czwartek, 11 sierpnia 2016

Piłkarskie rodzeństwo, znani kontra nieznani

Piłkarskie rodzeństwo, znani kontra nieznani.





Rywalizacja w piłkarskim świecie jest bardzo wielka, energiczna, czasami bardzo ostra, jednak gdy dochodzi w tym wszystkim do  pojedynków rodzeństwa, to czasami mamy wrażenie że futbol staje się perfekcyjny.
Futbolowe rodzeństwo ma niestety też jeden mankament, czasami jeden z braci ma większy talent niż drugi. Bywa również tak że jednemu czy drugiemu brakuje szczęścia by się przebić do  pierwszego składu swojego zespołu. Dlatego też przedstawię przykłady piłkarskiego rodzeństwa gdzie takie przypadki się zdarzają.
Pierwszym wyborem będą rodzeństwa zza naszej zachodniej granicy, a dokładniej Niemiec.
Mats Hummels i Jonas Hummels
  
Pierwszy z nich to jeden z najlepszych defensorów niemieckiej Bundesligii, który przeniósł się właśnie do Bayernu Monachium z Borussi Dortmund, zdobył mistrzostwo świata w 2014 roku w Brazylii, a także był dwukrotnym mistrzem Niemiec z Borussią Dortmund. Walczyły o niego największe europejskie kluby w tym FC Barcelona, czy Manchester United, on jednak pozostał w rodzimej niemieckiej lidze, a od nowego sezonu będzie występował w najbardziej utytułowanym klubie w Niemczech.
Inaczej o swojej karierze może mówić o dwa lata młodszy Jonas Hummels, który występuje na tej samej pozycji co Mats. Występujący w SpVgg Unterchaching, które gra na poziomie niemieckiej Regionalligi. Rozegrał tam do tej pory 40 spotkań, strzelając 3 bramki. W tym wypadku nie można porównywać tej dwójki bo byłoby to okrutne porównanie. Ciekawe tylko czy kibice Bayernu nie będą mylić Jonasa z Matsem, zresztą sami zobaczcie.
 

Fabian Goetze, Mario Goetze, Felix Goetze
 Trójka braci, w wieku 26, 24 i 17 lat. W której najbardziej znanym jest Mario Goetze, który uważany jest za złote dziecko niemieckiego futbolu. Podobnie jak Mats Hummels, Mario może poszczycić się mistrzostwem świata w 2014 roku, gdzie zdobył decydującą bramkę w finałowym meczu z Argentyną, za co został okrzyknięty bohaterem narodowym. Jak i zdobyciem mistrzostwa Niemiec z Borussią Dortmund oraz Bayernem Monachium. Jednak w tym drugim klubie Goetze się nie sprawdził i od nowego sezonu Mario wraca do swojego byłego klubu z Westfalii, czyli Borussi Dortmund. Starszy z braci Goetze, ostatni sezon spędził w tym samym klubie co brat Matsa Hummelsa, czyli Unterchaching, a poprzednio występował w drugich drużynach Vfl Bochum, FSV Mainz czy Borussi Dortmund. Nie wzbudza to zachwytu zwłaszcza że są to tylko rezerwy. Natomiast trzeci z braci Felix ma 17 lat i jest szansa że za niedługo będzie o nim głośno. Felix szybko poszedł śladem swojego starszego brata Mario i przeniósł się do Bayernu Monachium gdzie występuje w drużynie U-19, kto wie czy za chwile nie zobaczymy go w pierwszej drużynie Bayernu. W rodzinie Goetze bardzo mocno postawiono na futbol, jednak jak widać perypetie wszystkich trzech braci są ze sobą ściśle powiązane, a każdy z braci ma do opowiedzenia swoją osobistą przygodę z futbolem.


Sami Khedira i Rani Khedira
     
  Dwójka naturalizowanych  braci z Tunezji, którzy urodzili i wychowali się w Niemczech i występują na podobnych pozycjach, a dokładniej jako defensywni pomocnicy. Swoje kariery zaczynali w VFB Stuttgart. Pierwszy z braci 29 letni Sami, występował już w takich klubach jak Real Madryt, a obecnie Juventus Turyn, zdobywając z nimi mistrzostwa krajowe, wygrał również Ligę Mistrzów z  Realem, oraz zdobył mistrzostwo świata w 2014 roku, poprowadził też VFB Stuttgart do mistrzostwa Niemiec jako kapitan drużyny. Młodszy Rani, jest wychowankiem Stuttgartu, jednak jego droga z tym klubem nie jest tak związana jak starszego brata, nie przebił się do pierwszej jedenastki, i nie pełnił takiej roli jak Sami, co spowodowało że rozegrał w pierwszej drużynie tylko 9 spotkań, a od trzech sezonów występuje w klubie sponsorowanym przez markę Red Bull z Lipska, która awansowała do Bundesligi. Ciekawe czy tam uda mu się rozwinąć skrzydła i przebić lub dorównać bratu. Ma jeszcze na to trochę czasu.
 
Toni Kroos i Felix Kroos
    
 Następnym przykładem rodzeństwa który rywalizował przez pewien czas między sobą są bracia Toni i Felix Kroos, którzy swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiali w klubie Hansa Rostock, później ich drogi jednak się rozeszły. Starszy z braci Toni otrzymał szanse gry w Bayernie Monachium, z której oczywiście skorzystał , Felix natomiast powędrował do Werderu Brema. Toni Kroos w Bayernie wyrósł na jednego z najlepszych graczy swojego pokolenia jeżeli chodzi o pozycje środkowego pomocnika, jego  wszechstronność okazała się kluczowa by w sezonie 2014 przenieść się do Realu Madryt. W Hiszpanii bardzo szybko przekonał do siebie trenerów Realu i stał się kluczowa postacią drużyny. Toni wraz z Hummelsem, Goetze, Khedirą i kilkoma innymi piłkarzami o których  jeszcze wspomnę zdobył w 2014 roku mistrzostwo świata. Trzy razy zdobył mistrzostwo Niemiec i dwa razy wygrał ligę mistrzów(raz z Bayernem, raz z Realem). Wracając do młodszego  o rok Felixa, cóż działacze Werderu nie poznali się na jego talencie. Mimo iż w klubie z Weserstadion występował od 2010 roku ze zmiennym szczęściem, od czasu do czasu odsyłany do drużyny rezerw w końcu postanowił opuścić Bremę i przeniósł się do  stolicy Niemiec, a dokładniej do klubu 2 Bundesligi, 1FC Union Berlin, tam w 12 spotkaniach zdobył dwie bramki. Widać że w porównaniu ze starszym bratem nie ma kompletnie żadnych szans.
 
Bastian Schweinsteiger i Tobias Schweinsteiger
  
Słysząc nazwisko Schweinsteiger od razu myślimy o byłym piłkarzu Bayernu i od niedawna reprezentancie Niemiec Bastianie, który swoją przygodę z piłką prawdopodobnie będzie kontynuował w Manchesterze United, jeżeli znajdzie uznanie u nowego  menadżera Jose Mourinho. Bastian od 15 roku życia związany był z Bayernem Monachium, z którym świętował największe sukcesy w swojej karierze, 8 tytułów mistrza Niemiec, jedno zwycięstwo w lidze mistrzów, i oczywiście triumf w finale mistrzostw świata w 2014 roku, to największe sukcesy w karierze Bastiana. Jednak kariera Bastiana, stanęła trochę w miejscu, przenosiny do  Manchesteru United okazały się fatalnym wyborem, a do tego w poprzednim sezonie trapiły go kontuzje przez co nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie Czerwonych Diabłów. Cały piłkarski świat jednak kojarzy go i utożsamia z Bayernem Monachium do którego dołączył z TSV 1860 Rosenheim. co ciekawe Bastian gry w piłkę uczył się od swojego o dwa lata starszego brata Tobiasa, który występuje na pozycji napastnika. Tobias Schweinsteiger nie jest pewnie znany wielu fanom piłki nożnej. Trzeba jednak przyznać iż Bastian przerósł brata o głowę jeżeli chodzi o umiejętności i sukcesy. Tobias w sumie występował w ośmiu klubach, niektóre z nich to Eintracht Baunschweig, VfB Lubeck, Jahn Regensburg, SpVgg Unterchaching oraz Bayern Monachium. W żadnym z klubów nie zrobił wielkiej kariery, a jego największym osiągnięciem to 15 bramek w 32 meczach dla Regensburga w sezonie 2011/2012. Zaliczył również epizod w Bayernie Monachium w którym nie rozsławił niestety nazwiska Schweinsteiger jeszcze bardziej. Jakim sukcesem byłoby gdyby obydwaj bracia występowali razem dla najbardziej utytułowanej drużyny w Niemczech.
 
Christoph Metzelder i Malte Metzelder
Wychowankowie drużyny Preussen Munster, którzy bardzo szybko przekonali do siebie włodarzy Borussi Dortmund do której przenieśli się kolejno w 2001 roku Christoph, a Malte w 2004 roku. Christoph z sukcesami występował w Borussi Dortmund do 2007 roku, by przenieść się do hiszpańskiego Realu Madryt, z którym zdobył mistrzostwo. W Realu występował przez trzy sezony, później wrócił do Niemiec i reprezentował barwy największego rywala Borussi z Zagłębia Ruhry, mianowicie Schalke 04. W 2014 roku oficjalnie zakończył karierę z powodu przewlekłych kontuzji, w reprezentacji Niemiec wystąpił 47 razy. Malte Metzelder o rok młodszy od Christopha, w Dortmundzie nie zawitał na długo. Po dwóch sezonach przeniósł się do VfR Ahlen, a od sezonu 2007 aż do zakończenia kariery w 2014 reprezentował FC Ingolstadt. obydwoje zakończyli już swoje kariery, ale pewnie kibice kojarzą tylko Christopha za jego grę w Borussi, Schalke 04 i Realu Madryt. Trzeba przyznać że obydwoje rośli bracia byli bardzo podatni na kontuzje przez co ich kariery nie do końca nabrały rozpędu.
 
Lars Bender i Sven Bender  

Ostatnią parą którą chciałbym przedstawić to bracia bliźniacy, którzy swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiali w TSV 1860 Monachium, a w 2009 roku opuścili Bawarię i przenieśli się do  zagłębia Ruhry, Lars wybrał Borussię Dortmund, Sven natomiast powędrował do Bayeru Leverkusen. Obydwoje bardzo szybko  dostosowali się do stylu gry i stali się kluczowymi piłkarzami swoich drużyn. Rywalizacja między tymi dwoma braćmi jest bardzo wyrównana i ciężko znaleźć słabe punkty u jednego jak i drugiego. Sven Bender może pochwalić się już dwoma tytułami mistrza Niemiec z Borussią Dortmund, warto wspomnieć że razem zdobyli mistrzostwo europy U-19, oraz pojechali z reprezentacją olimpijską w piłce nożnej do Rio w tym roku. Lars Bender jest bardziej bramkostrzelnym piłkarzem niż Sven, strzelał już bramki w Bundeslidze(23 bramki w 7 sezonach w Bayerze Leverkusen, Sven tylko 4 bramki w 7 sezonach). Lars może sobie również doliczyć 19 występów i 4 bramki w reprezentacji Niemiec, Sven natomiast tylko 7 występów w reprezentacji.
 

Jerome Boateng i Kevin-Prince-Boateng   

Ostatnim przypadkiem jaki chciałbym przedstawić to  bracia Boateng, których pewnie każdy kibic piłki nożnej zna. Przy tej dwójce sytuacja jest o tyle ciekawa iż młodszy z braci Jerome wybrał grę dla reprezentacji Niemiec, a starszy Kevin występował dla reprezentacji Ghany. Obydwoje urodzeni w Berlinie, karierę rozpoczynali w Hercie Berlin. Gdyby porównać tych dwóch braci, to trzeba stwierdzić, że młodszy o dwa lata Jerome znakomicie prowadzi swoją karierę, wykorzystał swój talent by stać się jednym z najlepszych defensorów w Europie i na Świecie. Kevin natomiast zapowiadał się na wielki talent, jednak jego styl życia i zamiłowanie do imprez i popadania w tarapaty doprowadziło do zmarnowania swojego talentu. Kevin w swojej karierze grał w takich  klubach jak Tottenham, AC Milan, Schalke 04, a teraz spróbuje odbudować swoją karierę w hiszpańskim Las Palmas. Jerome w przeciwieństwie do swojego brata nie rozmienił się na drobne. Zanim przeniósł się do Bayernu Monachium i zadomowił się tam na stałe, występował w HSV Hamburg oraz spędził jeden sezon w Manchesterze City. Największe sukcesy świętował właśnie w bawarskim klubie. Cztery mistrzostwa Niemiec z Bayernem oraz zwycięstwo w lidze mistrzów, jak i zdobycie mistrzostwa Świata w 2014 roku pokazują który z braci jest lepszy.
 

Podsumowując braterskie pojedynki naszych zachodnich sąsiadów, trzeba przyznać że bardzo duża rywalizacja nawiązała się jeżeli chodzi o Bayern i Borussie Dortmund. Większość z braci  występowało lub występują w tych dwóch klubach. Prawie w każdym przypadku możemy stwierdzić iż zawsze jeden z braci  rozwija się lepiej i jego kariera nabiera większego tempa, a kariera drugiego często odbywa się lub toczy na zapleczach najlepszych  lig Europy. Widać również że o rodzeństwa biją się największe i najbardziej znane kluby Europy. Ciekawe jakby mogła wyglądać kadra reprezentacji Niemiec gdyby każdy z braci był na tyle utalentowany i mógł w niej występować. Selekcjoner miałby nie lada zagwozdkę, oraz kadrę przepełnioną rodzeństwem.            
continue reading Piłkarskie rodzeństwo, znani kontra nieznani

wtorek, 9 sierpnia 2016

 Ogłoszenie - Wracamy !!!



 Znalezione obrazy dla zapytania uwaga
Witam bardzo serdecznie, po dłuższej przerwie związanej z kilkoma życiowymi sprawami oraz ogarnianiem spraw przyziemnych i tym podobnym, chciałbym poinformować wszystkich, którzy mnie czytali , czytają, obserwują iż wracam do publikowania tekstów. Od jutra możecie spodziewać się nowych ciekawych tekstów na temat futbolu i nie tylko, mam nadzieję że uda mi się z powrotem przyciągnąć wcześniejszych czytelników moich postów, jak i nowych czytelników, którzy chcieliby poczytać ciekawe artykuły związane z różnymi dyscyplinami sportu. Pozdrawiam i zapraszam od jutra na ciąg dalszy sportowych  beniaminków.
continue reading

piątek, 1 lipca 2016

EURO-Niedosyt

EURO-Niedosyt


Wstając dzisiaj rano do pracy nie spodziewałem się że futbol tak bardzo wpoił się w struktury mojego ciała. Dzień po odpadnięciu z Euro 2016 zaczął się dziwnie, tak nijako, nieswojo, bez uczuć, tak jakby wczoraj coś we mnie umarło. Ten wspomniany przeze mnie w tytule posta Euro-Niedosyt.
 Znalezione obrazy dla zapytania polska portugalia 2016 karne
Im mocniej dzień nabierał barw tym więcej człowiek analizował, co poszło nie tak, dlaczego to nie my gramy w półfinale, a ekipa czasem naburmuszonego Cristiano Ronaldo. Niestety tak to czasami jest, futbol potrafi być okrutny w najmniej oczekiwanym momencie. Tak też stało się wczoraj po bardzo dobrym spotkaniu z Portugalią zakończonym remisem 1:1. Mieliśmy karne w których niestety przegraliśmy. 
Nie odważyłbym się nawet zrzucić winę za niewykorzystany rzut karny oraz za odpadnięcie z turnieju na Kubę Błaszczykowskiego, bo było by to karygodnym zachowaniem. Pamiętajmy że gdyby nie on to nie było by nas w tych finałach Euro.
 
Znalezione obrazy dla zapytania polska portugalia 2016
Teraz na spokojnie można dokonać krótkiej analizy dotyczącej naszego występu na Mistrzostwach Europy.
Najważniejszą rzeczą jest to że pierwszy raz od 1982 roku potrafiliśmy wyjść z grupy i znaleźliśmy się w najlepszej ósemce Europy. 
Nie przegraliśmy spotkania na Euro, a nie graliśmy z byle kim Niemcy, Szwajcaria, Portugalia.
Reprezentacja była dobrze przygotowana fizycznie i mentalnie na wszystkie spotkania.
Zrobiliśmy bardzo duży krok do przodu jeżeli chodzi o naszą grę. 
Znalazło się też kilka mankamentów takich jak niewykorzystane sytuacje, czy zbyt długa zwłoka jeżeli chodzi o zmiany w drużynie, bardzo mało grali tacy piłkarze jak Stępiński, Linetty czy Salamon. Największym problemem według mnie, był chyba minimalizm naszej kadry, nie dobijanie rywala w nadarzających się okazjach. Nad tym trzeba popracować i wiem że Adama Nawałka na spokojnie przeanalizuje sobie nasze spotkania z Euro i przełoży je na Eliminacje do Mistrzostw Świata w 2018 roku w Rosji. 
Zapewne wynajdzie dla kadry nie jednego piłkarza, który może okazać się ważną postacią w talii tej kadry, a w przyszłości filarem Reprezentacji. Jedno jest pewne teraz w tym kraju Łączy Nas Piłka. Niech tak tez zostanie na lata, niedosyt minie, a my znów będziemy przeżywać emocje tak jak podczas wczorajszego spotkania. Jestem dumny z tej reprezentacji i zawsze będę. 
Pozdrawiam, Polska Biało-Czerwoni.
  Znalezione obrazy dla zapytania polska portugalia 2016
continue reading EURO-Niedosyt

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Kawaleria dokonała niemożliwego, Wojownicy przegrali idealny sezon !!!

Kawaleria dokonała niemożliwego, Wojownicy przegrali idealny sezon !!!



Golden State Warriors byli już o krok od zdobycia mistrzostwa NBA, jednak Cavaliers odroczyli celebrację drużynie Steve'a Kerr'a, dzisiaj w nocy odbyło się decydujące spotkanie numer siedem, które ostatecznie wyłoniło mistrza najlepszej ligi koszykarskiej na świecie.Kto zdobył tytuł, Golden State które pobiło rekord zwycięstw w sezonie zasadniczym, czy Cleveland Cavaliers, którzy jako jedna z niewielu drużyn miała szanse odwrócić losy tej rywalizacji(od stanu 1:3 doprowadzili do 3:3) i pierwszy raz w historii NBA mogli odwrócić losy takiej rywalizacji na miarę mistrzostwa. Zapraszam na relacje z meczu numer siedem.  
 
 Pierwsza kwarta, jak i całe spotkanie było bardzo zacięte. Można śmiało stwierdzić że obydwie drużyny grały punkt za punkt. Warriors w pierwszym fragmencie gry byli bardzo skuteczni zza linii 7,24 m. Goście z Ohio natomiast bardzo dobrze spisywali się pod tablicami, zebrali 16 piłek przy tylko 8 gospodarzy. Obydwie gwiazdy James i Curry w tej kwarcie zdobyli po 6 punktów, ale najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się cenzurowany ostatnio Draymond Green(7 punktów). Cavaliers wygrali pierwszą kwartę 23:22.
Druga kwarta to przewaga gospodarzy, którym liderował Green (15 punktów w tej kwarcie,4/4 za trzy). znakomicie spisywali się na tablicach, co pozwoliło pokonać drużynę dowodzoną przez Tyronn'a Lue 27:19 i objąć prowadzenie przed przerwą 49:42. Wydawać by się mogło że Warriors maja mecz pod kontrolą i będą powiększać swoją przewagę.
 
Po przerwie na ostatnie dwie odsłony tego meczu, goście dowodzeni przez LeBron'a James'a znów pokazali koszykówkę na miarę mistrzostwa NBA. Na ponad 6 minut przed końcem kwarty numer trzy Cavs wzięli się ostro do pracy i odskoczyli na sześciopunktową przewagę. Nie utrzymali tego prowadzenia do  końca kwarty. Mimo starań Irvinga drużyna Kawalerzystów nadal goniła obrońców tytułu. Przed ostatnim fragmentem gry Warriros prowadzili 76:75.
 
Ostatnia kwarta tego spotkania okazała się kluczowa, mimo dużej nieskuteczności obydwóch ekip, to goście w końcowych fragmentach tego spotkania byli skuteczniejsi i wyprowadzili akcje które pozwoliły zdobyć Cleveland upragnione mistrzostwo NBA, detronizując jednocześnie Warriors, którzy mimo historycznego sezonu zasadniczego(pobity rekord Chicago Bulls z 1995/96; 72:10) nie obronili tytułu mistrzowskiego. Stephen Curry tuz po końcowej syrenie spotkania nie dowierzał w to co się stało. Natomiast LeBron James z wrażenia popłakał się i leżał na parkiecie Oracle Arena gdy wszyscy wokół świętowali. Wynik 93:89 pewnie zaskoczył wszystkich ponieważ pierwszy raz w tym finale obydwie drużyny nie przekroczyły sumy 100 punktów.
 Znalezione obrazy dla zapytania golden state cleveland game 7 2016             Znalezione obrazy dla zapytania golden state cleveland game 7 2016
Warto dodać iż "King" James w tym spotkaniu uzyskał "Triple-Double". Dla Cleveland to pierwszy tytuł w historii po niesamowitej pogoni od 1:3 do 4:3, takiego wyczynu nie dokonał jeszcze nikt w NBA. MVP paly-off'ów wybrany został LeBron James, który w odpowiednim momencie wziął się i cała drużynę w garść i poprowadził Kawalerię do mistrzostwa. Udowadniając że jest jednym z najlepszych w historii NBA. Curry i spółka, marzenia o kolejnym tytule muszą odłożyć do następnego sezonu, wiedzą również że mistrzowska forma w sezonie zasadniczym nie zawsze przekłada się na zdobycie tytułów. Kończąc ten niesamowity sezon, trzeba powiedzieć że były to emocjonujące pełne niesamowitych zwrotów akcji mecze, które przyprawiały niektórych o zawał serca. Oby w kolejnych sezonach takich finałów będzie więcej.
Statystyki z tego  spotkania :
Golden State Warriors:
Draymond Green: 32 punkty(11/15 z gry)(5/8 za trzy), 9 asyst, 15 zbiórek, 2 przechwyty, 2 straty.
Stephen Curry: 17 punktów(6/19 z gry)(4/14 za trzy), 2 asysty, 5 zbiórek, 1 przechwyt, 4 straty, 1 blok.
Klay Thompson: 14 punktów(6/17 z gry)(2/10 za trzy), 2 asysty, 2 zbiórki, 1 przechwyt, 3 straty.
Harrison Barnes: 10 punktów(3/10 z gry), 1 asysta, 2 zbiórki, 1 przechwyt.
Festus Ezeli: 1asysta, 1 zbiórka.
Ławka rezerwowych:
Shaun Livingston: 8 punktów, 2 asysty, 1zbiórka, 1 strata.
Andre Iguodala: 4 punkty, 4 asysty, 9 zbiórek, 2 przechwyty, 2 bloki.
Leonardo Barbosa: 3 punkty.
Anderson Vareajo: 1 punkt, 1 asysta.
Cleveland Cavaliers:
LeBron James: 27 punktów(9/24 z gry),11 asyst, 11 zbiórek, 2 przechwyty, 5 strat, 3 bloki.
Kyrie Irving: 26 punktów(10/23 z gry), 1 asysta, 6 zbiórek, 1 przechwyt, 2 straty, 1 blok.
J.R Smith: 12 punktów(5/13 z gry), 2 asysty, 4 zbiórki, 1 przechwyt, 2 straty.
Kevin Love: 9 punktów(3/9 z gry), 3 asysty, 14 zbiórek, 2 przechwyty, 1 strata.
Tristan Thompson: 9 punktów(3/3 z gry), 3 zbiórki, 2 bloki.
Ławka rezerwowych:
Iman Shumpert: 6 punktów, 1 zbiórka.
Richard Jefferson: 2 punkty, 9 zbiórek, 1 przechwyt.
Mo Williams: 2 punkty, 1 strata.

Jak widać tym razem w ekipie Warriors zawiodła ławka rezerwowych, natomiast Cleveland z zdrowym Irving'iem oraz coraz lepiej punktującymi Smith'em Thompson'em , a nawet Love'em potrafi  po długiej walce wygrywać z najlepszymi. 
Gratulacje dla Cleveland Cavaliers za nieustępliwą walkę w tych finałach oraz za nie tracenie wiary w beznadziejnych momentach tych finałów. Gratulacje należą się również Golden State mimo iż przegrali to i tak są bardzo mocną ekipą, która jeszcze nie raz powalczy o mistrzostwo.
Dziękuje wszystkim za to iż śledziliście relację tych finałów NBA i zapraszam do  czytania innych  artykułów wkrótce. Pozdrawiam.
 
continue reading Kawaleria dokonała niemożliwego, Wojownicy przegrali idealny sezon !!!

piątek, 17 czerwca 2016

O mistrzostwie rozstrzygnie mecz numer siedem !!!.

O mistrzostwie rozstrzygnie mecz numer siedem !!!.


Tegoroczna rywalizacja w finale NBA według większości ekspertów i kibiców miała rozstrzygnąć się po siedmiu meczach, nikt jednak nie zakładał że Cleveland Cavaliers doprowadzą do takiego stanu rzeczy. Udało im się wygrać spotkanie numer pięć w Oracle Arena i na szóste spotkanie wracają do Ohio. Czy udało im się dokonać czegoś niemożliwego, zapraszam na relację.
 
Spotkanie numer sześć zaczęło się bardzo mocnym akcentem gospodarzy, którzy od początku dyktowali warunki gry, prowadząc najpierw 8:0. Tą przewagę rozbudowywali kawalerzyści konsekwentnie i po 8 minutach gry wynik 20:7 mówił sam za siebie. Gospodarze w tej kwarcie dorzucili jeszcze jedenaście punktów, przy tylko czterech Warriors. Pierwsza kwarta dla Cavs 31:11. Najlepiej prezentowali się Tristan Thompson, Kyrie Irving i LeBron James, którzy razem zdobyli 23 punkty w tej kwarcie. Stephen Curry tylko 3 punkty.
 
Kwarta numer dwa, to zdecydowanie lepszy występ gwiazdy Warriors Stephen'a Curry'ego który zdobył 15 punktów. Wojownicy na 4 minuty przed końcem kwarty numer dwa przegrywali 46:38 i wydawało się że wracają na właściwe tory. Gospodarze szybko wyprowadzili kilka kontr i odskoczyli na 16 punktów. Do przerwy kawaleria prowadziła 59:43. Kyrie Irving może zaliczyć kwartę numer dwa do udanych, 13 punktów w jego  wykonaniu pozwoliło Cavs utrzymać bezpieczną przewagę.
 
Druga odsłona tego meczu rozpoczęła się od znakomitych ataków podopiecznych Tyronn'a Lue. Po czterech  minutach Cavaliers prowadzili z obrońcami tytułu 70:46. Fantastyczną koszykówkę prezentował LeBron James, punktował, asystował, zbierał i grał jak na lidera przystało. Wojownicy obudzili się na moment, zdobywając 9 punktów z rzędu. Kwarta numer trzy się wyrównała i mieliśmy grę punkt za punkt, a pod koniec goście zniwelowali przewagę do dziewięciu punktów. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 80:71. LeBron James miał w tym momencie 24 punkty na swoim koncie. Klay Thompson 22 punkty, a Stephen Curry 25 punktów.
 
Ostatni fragment tego spotkania w którym brylował "King" James. Lider gospodarzy napędzał przez cała kwartę swoją drużynę znakomita grą, spokojem którego często brakowało mu w poprzednich meczach. Goście tylko na chwile w tej kwarcie zagrozili gospodarzom, gdy na 6,5 minuty przed końcem spotkania, przewaga wynosiła 9 punktów. Znakomite serie punktowe szybko wybiły zwycięstwo numer cztery w tej serii Golden State. Psychicznie nie wytrzymał tego spotkania o dziwo Stephen Curry, który złapał szósty faul, za co wściekł się na sędziego. Rzucając w stronę kibiców swoim ochraniaczem na zęby pokazał swoją nieelegancką stronę. Spotkanie zakończyło się przekonującym zwycięstwem gospodarzy z Ohio 115:101. Mecz numer siedem wyłoni tegorocznego mistrza NBA. 
 
Cavaliers dokonali niesamowitego powrotu w tej serii i wcale nie są na straconej pozycji w meczu numer siedem. Jeszcze raz trzeba podkreślić świetną grę Lebron'a James'a, który pokazał "Hero Basketball". Bohaterska koszykówka w jego wykonaniu daje nadzieję na pierwsze mistrzostwo dla Cavs.
Statystyki z tego spotkania:
Cleveland Cavaliers:
LeBron James: 41punktów(16/27 z gry), 11 asyst, 8 zbiórek, 4 przechwyty, 3 bloki, 1 strata.
Kyrie Irving: 23 punkty(7/18 z gry), 3 asysty, 4 zbiórki, 2 przechwyty, 3straty, 2 bloki.
Tristan Thompson: 15 punktów(6/6 z gry), 3 asysty, 16 zbiórek, 3 straty.
J.R. Smith: 14 punktów(5/11 z gry)(4/10 za trzy), 3 asysty, 4 zbiórki, 3 przechwyty, 1 strata.
Kevin Love: 7 punktów(1/3 z gry), 2 asysty, 3 zbiórki, 1 strata.
Ławka rezerwowych:
Dahntay Jones: 5 punktów, 1 zbiórka, 1 blok.
Mo Williams: 4 punkty, 1 zbiórka.
Richard Jefferson: 3 punkty, 1 asysta, 6 zbiorek, 2 przechwyty, 1 strata.
Matthew Dellavedova: 3 punkty, 1 zbiórka.
Golden State Warriors:
Stephen Curry: 30 punktów(8/20 z gry)(6/13 za trzy), 1 asysta, 2 zbiórki, 1 przechwyt, 4 straty.
Klay Thompson: 25 punktów(9/21 z gry)(3/10 za trzy), 1 asysta, 3 zbiórki, 4 straty, 2 przechwyty.
Draymond Green: 8 punktów(3/7 z gry), 6 asyst, 10 zbiórek, 1 przechwyt, 1 strata, 1 blok.
Andre Iguodala: 5 punktów(2/5 z gry), 3 asysty, 4 zbiórki, 1 strata.
Harrison Barnes: (0/8 z gry), 2 zbiórki, 1 blok.
Ławka rezerwowych:
Leandro Barbosa: 14 punktów(4/6 z gry)(2/3 za trzy), 2 asysty, 2 zbiórki, 1 strata.   
Marreese Speights: 6 punktów, 1 zbiórka.
Festus Ezeli: 4 punkty, 1 asysta, 4 zbiórki, 1 strata.
Ian Clark: 3 punkty, 1 asysta.
Shaun Livingston: 3 punkty, 3 asysty, 4 zbiórki, 1 strata.
James McAdoo: 2 punkty, 1 zbiórka.
Brandon Rush: 1 punkt, 1 zbiórka.
Anderson Vareajo: 1 asysta, 1 zbiórka, 1 przechwyt, 1 strata.

Decydujący mecz numer siedem rozegrany zostanie z niedzieli na poniedziałek o godzinie 3.00 czasu polskiego. Ten mecz wyłoni nam nowego mistrza NBA. Miejmy nadzieję że będzie to znakomite i pełne emocji spotkanie. Zapraszam na kolejną relację. 
     
continue reading O mistrzostwie rozstrzygnie mecz numer siedem !!!.

wtorek, 14 czerwca 2016

Kawaleria wygrywa w świątyni Wojowników, będzie mecz numer 6 !!!

Kawaleria wygrywa w świątyni Wojowników, będzie mecz numer 6 !!!


 Po wygranej w Ohio obrońcom tytułu z poprzedniego sezonu brakuje już tylko jednego zwycięstwa do drugiego z rzędu mistrzostwa NBA. Czy Cavaliers mieli jakiekolwiek szanse na powrót do walki o mistrzostwo, czy muszą uznać wyższość gospodarzy i pożegnać się z marzeniami o tytule. Zapraszam na relację.
 Znalezione obrazy dla zapytania goldenstate cleveland game 5
Warriors po meczu numer cztery, gdy w końcówce spotkania doszło do starcia pomiędzy Jamesem i Greenem, muszą sobie radzić bez swojego skrzydłowego. Władze NBA zdecydowały o zawieszeniu Greena na jeden mecz. W pierwszej piątce zastąpił go  Andre Iguodala. Podopieczni Steve'a Kerr'a to spotkanie zaczęli od dobrej serii punktowej 7:0 i spokojnie kontrolowali przebieg pierwszej kwarty. Znakomicie spisywali się Curry/ Thompson i Iguodala. Lider Warriors w pierwszej kwarcie zdobył 10 punktów, Thompson i Iguodala po 8 punktów. Po stronie gości najlepiej punktowali James 12 punktów i Smith 10 punktów. Obydwie ekipy wykazały się dobrą skutecznością rzutów za trzy, Warriors 5/13 przy 4/7 Cavs. Pierwszy fragment tego spotkania 32:29 dla gospodarzy.
 Znalezione obrazy dla zapytania goldenstate cleveland game 5
W drugiej kwarcie goście bardzo szybko odrobili trzypunktową stratę, a nawet wychodzili na prowadzenie. Warriors nie pozwalali odskoczyć przeciwnikom na więcej niż cztery punkty. Znakomita skuteczność zza linii 7.24 m. aż 6/8 w kwarcie numer dwa, przy tylko jednym celnym na siedem prób Cavs. Warriors natomiast popełnili za dużo strat w tej części gry i nieznacznie przegrali kwartę numer dwa 29:32, do szatni mieliśmy bardzo zacięte i wyrównane spotkanie wynik do przerwy 61:61. Druga odsłona meczu zapowiadała się arcyciekawie. Najwięcej punktów w kwarcie numer dwa zdobyli James 13 punktów, Irving 11 punktów, po stronie gospodarzy Klay Thompson zdobył aż 18 punktów w tej kwarcie.
 
Po przerwie nadal lepiej spisywali się goście, którzy od początku kwarty numer trzy powoli rozbudowywali swoją przewagę. Na pięć i pół minut przed końcem Warriors przegrywali 80:73. Kolejne dwie serie punktowe kawalerii pozwoliły wyjść na prowadzenie 93:84. W kwarcie numer trzy Kyrie Irving i LeBron James mieli już odpowiednio 29 punktów i 36 punktów. Curry na ten moment miał 18 punktów, a Klay Thompson 35 punktów.
 Znalezione obrazy dla zapytania goldenstate cleveland game 5
W kwarcie numer cztery mieliśmy popis tylko jednego zawodnika, Kyrie Irving rzucił 12 z 19 punktów w tej kwarcie dla Cavaliers, tylko o jeden punkt mniej niż cała drużyna Warriors w kwarcie numer cztery. Na sześc minut przed zakończeniem spotkania punkty zdobywali już tylko goście, seria 10:0 pozwoliła wyjść ekipie Tyronna Lue na prowadzenie 112:96 którego już nie oddali. Ostatnie punkty w tym meczu zdobył Vareajo z rzutu wolnego. Końcowy wynik spotkania 112:97.
 Znalezione obrazy dla zapytania goldenstate cleveland game 5
Cavaliers za sprawą Janmes'a i Irving'a nadal są w grze o mistrzostwo NBA, teraz wracają na mecz numer sześc do własnej hali gdzie mogą wyrównać serie. Zawiódł w tym meczu  Stephen Curry, który po dobrym początku nagle zgasł i nie potrafił wzbić się na wyżyny i poprowadzić Wojowników do zwycięstwa. Brak Dreymond'a Green'a był bardzo widoczny, LeBron James miał przez to więcej miejsca i popisał się niesamowita zdobyczą punktową. Dla Warriors to dopiero czwarta porażka na własnym parkiecie w tym sezonie, druga w tych  play-off'ach.
Statystyki z tego meczu:
Golden State Warriors;
Klay Thompson: 37 punktów(11/20 z gry)(6/11 za trzy), 1 asysta, 3 zbiórki, 1 strata.
Stephen Curry: 25 punktów(8/21 z gry)(5/14 za trzy), 4 asysty, 7 zbiórek, 4 straty, 3 bloki.
Andre Iguodala: 15 punktów(6/13 z gry), 6 asyst, 11 zbiórek, 3 straty, 2 przechwyty.
Harrison Barnes: 5 punktów(2/14 z gry), 5 zbiórek, 1 przechwyt, 1 blok.
Andrew Bogut:3zbiórki, 3bloki, 2 straty.
Ławka rezerwowych:
Shaun Livingston: 7 punktów(3/7 z gry), 3 asysty, 4 zbiórki, 1 przechwyt, 3 straty.
Anderson Vareajo: 3 punkty, 1 asysta, 1 zbiórka.
Leandro Barbosa: 3 punkty, 2 straty.
Festus Ezeli: 2 punkty, 3 zbiórki, 1 blok.
Cleveland Cavaliers:
LeBron James: 41 punktów(16/30 z gry)(4/8 za trzy), 7 asysty, 16 zbiórek, 3 przechwyty, 2 straty, 3 bloki.
Kyrie Irving: 41 punktów(17/24 z gry)(5/7 za trzy), 6 asyst, 3 zbiórki , 2 przechwyty, 4 straty, 1 blok.
J.R Smith: 10 punktów(3/9 z gry), 1 asysta, 2 zbiórki, 1 przechwyt, 1 strata.
Tristan Thompson: 6 punktów(1/3 z gry), 15 zbiórek, 2 bloki.
Kevin Love: 2 punkty(1/5 z gry), 1 asysta, 3 zbiórki, 2 straty, 2 bloki.
Lawak rezerwowych:
Richard Jefferson: 8 punktów(4/6 z gry), 1 zbiórka, 3 przechwyty, 3 straty.
Iman Shumpert: 4 punkty(2/4 z gry), 1 zbiórka, 1 przechwyt, 2 bloki, 1 strata.

Fantastyczna postawa duetu James/Irving tym razem pozwoliła na podtrzymanie szans na mistrzostwo NBA, jednak w kolejnych  meczach reszta drużyny Cavaliers musi wspiąć się na swoje wyżyny umiejętności aby pokonać drużynę dowodzoną przez Steve'a Kerr'a. Kolejne spotkanie odbędzie się 17 czerwca o 3.00 rano czasu polskiego, czy wtedy poznamy nowego  mistrza NBA, czy może wszystko będzie musiało się wyjaśnić w meczu numer siedem. Zapraszam na kolejne relacje.
continue reading Kawaleria wygrywa w świątyni Wojowników, będzie mecz numer 6 !!!

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Na kłopoty Stephen Curry!!!, Cavaliers w trudnej sytuacji.

Na kłopoty Stephen Curry!!! , Cavaliers w trudnej sytuacji.


 Po znakomitym meczu numer trzy we własnej hali koszykarze Cleveland Cavaliers, znów uwierzyli że można wrócić do walki o tytuł NBA. W meczu numer cztery chcieli potwierdzić że nie złożyli jeszcze broni w walce z Wojownikami. Jak wyglądał mecz numer cztery, zapraszam na relację.
 
Po absencji spowodowanej wstrząsem mózgu do składu wrócił Kevin Love, który w swojej najwyższej formie jest w stanie pomóc kolegom w wygraniu meczu numer dwa i wyrównania serii do stanu 2:2. Początek tego spotkania zaczął się od dwóch pewnych  rzutów za trzy, Harrison Barnes i Kyrie Irving popisali się celnymi trójkami, pierwsza kwarta toczyła się na bardzo wyrównanym poziomie, żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie znaczącej przewagi i do końca pierwszej kwarty nie było wiadomo kto będzie prowadzić. Ostatecznie to Warriors wyszli na prowadzenie jednym punktem i wygrali 29:28. Najwięcej punktów osiągnęli Curry(8punktów), Barnes(8 punktów)Thompson(5 punktów). Gospodarzy prowadził natomiast Irving(9 punktów), Tristan Thompson(8 punktów). Goście od początku spotkania znakomicie spisywali się z linii rzutów za trzy, 5/7 celnych.
 
Kwarta numer dwa, również bardzo zacięta z obu stron. Walka punkt za punkt. Po raz kolejny żadna z drużyn nie wypracowała sobie dobrej przewagi tak jak to miało miejsce w meczu numer trzy. Dopiero na dwie minuty przed końcem Cavaliers zdobyli 8 punktów z rzędu i kończą kwartę numer dwa zwycięstwem 27:21. Do przerwy schodząc z prowadzeniem 55:50. Wśród gospodarzy znakomicie spisywał się Kyrie Irving (do przerwy 16 punktów),J.R. Smith i Tristan Thompson (po 10 punktów)i Kevin Love 7 punktów. W drużynie Steve'a Kerr'a najlepiej spisywali się Splash Brothers, którzy razem w tych dwóch kwartach osiągnęli 25 punktów.
 
Druga odsłona spotkania. Gospodarze utrzymywali swoje prowadzenie od początku trzeciej kwarty, goście natomiast spokojnie starali się odrabiać straty z pierwszej części meczu. Na 4,5 minuty przed końcem kwarty numer trzy, gospodarze oddali przewagę i na tablicy wyników widniał remis po 69. Znakomicie spisywali się Steph Curry, Klay Thompson i Andre Iguodala. Kawalerzystów przy życiu w kwarcie numer trzy utrzymywał LeBron James(7 punktów). Warriors po znakomitej kwarcie numer trzy, gdzie przewyższyli gospodarzy w zbiórkach i skuteczności rzutów za trzy, wygrali 29:22 i znów objęli prowadzenie w tym meczu. 
 
Kluczowa kwarta numer cztery. W niej siłę pokazali goście z Oakland, znakomicie spisywali się pod tablicami, wygrywając w całej kwarcie 13 piłek przy 11 piłkach gospodarzy. Od 10 minuty Warriors podwyższyli swoja przewagę do pięciu punktów. Gospodarze starali się mozolnie odrabiać straty, jednak Stephen Curry i Klay Thompson byli nie do zatrzymania tego dnia. Kyrie Irving dwoił się i troił by gospodarze wrócili jeszcze do tego spotkania, jednak drużyna Steve'a Kerr'a nie dała odebrać sobie tego zwycięstwa i spotkanie numer cztery na korzyść gości 108:97. Pod koniec czwartej odsłony gry doszło do przepychanki pomiędzy Jamesem i Draymondem Greenem. Za co zawodnik Warriors otrzymał podwójne przewinienie. Doszło również do starcia dwóch największych gwiazd obydwóch drużyn LeBron James sfaulował Stephen'a Curry'ego i nastąpiła miedzy nimi wymiana zdań. Dla Draymonda Greena ten wybryk może zakończyć się karą absencji w spotkaniu numer pięć. Cavaliers znów słabo zagrali z ławki rezerwowych, tylko 7 punktów przy 22 Warriors.

Statystyki z tego spotkania;
Cleveland Cavaliers:
Kyrie Irving: 34 punkty(14/28 z gry), 4 asysty, 4 zbiórki, 3 przechwyty, 1 blok, 1 strata.
LeBron James: 25 punktów(11/21 z gry), 9 asyst, 13 zbiórek, 2 przechwyty, 3 bloki, 7 strat.
Kevin Love: 11 punktów(3/6 z gry), 5 zbiórek, 1 blok.
J.R. Smith: 10 punktów(3/10 z gry)(2/8 za trzy), 1 asysta, 2 zbiórki.
Tristan Thompson: 10 punktów(5/7 z gry), 7 zbiórek, 1 blok.
Ławka rezerwowych:
Richard Jefferson: 3 punkty, 6 zbiórek, 2 straty.
Matthew Dellavedova: 2 punkty, 1 asysta, 1 zbiórka.
Iman Shumpert: 2 punkty, 1 zbiórka, 1 strata.
Golden State Warriors:
Stephen Curry: 38 punktów(11/25 z gry)(7/13 za trzy), 6 asyst, 5 zbiórek, 2 przechwyty, 3 straty.
Klay Thompson: 25 punktów(7/14 z gry)(4/9 za trzy), 1 asysta, 4 zbiórki, 1 przechwyt, 1 strata, 1 blok.
Harrison Barnes: 14 punktów(5/11 z gry)(4/5 za trzy), 2 asysty, 8 zbiórek, 1 przechwyt.
Draymond Green: 9 punktów(2/9 z gry), 4 asysty, 12 zbiórek, 2 przechwyty, 3 bloki, 3 straty.
Andrew Bogut: 1 asysta, 1 zbiórka, 1 blok.
Ławka rezerwowych: 
Andre Iguodala: 10 punktów(4/12 z gry)(2/5 za trzy), 7 asyst, 6 zbiórek, 1 przechwyt, 1blok, 1 strata.
Shaun Livingston: 8 punktów(3/8 z gry), 1 asysta, 3 zbiórki.
James McAdoo: 2 punkty, 1 asysta, 1 zbiórka.
Anderson Vareajo: 2 punkty, 3 zbiórki.

Mecz numer pięć odbędzie się w nocy z poniedziałku na wtorek o godzinie 3.00 czasu polskiego. W Oracle Arena możemy być świadkami zwycięstwa dającego Golden State Warriors tytuł mistrza NBA, chyba że Cavaliers mają co do tego inne plany. Dla widowiska byłoby lepiej gdyby ta seria trwała jak najdłużej, dla niektórych koszykarzy natomiast sezon mógłby się już zakończyć. Zapraszam na kolejne relacje.   

 
continue reading Na kłopoty Stephen Curry!!!, Cavaliers w trudnej sytuacji.