niedziela, 5 lutego 2017

Mistrzostwa Afryki dobiegły końca.

Mistrzostwa Afryki dobiegły końca.

To już ostatnie spotkanie z tegorocznym Pucharem Narodów Afryki. Reprezentacje weszły w decydującą fazę, jaką są półfinały oraz walka o tytuł najlepszej reprezentacji Afryki. Przed nami krótka analiza tego  co  wydarzyło się w tych  spotkaniach.



BURKINA FASO - EGIPT
Spotkanie pomiędzy popularnymi "Ogierami" oraz "Faraonami" było niezwykle ciekawe. Nie zabrakło w tym meczu wszystkich możliwych  emocji, były bramki, dogrywka, karne oraz łzy i wielka radość. Pierwsza połowa na remis, jednak w  drugiej połowie to Egipt wyszedł na prowadzenie za sprawą fantastycznej bramki zdobytej przez zawodnika AS Romy - Mohameda Salah'a. Kilka minut później piłkarze Burkiny Faso zdołali wykorzystać błąd Egiptu i na listę strzelców wpisał się Aristide Bance. Wynik 1:1 utrzymał się już do końca meczu, co oznaczało dogrywkę. Dodatkowy czas gry nie wyłonił finalisty i konieczny był konkurs rzutów karnych.
W jedenastkach pierwszą gorzką pigułkę musieli przełknąć "Faraonowie", których  Abdallah El - Said został zatrzymany przez Koffiego. Piłkarze Paulo Duarte wykorzystywali swoje karne bezbłędnie, aż do  czwartej kolejki, gdy do piłki podszedł bramkarz Koffi. Jego strzał zatrzymał się na rękawicach  doświadczonego  El-Hadary'ego. Niesamowity 44 letni bramkarz obronił również kolejną jedenastkę wykonywaną przez młodego  Bertranda Traore. Tym samym Egipt zameldował się po raz 9 w wielkim finale.
 
Piłkarze Egiptu cieszący się z awansu do  finału (w środku Salah i El-Hadary).

Piłkarze Egiptu pocieszają bramkarza Burkiny Faso - Koukaou Koffiego (w środku).


KAMERUN - GHANA
Drugi  półfinał to  spotkanie pomiędzy faworytami tego  turnieju - Ghaną oraz zdecydowanie czarnym koniem mistrzostw - Kamerunem. Mecz początkowo przebiegał pod dyktando "Czarnych  Gwiazd", jednak z czasem "Nieposkromione Lwy" coraz odważniej atakowały. Bramki padły dopiero po 70 minucie gry. Najpierw dośrodkowanie ze stałego  fragmentu gry oraz błędu obrońcy  i bramkarza Ghany wykorzystał obrońca Slavii Praga -  Ngadeu-Ngadjui. Podopieczni Avrama Granta rzucili się do rozpaczliwych  ataków, które miały doprowadzić do  wyrównania. Jednak w doliczonym czasie gry, po pięknej kontrze bramkę na 2:0 zdobył, 21 letni Christian Bassagog zawodnik duńskiego Aalborg. "Nieposkromione Lwy" mimo absencji największych gwiazd zdołały wyeliminować faworyta tego turnieju i tak jak pisano przed turniejem:

 "Kamerun może stanowić nie lada przeszkodę dla swoich przeciwników, a piłkarze, którzy zagrają w miejsce wielkich nieobecnych mogą stać się nowymi twarzami reprezentacji Nieposkromionych  Lwów".

To ta teza właśnie się potwierdziła. Kamerun stał się rewelacją turnieju oraz pozyskał kilku nowych i wartościowych piłkarzy, którzy będą stanowić o sile tego zespołu. Do tych zawodników należą: Ngadeu, Fai, Mandjeck, Oyongo, Teikeu czy Zoua. 
Kamerun po wyeliminowaniu w ćwierćfinale Senegalu, w półfinale Ghany spotka się teraz z kolejną wielką drużyną - Egiptem. Ghana natomiast zagra na pocieszenie z Burkina Faso o 3 miejsce w PNA.

Tak piłkarze "Nieposkromionych  Lwów" cieszą się z drugiej bramki dającej awans do  finału.

Mecz o 3 miejsce: BURKINA FASO - GHANA
Najważniejszym pytaniem jakie zadawali sobie eksperci przed tym meczem było:  

"która z drużyn zdążyła odbudować się psychicznie po dramatycznych wydarzeniach w spotkaniach  półfinałowych".

Odpowiedź jest zaskakująca, na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to "Czarne Gwiazdy" powinny powalczyć o miejsce na podium w tym turnieju. Boisko jednak zweryfikowało to założenie. Popularne "Ogiery" okazały się mocniejsze i bardziej zdeterminowane. Mecz od początku był bardzo  wyrównany i przez moment wydawało się, że będzie potrzebna dogrywka lub rzuty karne by wyłonić zwycięzcę. Jednak fenomenalna bramka z 89 minuty spotkania, kiedy to fantastycznym strzałem z rzutu wolnego  popisał się Alain Traore - zawodnik Kayserispor, dała trzecie miejsce Burkina Faso. Po raz drugi Ghanie zabrakło koncentracji  w końcowych minutach  meczu w tym turnieju, co   spowodowało, że turniej zakończyli na czwartej rozczarowującej lokacie.
Alain Traore #10 tuż po zdobyciu bramki na 1:0.

Reprezentacja Burkina Faso z brązowymi medalami.

Finał: EGIPT - KAMERUN

Najważniejsze i zarazem ostatnie spotkanie tego turnieju odbyło się w niedzielę 5 lutego. Na Stade d'Angondje w Liberville spotkały się reprezentacje Egiptu i Kamerunu. Faworytem z pewnością była drużyna prowadzona przez argentyńskiego trenera - Hectora Raula Cupera, która od początku turnieju celowała w dotarcie do finału i końcowe zwycięstwo. Kamerun natomiast dość niespodziewanie znalazł się w końcowej fazie turnieju. Przejdźmy zatem do samego  spotkania. "Nieposkromione Lwy" rozpoczęły pojedynek z dużą dozą animuszu. Objęły inicjatywę w meczu z "Faraonami" i wydawało się, że tylko kwestią czasu będzie zdobycie bramki przez podopiecznych Hugo Broosa. Lecz Egipt postanowił zepsuć trochę ten plan i w 22 minucie przeprowadził znakomitą akcję, po której zawodnik Arsenalu - Mohamed El-Neny zdobył bramkę na 1:0. Wydawać by się mogło, że gol zdobyty przez Egipt podetnie skrzydła Kameruńczykom. Stało się wręcz odwrotnie "Nieposkromione Lwy" jeszcze bardziej wzmocniły swoje ataki, lecz pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem "Faraonów". Drugie 45 minut rozpoczęło się takim samym scenariuszem co pierwsze. Kamerun nacierał jeszcze mocniej na obronę Egiptu i w końcu dopiął swego. W 60 minucie obrońca Lyonu - N'Koulou po znakomitym dośrodkowaniu Moukandjo strzela bramkę na 1:1 i jakby spotkanie rozpoczyna się na nowo. Egipt wyglądna coraz to bardziej zmęczoną drużynę oddając pole gry Kamerunowi, który jak przystało na prawdziwego czarnego konia turnieju wykorzystał nadarzającą się okazję. Na minutę przed końcem regulaminowego  czasu gry udało się zdobyć zwycięską bramkę, która dała tytuł najlepszej drużyny Afryki. Bohaterem Kamerunu został Vincent Aboubakar, napastnik Besiktasu, który zameldował się na boisku tuż po przerwie. Pięknym przyjęciem, a później strzałem z półwoleja zapewnił triumf "Nieposkromionym Lwom".

(zdjęcie u góry) zawodnicy Kamerunu cieszą się z bramki na 1:1.
(zdjęcie na dole) El-Neny tuż po strzeleniu gola na 1:0. 

Pewnie żaden z ekspertów nie spodziewał się, że Kamerun może tak wiele osiągnąć w tym turnieju. Po wyjściu z grupy typowani byli przez niektórych na czarnego konia, lecz nikt nie spodziewał się końcowego sukcesu. Egipt spisywał się w tym turnieju znakomicie ale w najważniejszym spotkaniu turnieju zawiódł. To dopiero druga porażka w dziewiątym finale dla reprezentacji znad Nilu.
Na zakończenie przedstawiamy kilka informacji, które miały znaczenie w tegorocznym PNA.
Największe rozczarowanie: Wybrzerze Kości Słoniowej, Gabon, Algieria.
Największe zaskoczenie: Kamerun, Burkina Faso.
Najlepszy strzelec: Junior Kabananga (DR Kongo) - 3 bramki.
Najlepszy asystent: Floyd Aytie (Togo) - 2 asysty.
Najwięcej strzelonych bramek w turnieju: Burkina Faso - 8.
Najmniej strzelonych  bramek w turnieju: Mali i Uganda- po 1 bramce. 
Najostrzej grające drużyny: Kamerun i Burkina Faso - po 10 kartek. 
Najstarszy i najmłodszy zawodnik w tym turnieju: Essam El-Hadary (Egipt 44 lata), Ismaila Sarr (Senegal 18 lat).
  
Reprezentacja "Nieposkromionych Lwów" ciesząca się z końcowego  triumfu w PNA.

Tak przedstawiają się najwniejsze statystyki tego turnieju, który zakończył się zaledwie kilka godzin temu. Rozczarowania, zaskoczenia, łzy szczęścia i porażki - miejmy nadzieję, że kolejne Puchary Narodów Afryki przyniosą tyle samo a nawet i więcej emocji.
continue reading Mistrzostwa Afryki dobiegły końca.

niedziela, 29 stycznia 2017

PNA - coraz większe emocje i niespodzianki w walce o półfinały.

PNA - coraz większe emocje i niespodzianki w walce o półfinały.

 Już tylko cztery drużyny pozostały na placu boju o końcowy triumf w tegorocznych mistrzostwach Afryki. Zanim doczekamy się jednak półfinałów, warto przeanalizować to co działo się w czterech spotkaniach ćwierćfinałowych, w których doszło do kilku ciekawych rozstrzygnięć.   



BURKINA FASO "Ogiery" - TUNEZJA "Orły Kartaginy"
Podopieczni Henryka Kasperczaka po tym jak w fazie grupowej wyprzedzili wyżej notowaną reprezentacje Algierii, chcieli udowodnić, że nie było to dziełem przypadku. Jednak reprezentacja prowadzona przez Paulo Duarte również znakomicie radzi sobie w tegorocznej edycji PNA i jest na dobrej drodze by powtórzyć sukces z 2013 roku, kiedy to w finale przegrali z reprezentacją Nigerii.
Popularne "Ogiery" mając w składzie zawodników, którzy pamiętają sukces z 2013 roku, poradzili sobie z ekipą prowadzoną przez Henryka Kasperczaka - 2:0. Bramki padały w drugiej połowie tego spotkania. Dokładnie 10 minut przed końcem meczu Burkina Faso objęła prowadzenie, a bramkę strzelił doświadczony Aristide Bance. Kropkę nad "i" w tym spotkaniu postawił były napastnik Górnika Zabrze - Prejuce Nakoulma, który wyrasta na gwiazdę tego turnieju. Jest najlepszym strzelcem "Ogierów", mając na koncie dwie bramki. Drużyna popularnego "Henri" szybko pożegnała się z marzeniami o sukcesie, czym zawiodła swoich  kibiców jak i swojego trenera, który nie krył rozczarowania.
 
Prejuce Nakoulma cieszy się z bramki na 2:0.
SENEGAL "Lwy Terangi" - KAMERUN "Nieposkromione Lwy"
W tym spotkaniu większość ekspertów postawiłaby na zwycięstwo podopiecznych Aliou Cisse, którzy w turnieju spisywali się bez zarzutów. Senegal od początku spotkania był bardzo zdeterminowany i kilkakrotnie mógł zdobyć bramkę, a nawet dwie, jednak jakimś cudem futbolówka nie chciała wpaść do siatki. Dlatego też starcie dwóch "lwów" przedłużyło tę rywalizację o dodatkowe 30 minut. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia i po 120 minutach gry mieliśmy pierwszy konkurs jedenastek. Niestety większość kibiców przecierało oczy ze zdumienia gdy gwiazda Liverpoolu oraz tego turnieju... Sadio Mane przegrał pojedynek z bramkarzem Kamerunu czym pogrążył kibiców i drużynę "Lwów Terangi" w smutku, a cały Kamerun doprowadził do  ekscytacji. "Nieposkromione Lwy" tym samym niespodziewanie meldują się w półfinale.
 
Sadio Mane, załamany po niestrzelonym karnym  w tle cieszący się piłkarze Kamerunu.
DR KONGO " Lamparty" - GHANA " Czarne Gwiazdy"
Dwie reprezentacje, które od początku wykazywały duże aspiracje do sięgnięcia po najwyższe laury PNA. "Lamparty" pod wodzą Jeana Ibenge przez wszystkich traktowani byli jako ciężki orzech do zgryzienia (przekonała się o tym choćby reprezentacja WKS). Podobnie wyglądało to spotkanie. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem z lekką przewagą drużyny DR Kongo. W drugiej połowie natomiast piłkarze Avrama Granta wzięli się w garść i za sprawą niezawodnych braci Ayew, awansowali do półfinału rozgrywek. Bramkę na 1:1 zdobył Paul-Jose Mpoku, jednak to nie przeszkodziło w awansie "Czarnych Gwiazd" do dalszej fazy rozgrywek. Zawiódł z pewnością Junior Kabananga, który nie zaliczył dobrego występu i raczej nie zostanie królem strzelców tegorocznego PNA.
 
Piłkarze "Czarnych Gwiazd" cieszący się z awansu do kolejnej rundy.
EGIPT "Faraonowie" - MAROKO " Lwy Atlasu"
Ostatni ćwierćfinał to spotkanie pomiędzy dwoma drużynami, które po kilku latach posuchy chcą by znów było o nich głośno. Ekipa prowadzona przez Herve'a Renard'a, eliminując w grupie popularnych "Słoni" miała predyspozycje aby zostać czarnym koniem tego turnieju. To marzenie jednak zakończyło się już w ćwierćfinale. "Faraonowie" pod wodzą Hectora Cupera także mieli dużo do udowodnienia. Mecz przebiegał pod dyktando "Lwów Atlasu", którzy stwarzali sobie znakomite okazje do strzelenia bramki. Tymczasem na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu meczu niespodziewanie gola na wagę awansu zdobył rezerwowy Kaharaba, dając tym samym awans Egiptowi. "Faraonowie" do tej pory strzelili tylko 3 bramki w turnieju, co udowadnia, że futbol często może być efektywny, a nie efektowny.
Kahraba i Salah tuż po zdobyciu bramki na miarę awansu.
Tym samym pary półfinałowe prezentują się następująco: Burkina Faso - Egipt i Kamerun - Ghana. Spotkania te rozegrane zostaną odpowiednio 1 oraz 2 lutego. 
Po raz kolejny kilku znakomitych piłkarzy pakuje swoje walizki i wraca do swoich klubów z lekkim niedosytem ale taki jest sport i trzeba żyć dalej. Z pewnością najbardziej zadowoleni z takiego stanu rzeczy będą kibice Liverpoolu ponieważ do dyspozycji Jurgena Kloppa będzie jedno z najważniejszych ogniw tej drużyny - Sadio Mane, którego nieobecność w mieście "Beatlesów" jest bardzo widoczna. Oprócz Mane do swoich klubów wrócą tacy  piłkarze jak Mpoku (Panathinaikos), Mbemba (Newcastle), Abdennour (Valencia) czy Benatia (Juventus). 
My z zaangażowaniem natomiast będziemy śledzić kto zdobędzie tytuł najlepszej reprezentacji czarnego lądu.
continue reading PNA - coraz większe emocje i niespodzianki w walce o półfinały.

czwartek, 26 stycznia 2017

Puchar Narodów Afryki

Puchar Narodów Afryki - gospodarz i faworyci poza turniejem.



Mistrzostwa Czarnego Lądu trwają w najlepsze, właśnie zakończyła się faza grupowa, a już doznaliśmy wielu niespodzianek oraz zaskakujących rozstrzygnięć w poszczególnych grupach. Jedną z nich jest z pewnością fakt, iż w dalszej fazie rozgrywek nie obejrzymy już gospodarza turnieju - Gabonu. Ta informacja to jednak nie największa niespodzianka tegorocznych  mistrzostw Afryki. Zapraszam na analizę poszczególnych grup PNA 2017.

GRUPA A
Według większości ekspertów grupę tę powinien wygrać gospodarz turnieju czyli Gabon. Jednak drużyna, której najlepszym zawodnikiem jest napastnik Borussi Dortmund - Pierre Emerick Aubameyang, remisując wszystkie spotkania w grupie, zajęła tylko trzecie miejsce i pożegnała się z turniejem. Zapewne ten fakt ucieszy kibiców z Westfalii, którzy wolą by jeden z najlepszych zawodników Bundesligi strzelał bramki dla Borussi, aniżeli dla popularnych "Panter".
Pierre-Emerick Aubameyang po spotkaniu z Kamerunem.

Trener Gabonu - Jose Antonio Camacho zapewne inaczej wyobrażał sobie pierwszy udział w mistrzostwach Afryki. Kosztem Gabonu do dalszej fazy turnieju awansowały Burkina Faso oraz Kamerun, a Gwinea-Bissau pożegnała się z turniejem, zajmując czwarte miejsce w grupie. Burkina Faso awansując z pierwszego miejsca potwierdziła, że może zostać czarnym koniem tego turnieju. Zresztą ich przydomek "Ogiery" idealnie odpowiada roli czarnego konia. Kamerun natomiast pokazał, że mimo absencji ważnych zawodników, którzy zbojkotowali turniej, może walczyć o najwyższe cele. Remisy z Gabonem(0:0) oraz Burkina Faso(1:1), a także zwycięstwo z Gwineą-Bissau(2:1) dały awans do kolejnej fazy rozgrywek. Ciekawe jak daleko zajdą "Nieposkromione Lwy". Pierwszy turniej dla Gwinei-Bissau zakończył się zaskakującym remisem z Gabonem(1:1) oraz dwoma porażkami z Kamerunem (1:2) i Burkina Faso(0:2).

Prejuce Nakoulma w spotkaniu z Gabonem.

GRUPA B
W tej grupie również doszło do nie lada niespodzianki. Przewidywane przez ekspertów ostatnie miejsce zajęła reprezentacja popularnych "Wojowników" czyli Zimbabwe, które w pierwszym meczu niespodziewanie zremisowało z wyżej notowaną Algierią, jednak w późniejszej fazie dwa razy przegrała i odpadła. Bardzo słabo spisała się również reprezentacja "Lisów Pustyni". Mimo bardzo mocnego składu Algieria nie awansowała do dalszej fazy PNA i bardzo szybko żegna się z turniejem. Podobnie jak w przypadku Aubameyanga swoje walizki muszą spakować tacy piłkarze jak: Mahrez, Slimani, Ghoulam czy Bentaleb. Ich powrót zapewne ucieszy ich codziennych pracodawców. Grupę tę wygrał Senegal(uważany zresztą za faworyta tej grupy, a nawet i turnieju). "Lwy Terangi" mogą polegać na gwieździe Liverpoolu - Sadio Mane, który zdobył dwie bramki i plasuje się w czołówce strzelców. Oprócz Mane wyróżniającymi się zawodnikami są z pewnością: Keita Balde (2 asysty), Henri Saivet, Moussa Sow, Pape Diop czy Kalidou Koulibaly. Zwycięstwa  z Tunezją(2:0) z Zimbabwe(2:0) oraz remis z Algierią(2:2) dały awans z pierwszego miejsca.
Keita Balde (z lewej) oraz Sadio Mane (z prawej).

Tuż za Senegalem uplasowała się drużyna prowadzona przez Henryka Kasperczaka. Tunezja mimo porażki w pierwszym spotkaniu z Senegalem znakomicie spisała się w dwóch następnych meczach, wygrywając z Algierią (2:1) oraz z Zimbabwe (4:2) i tym awansowała do 1/8 finału. Najlepszym zawodnikiem "Orłów Kartaginy" jest Naim Sliti. Napastnik francuskiego Lille zdobył dwie bramki i ma jedną asystę na swoim koncie.

GRUPA C 
Analizujemy teraz trzecią grupę, w której murowanym faworytem "była" reprezentacja Wybrzeża Kości Słoniowej. No właśnie była... podopieczni Michela Dussuyer'a tym razem nie poradzili sobie z rolą faworyta i obrońcy tytułu. Dlatego popularne "Słonie" tym razem wyglądały jak małe "słoniątka", które szybko pożegnały się z turniejem. Widać było brak takich zawodników jak: bracia Kolo i Yaya Toure, Gervinho czy Seydou Doumbia. Wybrzeże Kości Słoniowej po dwóch zremisowanych meczach z Togo (0:0) oraz DR Kongo (2:2) miało jeszcze szansę na awans, którą ostatecznie pogrzebali w meczu z Marokiem (0:1). Jest to jeden z najsłabszych występów tej reprezentacji na mistrzostwach Afryki.
Załamany Salomon Kalou po odpadnięciu z turnieju.

Pozytywnie natomiast w tej grupie zaskoczyła wszystkich reprezentacja Maroka. Pod wodzą Herve'a Renard'a "Lwy Atlasu" mogą stać się sensacją turnieju. Mimo słabego początku(przegrana z DR Kongo 0:1) Maroko szybko podniosło się z kolan i wygrywając z Togo (3:1) oraz z WKS (1:0) awansowało do kolejnej fazy turnieju. Wyróżniającym się zawodnikiem jest z pewnością Mehdi Benatia i Faycal Fajr(2 asysty). Pierwsze miejsce w tej grupie należy do Demokratycznej Republiki Konga, która wygrywając z Marokiem (1:0) z Togo (3:1) i remisując z WKS (2:2) awansowała z pierwszego miejsca, pokazując tym samym swoje aspiracje do walki o najwyższe cele. Junior Kabananga na tę chwilę z 3 bramkami jest najlepszym strzelcem turnieju oraz popularnych "Lampartów". Oprócz napastnika Astany do wyróżniających się postaci można zaliczyć: Chancela Mbembę, Neeskensa Kebano i Paula - Jose Mpoku. Zobaczymy jak "Lamparty" poradzą sobie w dalszej fazie turnieju. Najsłabszą drużyna w tej grupie była ekipa Togo, która zdobyła tylko 1 punkt.

Junior Kabananga (pierwszy z prawej) cieszy się wraz z innymi zawodnikami DR Konga po zdobyciu bramki. 

GRUPA D
W ostatniej grupie Egipt potwierdził, że znów chce stać się najlepszą drużyną czarnego lądu. Mimo remisu w pierwszym meczu(0:0 z Mali) podopieczni Hectora Cupera do pozostałych  dwóch spotkań podeszli bardzo zmotywowani. Wygrywając z Ugandą(1:0) oraz z Ghaną(1:0) popularni "Faraonowie" awansowali do 1/8 finału PNA. Wydaje się, że Egipt powalczy o ósme trofeum mistrzostw Afryki.
Ghana pod wodzą Avrama Granta wygrała pierwsze dwa spotkania z Ugandą i Mali po 1:0. Jednak decydujące spotkanie o pierwsze miejsce w grupie "Czarne Gwiazdy" przegrały z Egiptem i awansowały z drugiej pozycji. Trzeba natomiast pamiętać, że Ghana cały czas jest jedną z najbardziej doświadczonych i utalentowanych reprezentacji z Afryki. Jeżeli dobrą formę utrzymywać będą Asamoah Gyan, bracia Ayew czy Mubarak Wakaso to końcowy triumf jest na wyciągnięcie ręki.
Na tych mistrzostwach zawiodła natomiast reprezentacja popularnych "Orłów" czyli Mali, która przez ekspertów typowana była na czarnego konia turnieju. Jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała ich zapędy. Mali zremisowało z Egiptem(0:0) i Ugandą(1:1) oraz przegrała z Ghaną (0:1), tym samym szybko pożegnała się z mistrzostwami. Adama Traore i Yves Bissouma zawiedli swoich kibiców oraz niektórych agentów piłkarskich. Ostatnie miejsce zajęła Uganda, której udało urwać się tylko jeden punkt w meczu z Mali.
Pojedynek dwóch  zawodników występujących  w angielskiej Premier League:  Andre Ayew(z lewej)  Mohamed Elneny (z prawej).


W ten weekend rozpocznie się faza pucharowa PNA, dwa spotkania odbędą się w sobotę 28 stycznia: Burkina Faso - Tunezja oraz Senegal - Kamerun, a w niedzielę 29 stycznia: DR Kongo - Ghana oraz Egipt - Maroko. Zobaczymy kto z tej ósemki zamelduje się w ćwierćfinale. Wszystkie spotkania zapowiadają się ciekawie, a pewnie nie obędzie się bez niespodzianek.        
continue reading Puchar Narodów Afryki