i San Antonio. W rywalizacji tej był remis 1:1, i rywalizacja przeniosła się z Teksasu do  Oklahomy, na Chesapeake Energy Arena. Goście pod wodzą Grega Popovich'a znakomicie weszli w spotkanie wygrywając pierwszą kwartę 27:20 i w kolejnych odsłonach kontrolowali rywalizację numer trzy, by ostatecznie wygrać 100:96. Najlepiej spisującymi się zawodnikami byli Kawhi Leonard po stronie Spurs oraz Russell Westbrook po stronie Thunder, obydwoje uzyskali taka samą ilość punktów (po 31), Leonard dorzucił jeszcze 3 asysty i 11 zbiórek. LaMarcus Aldridge miał 24 punkty, 8 zbiórek, a Tony Parker 19 punktów, 5 asyst i 8 zbiórek. Wspomniany Westbrook do  31 punktów dorzucił 8 asyst i 9 zbiórek, ale aż 5 strat. Tyle samo straconych  piłek zanotował Kevin Durant który uzyskał 26 punktów, 3 asysty  i tylko 5 zbiórek, słaba dyspozycja Durant'a pod koszem była głównym powodem porażki. Warto dodać że w drużynie Thunder tylko Steven Adams przekroczył dwu-liczbową sumę zbiórek, miał ich 11. San Antonio Spurs prowadzą teraz w serii 2:1.

Ostatnie spotkanie które wręcz trzeba opisać to spotkanie które odbyło się w Moda Center w Portland , tam po raz trzeci obecni mistrzowie NBA starali się pokonać ekipę z Portland i objąć prowadzenie 3:0 w serii. gospodarze jednak byli innego zdania i przeciwstawili się Golden State i pokonali ich  120:108. W tym spotkaniu można było odnieść wrażenie jakby zawodnicy  obydwóch  drużyn rozgrywali turniej rzutów za trzy, w całym spotkaniu oddali ich 59, trafiając 31. Po stronie gospodarzy najlepszym graczem był nie kto inny jak największa gwiazda ekipy Blazers Damien Lillard jego  40 punktów, 10 asyst i 5 zbiórek oraz skuteczność 8/13 zza linii 7.24m. pomogły gospodarzom w utrzymywaniu przewagi nad ekipa Steve'a Kerr'a. Oprócz Lillarda wyróżniającymi zawodnikami byli Al-Farouq Aminu 23 punkty,4/5 skuteczności rzutów za trzy, 10 zbiórek, oraz C.J. McCollum 22 punkty, 4 asysty, 5 zbiórek. Ed Davis zanotował 8 punktów i 10 zbiórek. Po stronie gości najlepiej spisywał się, chyba najlepszy all-rounder ligi czyli Draymond Green, który zdobył 37 punktów 8/12 za trzy, 8 asyst, 9 zbiórek. Klay Thompson miał skuteczność 5/9 z rzutów za trzy co pomogło mu w uzyskaniu 35 punktów w całym spotkaniu. Słabiej spisała się reszta drużyny Warriors, z ławki tylko 19 punktów. Najsłabszy na boisku był Andre Iguodala tylko 1 punkt, na 30 minut gry, to  ewidentnie nie lada wyczyn. Portland nawiązało walkę i jeżeli dalej będą tak dobrze grać to  kto wie czy znów nie dojdzie do  niespodzianki. Stan rywalizacji 2:1 dla Golden State.

Kolejne spotkania mogą decydować o tym kto awansuje do finału konferencji, szczególnie w rywalizacji Cavs i Hawks, a w reszcie spotkań drużyny mogą mocno przybliżyć się do awansu.  Jedno jest pewne , emocje gwarantowane.
continue reading Cavaliers nie zwalniają tempa, konkurs rzutów za trzy w Portland !!!

piątek, 6 maja 2016

David Copperfield, NIE to Jurgen KloppAnfield.

David Copperfield, NIE, to  Jurgen KloppAnfield.

 Długo  zastanawiałem się jaki miałby być mój pierwszy tekst o piłce nożnej, tak bardzo przeze mnie cenionej i którą interesuję się od lat. Naszło mnie na przemyślenia i o to proszę mam, nie będę rozpisywać się w tym poście o amerykańskim iluzjoniście Davidzie Copperfildzie, który kiedyś czarował nam w naszych  odbiornikach, przenosząc potężne przedmioty, lub pokazywał jak znikają samoloty czy pociągi.
Bardziej chciałbym się skupić na takiej lekkiej ale dosadnej grze słów której użyłem w tytule. Po pierwsze patrząc na to  co zrobił, a bardziej co robi ten charyzmatyczny trener z każdą drużyną którą obejmuje i trenuje, to  jest to trochę jak machanie czarodziejską różdżką, szybka aklimatyzacja , dwa trzy mecze w które wprowadza swój system gry, swoje reguły i możemy grać i jechać dalej.Zacznijmy jednak od początku. W tym sezonie Liverpool miał wysokie cele w Premiership, osiągnięcie a nawet powtórzenie drugiego  miejsca z sezonu 2013/2014, a nawet i walka o mistrzostwo, wotum zaufania dostał Brendan Rodgers który trenował "The Red's" ze zmiennym szczęściem. Niestety jak to bywa w ostatnich sezonach drużyny z miasta Beatlesów, początek sezonu słaby i gonitwa czołówki, słabsze mecze ze słabymi rywalami, zmusiły włodarzy Liverpoolu do zwolnienia Brendana Rodgersa, i zastąpienia go Niemcem, lub jak wolą kibice z Anfield "The Normal One", czyli  Jurgen Klopp. Znów można powiedzieć że poprzedni trener Borussii Dortmund przyszedł, zobaczył i zwyciężył. Jego  charyzma przenikła w piłkarzy jak serum które daje ekstra moce. Piłkarze tacy jak Milner, Lovren, Kolo Toure, Lallana, Lucas Leiva, Joe Allen, Emre Can, Alberto Moreno, pod wodzą Kloppa wyszli na wyższy poziom. Lovren, Milner czy  Lallana już byli uznawani wśród kibiców za niewypały transferowe, a pokazali że to  na nich  opiera się teraz gra "The Red's" Lovren wygrywa rywalizację z Słowakiem Skrtlem, Milner jest najlepszym skrzydłowym w klubie 14 asyst dotychczas w meczach w lidze i lidze europejskiej i 7 bramek, spisywany na straty w Manchestrze City znów odżył, i na miejscu trenera Reprezentacji Anglii, wziąłbym tego  zawodnika w ciemno. nie na daremno też Milner został kapitanem drużyny. Powrót do  świetnej formy starszego  z braci  Toure również jest zasługą trenera z Niemiec, teraz to Kolo Toure jest w lepszej formie niż ostatnio człapiący Yaya Toure, Emre Can jest ustawiany na wielu pozycjach  przez Jurgena Kloppa, i gdzie by nie zagrał daje z siebie 110%, podobnie jak Lucas Leiva i Joe Allen, którzy byli przez media i kibiców spisani na straty, a teraz nie można sobie wyobrazić bez nich  drużyny "The Red's" 

Idąc dalej Jurgen Klopp jest trenerem który potrafi uszanować przeciwnika, czasami gdy przegrywał na jego twarzy ukazywał się uśmiech który dawał do  zrozumienia że w następnym sezonie tak łatwo nie będzie z jego  drużyną że zrobi  ruch  który doprowadzi  że Liverpool wróci na szczyt, sam to  zresztą powiedział że może nie w tym sezonie ale do  końca swojego kontraktu  Liverpool będzie mistrzem, no  po prostu  magik. 
w Lidze Europy do pierwszego półfinałowego starcia ekipa Kloppa, nie przegrała żadnego  meczu, porażka 1:0 na El Madrigal przerwała znakomitą serię, ale nie rozstrzygnęła rywalizacji, ekipa z Merseyside u siebie po prostu zniszczyła "żółtą łódź podwodną" o której tak chętnie śpiewają The Beatles. Zresztą kogo  Liverpool nie wyeliminował na jakże niesamowitym w tym sezonie Anfield Road, Borussia mimo iż prowadziła już 3:1, przegrała 4:3 i odpadła, szał, niedowierzanie, szok. Byli już podopieczni Jurgena Kloppa musieli uznać wyższość czarodzieja z czerwonej części Liverpoolu. 
Jeszcze raz chciałbym pokazać jak charyzmatyczny jest Jurgen Klopp i jak przeżywa każdą akcje i minutę spotkania swojej drużyny.

Kolejny ważny atut jaki posiada drużyna z czerwonej części Liverpoolu to  stadion, w tym sezonie Anfield jest pod wodzą Kloppa fortecą w której ciężko się gra każdemu, a atmosfera w trackie meczu  doprowadza do gęsiej skórki i nieopisanych emocji. Liverpool w fazie grupowej Ligi  Europy wygrał u siebie raz i dwa razy  zremisował, w fazie pucharowej w każdym meczu  u siebie wygrywał, najpierw wyeliminował niemiecki Augsburg(0:0 i 1:0), później potyczka z odwiecznym rywalem z Manchesteru, 2:0 na Anfield 1:1 na Old Trafford i awans do  ćwierćfinału, tam los również nie był łaskawy i skojarzył Kloppa z byłymi podopiecznymi z Dortmundu 1:1 na wyjeździe i niesamowite 4:3 na Anfield, gdzie stadion oszalał z radości, nie jeden pojedynek w Lidze Mistrzów mógłby mieć takie emocje, no i potyczka w półfinale z Villareal 0:1 na wyjeździe i 3:0  u siebie. Jak tu  nie twierdzić że jakieś czary wiszą nad KloppAnfield'em ?
Szkoda jedynie że finał przenosi się do Szwajcarii , bo  gdyby rozgrywany był na Anfield to mielibyśmy tam niezłe trzęsienie ziemi.

 Może w końcu  inne drużyny angielskie przekonają się że warto walczyć w Lidze Europy a nie tylko w Lidze Mistrzów o sukcesy, ponieważ to  właśnie drużyna "The Red's" została jedynym niehiszpańskim obrońćą w Europie, na placu  boju w najważniejszych  rozgrywkach  europejskich  zostały tylko Real,  Atletico, w Lidze Mistrzów, i Sevilla w Lidze Europy no i angielski Liverpool. Trzeba mocno trzymać kciuki za "The Red's" ponieważ oni mogą przełamać hegemonie hiszpańskich  klubów w europejskich  pucharach i pokazać anglikom że tak niedoceniana Liga Europy też jest ważna, a drugą kwestią jest to że Liverpool ma szanse powtórzyć sukces z przed 15 lat, gdy 16 maja wygrali finał z Hiszpańskim Alaves 5:4, po dogrywce, teraz finał odbędzie się dwa dni później, jakże pięknym jubileuszem byłoby gdyby Liverpool wygrał teraz z Sevillą 18 maja na St Jakob-Park.
 Nieśmiertelność, tak to można chyba nazwać, a może po prostu czary Kloppa, zresztą nie ma to chyba znaczenia zapamiętamy drużynę dowodzoną przez charyzmatycznego Niemca jak tą Rafy Beniteza z  Stevenem Gerrardem, Jerzym Dudkiem, Xabim Alosno z pamiętnego finału w Istambule z AC Milan (3:3, karne 3:2). Niech  piszą nowe zaskakujące karty w historii futbolu, my kibice takie lubimy !!!



 
continue reading David Copperfield, NIE to Jurgen KloppAnfield.

Szturm Kawalerii, Dogrywka goni dogrywkę !!!

Szturm Kawalerii, Dogrywka goni dogrywkę !!!

 Kolejne mecze w półfinałach konferencji za nami , tym razem mecze odbywały się tylko na wschodzie gdzie swoje drugie spotkania rozegrały drużyny  Clevland Cavaliers z Atlanta Hawks, oraz mecz Toronto Raptors z Miami Heat. W obydwóch  partiach  nie brakowało emocji, znakomitych akcji, oraz nerwowych  sytuacji.

Relację rozpoczynamy od spotkania najlepszej drużyny wschodu z sezonu zasadniczego  czyli  Clevland. Kawalerzyści pod wodzą Tyronna Lue jak na razie są niepokonani w play-off 's, i tą serię chcieli podtrzymać w drugim meczu na własnym parkiecie w tej serii.  Pierwsza i druga kwarta to szarża Kawalerzystów którzy raz po raz szturmowali kosz drużyny Jastrzębi. Drużyna Mike'a Budenholzera, nie potrafiła zatrzymać tych ataków i na przerwę do szatni schodzili z nietęgimi minami, ze stratą aż 36 punktów !. Szturm czy szarża jaką przeprowadzili w pierwszych  dwóch  kwartach  gospodarze z Clevland pozwoliła spokojnie kontrolować spotkanie w kolejnych dwóch odsłonach. W ostatniej kwarcie drużyna Gości z Atlanty odrobiła trochę straty, ale nie na tyle aby zagroźić rozpędzonym gospodarzom, końcowy wynik spotkania to  123:98. Wśród gości najlepiej spisywał się Paul Millsap 16 punktów, 11 zbiórek, oraz Jeff Teague 14 punktów i 6 asyst. Drużyna Jastrzębi przestała grać koszykówkę drużynową na której się opierała, czyli dobre występy zawodników z ławki , oraz świetna gra swoich  gwiazd z pierwszej piątki, co  może być powodem ich drugiej, jakże dotkliwej porażki z Clevland. w drużynie Cavaliers najlepiej spisywali się LeBron James, J.R. Smith, Kevin Love oraz Kyrie Irving, a na wyróżnienie zasługuje Channin Frye. James zdobył 25 punktów, 5 asyst, 4 zbiórki, 3 przechwyty. J.R. Smith 23 punkty, w tym 7/13 zza linii 7,24 m. Kyrie Irving 19 punktów 6 asyst, Kevin Love 11 punktów, 13 zbiórek, a Frye 12 punktów, 2 asysty, 5 zbiórek. Warto wspomnieć że w porównaniu do  poprzedniego sezonu Cavaliers nie maja problemu jak na raize z kontuzjami, w poprzednich  play-off 's, brakowało Kevina Love'a, oraz Kyrie'go Erving'a, jeżeli unikną mniejszych lub większych  urazów będą mieć duże szanse na mistrzostwo NBA. Teraz rywalizacja przeniesie się do Georgii, gdzie Hawks we własnej hali powalczą o wyrównanie rywalizacji.

 Drugie spotkanie w tej Konferencji to potyczka Raptors z Heat, w pierwszym meczu rozstrzygnięcie padło po dogrywce, którą wygrała drużyna z Miami. W drugim spotkaniu rozgrywanym w Air Canada Center, kibice po raz kolejny oglądali bardzo  wyrównane i emocjonujące spotkanie. Gospodarze zaczęli z animuszem i wypracowali sobie w pierwszej kwarcie 10 punktową przewagę, w drugiej i trzeciej kwarcie ekipa Heat wzięła sprawy w swoje ręce i objęła dwupunktowe prowadzenie przed czwartą kwartą, ostania odsłona, to walka gospodarzy którzy nie chcieli pozwolić aby Heat wyjeżdżali z ich hali z prowadzeniem 2:0. Ekipa Dwane'a Casey'a ostatecznie doprowadziła do  drugiej dogrywki w tej serii, w dogrywce ekipa Raptors od początku wzięła się do  pracy i objęła prowadzenie 6:0, co  pozwoliło im spokojnie kontrolować przebieg tego  spotkania, ostatecznie gospodarze wygrali dogrywkę 10:6 i wyrównali rywalizacje do  stanu 1:1. Drużynę z Toronto do  zwycięstwa poprowadził DeMarre Carroll 21 punktów, 4 przechwyty, DeMar DeRozan 20 punktów, 8 zbiórek, 3 przechwyty, Kyle Lowry 18 punktów, 6 asyst , 3 przechwyty, Jonas Valanciunas 15 punktów, 12 zbiórek i 3 przechwyty. Jak widać po statystykach  ekipa Raptors wygrała ten mecz przechwytami, w ogólnym rozrachunku miała ich 15. Dla Gości  z Miami najlepiej punktowali, Goran Dragić 20 punktów, Dwyane Wade, Joe Johnson po 17 punktów, Hassan Whiteside 13 punktów i 13 zbiórek, a Luol Deng 12 punktów. Zganić trzeba jednak Dragic'a, Wade'a i Whiteside'a za straty które popełniali. rywalizacja przeniesie się teraz na dwa kolejne spotkania na Florydę, zobaczymy czy  i tam doczekamy się dogrywek w tych spotkaniach.

Dzisiaj w nocy odbędą się obydwa mecze w Konferencji Wschodniej i jedno spotkanie na Zachodzie, gdzie Oklahoma u siebie podejmie San Antonio Spurs.
continue reading Szturm Kawalerii, Dogrywka goni dogrywkę !!!

środa, 4 maja 2016

Spurs zatrzymani, Silni Warriors, Heat i Cavaliers zwycięskie !!!

Spurs zatrzymani, Silni Warriors, Heat i Cavaliers zwycięskie !!!

 Niektóre drużyny rozegrały swoje pierwsze spotkania w półfinałach  Konferencji , inni już drugie spotkania. Emocji jak  zawsze nie brakowało, w każdym ze spotkań mieliśmy walkę do samego  końca i kilka ciekawych rozstrzygnięć.

Analizę spotkań zaczniemy od Konferencji Wschodniej i od pierwszego  spotkania pomiędzy drużynami z Clevland oraz drużyna z Atlanty. Hawks którzy dołączyli do  półfinału później niż Cavaliers mieli mniej czasu  na odpoczynek, co  przełożyło się na ich  grę w tym spotkaniu, ale od początku. Drużyna z Georgii mecz zaczęła niemrawo przegrywając pierwszą kwartę 30:19. Natomiast gospodarze byli bardzo  skuteczni mieli prawie 46% skuteczności  rzutów z pola. W drugiej kwarcie goście przycisnęli troszeczkę ekipę prowadzoną przez Tyronn'a Lue i odrabiali straty, w trzeciej kwarcie podgonili ekipę z Ohio na cztery punkty, ale w ostatniej odsłonie gry gospodarze znów weszli o level wyżej i pokonali ostatecznie drużynę Hawks 104:93. najskuteczniejszym wśród gości był  rezerwowy Dennis Schroeder 27 punktów ,505 skuteczności rzutów za 3 punkty, 6 asyst, Paul Millsap uzbierał 17 punktów , 3 asysty , 13 zbiórek, 4 bloki, Kent Bazemore 16 punktów , 4 asysty, 12 zbiórek. Gospodarzy z Quicken Loans Arena poprowadził LeBron James 25 punktów, 9 asyst, 7 zbiórek , 5 przechwytów, w sukurs przyszli mu Kyrie Irving 21 punktów, 8 asyst, Kevin Love 17 punktów, 11 zbiórek i J.R. Smith 12 punktów , 3 asysty.


Przeniesiemy się na zachód , tam drugie spotkanie w AT&T Center w San Antonio rozgrywały drużyny Spurs i Thunder. Tym razem goście nie zagrali tak słabo  jak w pierwszym spotkaniu i od pierwszej kwarty dobrze spisywali się z drużyną z Teksasu. Przewaga uzyskana przez ekipę z Oklahomy w pierwszej kwarcie pozwoliła kontrolować i zadecydować o końcowym wyniku meczu. San Antonio nie było już tak skuteczne jak w pierwszym meczu i ostatecznie uznało wyższość drużyny Thunder 97:98, chociaż w ostatniej akcji  po  odzyskaniu piłki przez Spurs, można było mecz przechylić na swoja korzyść, jednak to  się nie udało i w rywalizacji  mamy 1:1. LaMarcus Aldridge drugi raz z rzędu był najlepiej punktującym graczem w  Spurs, 41 punktów, 3 asysty, 8 zbiórek. Kawhi Leonard dorzucił 14 punktów. Przebudził się duet Westbrook/ Durant, którzy zdobyli kolejno Westbrook 29 punktów , 10 asyst, 7 zbiórek, a Durant 28 punktów, 4 asysty, 7 zbiórek, pomocni byli Ibaka , Adams i Kanter, wszyscy po 12 punktów,  Steven Adams dorzucił jeszcze do tego 17 zbiórek. Stan rywalizacji  1:1, i przenosimy się do Oklahomy.

Zostajemy na zachodzie i podglądamy co  działo się w Oracle Arena w Golden State, tam ekipa dowodzona przez Steve'a Kerra, wykorzystała atut własnego boiska i wyszła na prowadzenie 2:0 w rywalizacji. Mimo iż gospodarze w pierwszej kwarcie dostali pokaz siły drużyny z Portland to mozolnie przez dwie kolejne kwarty odrabiali straty, a w czwartej zdemolowali Blazers 34:12, i tym samy odnieśli zwycięstwo numer 2, 110:99. Klay Thompson znów był najlepiej punktującym na boisku 27 punktów. Pomocni byli mu Draymond Green zdobywca 17punktów, 7 asyst, 14 zbiórek, Andre Iguodala 15 punktów, Shaun Livingston 14 punktów, a Harrison Barnes 13 punktów. W Portland najlepiej punktował Damien Lillard 25 punktów, 6 asyst, C. J McCollum uzyskał 22 punkty. Kibice z Oaklnad cały czas zastanawiają się nad tym czy i  kiedy wróci Stephen Curry. Jak na razie radzą sobie bez niego znakomicie.


Na ostatni opis wracamy jeszcze raz na wschód tam s
woje pierwsze spotkanie rozgrywała drużyna z Toronto z drużyną z Miami. Wyrównane spotkanie od pierwszej do ostatniej kwarty , z wieloma zwrotami, zaskoczeniami, i nieoczekiwanymi rzutami. Taki przebieg spotkania doprowadził do  dogrywki w tym meczu, w której to  górą byli koszykarze z Miami wygrywając w dogrywce 12:6. Drużynę Erika Spoelstry do zwycięstwa poprowadził Goran Dragić i Dwyane Wade. Dragić zdobył 26 punktów, 6 zbiórek, Wade natomiast 24 punktów, 4 asysty, 6 zbiórek. Hassan Whiteside 6 punktów i aż 17 zbiórek. Po stronie gospodarzy po raz kolejny zawiódł Kyle Lowry tylko 7 punktów i 6 asyst, w przeciwieństwie do Jonasa Valanciunasa 24 punkty, 14 zbiórek, 3 bloki, De Marr DeRozan uzyskał 22 punkty, 4 asysty, 6 zbiórek. Raptors muszą szukać szansy w drugim meczu, aby jak najszybciej złapać kontakt w tej rywalizacji. 

 Jak na razie tylko ekipa z Golden State wygrała pierwsze dwa mecze i jest na dobrej drodze by awansować do  finału konferencji, pozostałe drużyny muszą wykazać się wytrzymałością, skupieniem no  i posiadać trochę szczęścia w decydujących  momentach meczu by móc awansować dalej.
continue reading Spurs zatrzymani, Silni Warriors, Heat i Cavaliers zwycięskie !!!

poniedziałek, 2 maja 2016

Zdemolowani Hornets, awans Toronto, na zachodzie faworyci górą !!!


Zdemolowani Hornets, awans Toronto, na zachodzie faworyci  górą !!!

Na wschodzie doszło do dwóch decydujących spotkań o awans do półfinału play-off NBA, natomiast na zachodzie odbyły się pierwsze mecze półfinałowe. Niespodzianek jak na razie nie było, wygrywały drużyny wyżej notowane po rundzie zasadniczej.

Pierwsze spotkanie jakim się zajmiemy to 7 potyczka pomiędzy szerszeniami z Charlotte a ekipą żaru z Miami. gospodarze z American Airlines Arena od początku spotkania wypracowali sobie przewagę w tym spotkaniu nie dając gościom wielu szans na podgonienie wyniku, w pierwszej kwarcie 29:18, a w drugiej 25:24 dla gospodarzy, którzy na przerwę do szatni schodzili z 12 punktową przewagą, druga odsłona gry to dalej popis skuteczności  ekipy z Miami, a nieskuteczności drużyny z Charlotte, trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 29:11, a czwarta 23:20 na korzyść Heat. Nawet przez chwile nie było widać aby to drużyna z Charlotte mogła wygrać tę serię i awansować do półfinału, tym samym podtrzymali swój niechlubny rekord gdy od 2002 roku nie awansowali dalej niż do  pierwszej fazy play-off 's. Dla gospodarzy najskuteczniejszym zawodnikiem był Goran Dragic zdobywca 25 punktów, 4 asyst, 6 zbiórek, a także Gerard Green 16 punktów,  Luol Deng 15 punktów, 4 asysty, 8 zbiórek, Dwyane Wade miał tylko 12 punktów, a Hassan Whiteside zdobył 10 punktów, 12 zbiórek i aż 5 bloków. W ekipie gości warto wyróżnić franka Kaminsky'ego, oraz Courtney'a Lee, pierwszy z nich 12 punktów drugi 11 punktów, bardzo słabo zagrał lider Hornets Kemba Walker skuteczność rzutów 3/16. Niepodważalny awans Heat którzy zdemolowali Hornets 106:73.

Drugie spotkanie na wschodzie które również musiało rozstrzygnąć się w 7 meczu to Toronto kontra Indiana. Po raz kolejny bardzo wyrównane spotkanie, żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na satysfakcjonującą ich  przewagę i dlatego  też do samego końca mieliśmy emocje. Ekipa Raptors którą w tym spotkaniu nie zawiódł DeMar DeRozan zdobywca 30 punktów, 2 asyst, 5 zbiórek, 3 przechwytów, 2 bloków, bardzo dobrze spisywała się przeciwko jak zawsze dobrze punktującemu Paulowi George z Indiany, który uzyskał 26 punktów, 12 zbiórek i 3 przechwyty. Dobrze spisywali się George Hill i Monta Ellis zdobywcy kolejno, Hill 19 punktów, oraz Ellis 15 punktów, 7 asyst. Te osiągnięcia nie pozwoliły odrobić kilku punktowej straty do Raptors którzy w ostatecznym rozrachunku pokonali Pacers 89:84. Warto dodać że w drużynie gospodarzy  dobrze spisali się jeszcze rezerwowy Norman Powell i Patrick Patterson. Raptors spotkają się teraz z Miami które też jest po 7 meczowej serii w pierwszej rundzie.



Przenosimy się na Zachód gdzie swoje pierwsze spotkanie rozgrywały ekipy z Golden State i Portland. Gospodarze nadal bez swojego  najlepszego  strzelca podejmowali rozpędzoną ekipę z Portland którzy w spaniałym stylu wyeliminowali drużynę wyżej notowanych  Clippers. Pierwszy mecz rozgrywany w Oracle Arena nie przyniósł żadnej niespodzianki. Podopieczni Steve'a Kerr'a kontrolowali spotkanie i pokonali drużynę Terry'ego Stotts'a 118:106. Pod nieobecność Stephena Curry'ego ciężar gry w ekipie Warriors wziął na siebie Klay Thompson który coraz lepiej punktuje w tych  play-offach. W meczu z Blazers zdobył 37 punktów 7/14 zza linii 7,24 m. dokładając 5 asyst i 5 zbiórek. Wspomagał go  wszechstronny Draymond Green, zdobywca Triple-Double 23 punktów, 11 asyst, 13 zbiórek, Shaun Livingston dorzucił 12 punktów i 6 asyst , a znakomicie na tablicach oprócz Draymonda Greena spisywali się Andrew Bogut i Harrison Barnes obydwoje zdobyli po 10 punktów i mieli po 12 zbiórek. Damien Lillard zdobył 30 punktów, 5 asyst, 4 przechwyty, Al-Farouq Aminu i Allen Crabbe zdobyli po 15 punktów, słabiej zagrał C. J. McCollum tylko 12 punktów,, na tablicach  w ekipie z Portland rządził jak zawsze Mason Plumlee 13 zbiórek, 6 asyst, na nic zdały się zmagania środkowego z Portland przy tak dobrze zbierających na tablicach  gospodarzach z Oakland.

Ostatnie spotkanie,a zarazem pierwsza rywalizacja tych  drużyn w tej fazie play-off 's to  spotkanie pomiędzy San Antonio Spurs a Oklahomą City Thumder. Podopieczni Grega Popovicha w pierwszym spotkaniu znakomicie spisali się w grze obronnej, a także i ofensywnej nie pozwalając Thunder na swoją dynamiczną grę blokując duet Westbrook/Durant. Spurs kontrolowali spotkanie przez trzy kwarty oddając tylko ostatnią. W pierwszej kwarcie ostrogi rozgromiły grzmoty 43:20, w drugiej nie zwolnili tempa i wygrali 30:20, a w trzeciej 32:26, czwarta kwarta to oddanie inicjatywy ekipie Billy'ego  Donovana i wygrana Thunder 19:26. Wśród gości z Oklahomy najlepiej spisał się Serge Ibaka 19 punktów, Kevin Durant zdobył 16 punktów 6/15 z gry, dołoży 6 asyst i 8 zbiórek, Russell Westbrook zdobył 14 punktów i 9 asyst. Gospodarzy  do zwycięstwa poprowadził LaMarcus Aldridge 38 punktów, 6 zbiorek, 2 bloki, Kawhi Leonard dorzucił 25 punktów, 5 asyst, 5 zbiórek, dobrze spisał się skrzydłowy Danny Green który zdobył 18 punktów 5/6 zza linii 7,24 m., 4 zbiórki. Spotkanie zakończyło się pogromem 124:92.
 
Kolejne mecze w nocy 3 maja, rywalizacje rozpoczną ekipy z Clevland i Atlanty, a swoje drugie spotkanie rozegrają Spurs i Thunder.

continue reading Zdemolowani Hornets, awans Toronto, na zachodzie faworyci górą !!!