poniedziałek, 13 marca 2017

Walka, emocje, tragedie i bezradność - co słychać w skyBET Championship.

Walka, emocje, tragedie i bezradność - co  słychać w skyBET Championship.

 W najlepszych ligach Europy rozgrywki znajdują się już w decydującej fazie sezonu. Wiadomo, które drużyny walczą o mistrzostwo i występy w europejskich pucharach, a kto ratuje się przed zachowaniem twarzy i próbą utrzymania się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na zapleczu natomiast toczy się walka o powrót do elity ale i walka przed sportową degradacją. Sprawdźmy jak mają się sprawy za kulisami Premier League.

Drużyny skyBET Championship w większości rozegrały już 37 na 46 meczów tego sezonu. Podczas tych spotkań tabela podzieliła się na drużyny, które walczą o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii a na te, które muszą pogodzić się z ciężką walką o utrzymanie na zapleczu Premiership. Jest również grupa drużyn, które nie mają szans na włączenie się do walki o awans ale też nie grozi im widmo degradacji do League One.
Zacznijmy najpierw od drużyn, które spokojnie pozostaną w skyBET Championship i szans na awans będą szukać w nowym sezonie. Derby County, Barnsley, Aston Villa oraz Cardiff City nie muszą martwić się o byt w tegorocznym sezonie. Z drugiej strony jednak sezon mogą zaliczyć do przeciętnych. Przecież cele na ten rok były z goła inne, szczególnie w takich ekipach jak Derby czy Aston Villa. Ci drudzy, po zeszłorocznym spadku z Premiership, chcieli jak najszybciej wrócić, plany trzeba jednak odłożyć na kolejny sezon. Ich  forma(12 zwycięstw, 12 remisów i 13 porażek) nie pozwala i nie klasyfikuje ich do walki o Premier League. Najlepszym strzelcem popularnych "The Villains" jest Jonathan Kodjia(15 bramek w 29 meczach). Menedżer Steve Bruce boryka się w tym sezonie z wieloma kontuzjami i to w głównej mierze blokuje lepszą grę drużyny z Birmingham.
Derby z kolei, od 9 sezonów ze zmiennym szczęściem, próbuje wejść do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. W drużynie byłego selekcjonera reprezentacji Anglii - Steve'a McClaren'a - do  najlepszych zawodników zalicza się: Tom Ince(12 bramek w 36 meczach) oraz Darren Bent(9 bramek w 31 spotkaniach).
Piłkarze Aston Villi(bordowe koszuli) oraz Derby(białe koszulki) mogą spisać sezon na straty.
Jeżeli chodzi o drużyny, do  których zagląda widmo spadku lub gra o utrzymanie, to z pewnością dziwią takie nazwy jak: QPR, Ipswich Town, Birmingham City, Nottingham Forest, Wolverhampton, Blackburn Rovers czy Wigan Athletic. Pierwsze pięć wymienionych drużyn jest w niewygodnej sytuacji ale jeszcze nie znajdują się na miejscach spadkowych. Inaczej ma się sytuacja z Blackburn i Wigan. Drużyny, które do niedawna występowały jeszcze na najwyższym szczeblu rozgrywek, dziś stoją nad przepaścią sportowej degradacji. Szczególnie żal popularnych "Rovers", którzy mogą podążyć ścieżką takich drużyn jak: Bolton, Charlton, Sheffield United czy Coventry. Wigan natomiast od czterech sezonów miotają się pomiędzy Championship i League One. Widać, że nie ma już śladu po drużynie, która w sezonie 2012/13 zdobyła Puchar Anglii.
Z lewej Sam Morsy(Wigan), kontra Sam Gallagher(Blackburn) z prawej.

Najsłabszą drużyną w tym sezonie jest Rotherham United. Podopieczni tymczasowego trenera - Paula Warne'a zgromadzili tylko 17 punktów i pewne jest, że przyszły sezon rozegrają w League One. Ciekawe czy któryś z tych wyżej wymienionych i zasłużonych dla angielskiej piłki klubów opuści te rozgrywki na dłużej.
Przejdźmy teraz do przeanalizowania sytuacji w górnej części tabeli. W walkę o awans zamieszane jest aż 9 drużyn. Norwich City, Preston North End, Fulham Londyn, Sheffield Wednesday, Reading, Leeds Utd., Huddersfield Town, Brighton Hove&Albion i Newcastle Utd. walczą o awans do Premiership. Zaskoczeniem w tym gronie zapewne jest drużyna popularnych "Terriers", dla których jest to 5 sezon w Champiosnhip i pierwszy raz walczą o awans do Premiership. Podopieczni trenera Dawida Wagnera zaskoczyli wszystkich ekspertów i od początku sezonu zachwycają swoją dyspozycją, co pozwala zajmować im trzecia lokatę. Tacy piłkarze jak: Elias Kachunga, Rajiv van La Parra, Aaron Mooy, Jonathan Hogg, Tom Smith, Christopher Schindler, Chris Lowe, Michael Hefele czy Danny Ward to pewne punkty drużyny. Ciekawe czy utrzymają dobrą dyspozycję do końca rozgrywek i będą liczyć się w walce o awans.
Dawid Wagner, menadżer Huddersfield Town z nagrodą trenera miesiąca za sierpień.

Kolejnym klubem, który ma szansę wrócić do elity to popularne "Pawie" z Elland Road w hrabstwie Yorkshire - czyli Leeds United. Podopieczni byłego trenera Łukasza Fabiańskiego i Swansea City - Garry'ego Monk'a w Premiership nie występują już od 13 sezonów, kiedy to spadli po problemach finansowych oraz bardzo słabej dyspozycji. Od zeszłego sezonu jednak ambicje drużyny nastawione są na awans. Wydaje się, że teraz w końcu może się udać im wrócić. Czołowy napastnik Chris Wood jest w znakomitej dyspozycji i kto wie czy to nie on poprowadzi Leeds do awansu. Reading i Sheffield również chciałyby wrócić po kilkuletniej absencji do Premiership, jednak cały czas muszą czuć oddech na plecach takich drużyn jak Fulham, Preston oraz Norwich. Dwiema drużynami, które trochę odstają od stawki, są popularne "Seagulls" czyli mewy z Brighton i "The Magpies" - sroki z Newcatsle. Te dwie drużyny o "ptasich  ksywkach" przewodzą w skyBET Champiosnhip i ciężko będzie im odebrać awans do Premiership. Brighton po kilku sezonach w końcu może bezpośrednio awansować do Premier League, a Newcastle chciałoby znów na dłużej zadomowić się w najwyższej klasie rozgrywkowej oraz wrócić do swoich najlepszych sezonów, kiedy to z powodzeniem występowali w europejskich pucharach za czasów słynnego i nieżyjącego już niestety trenera Sir Bobby'ego Robson'a.
 
Z lewej Bruno Saltor(Brighton), z prawej Jonjo Shelvey(Newcastle).
Prawdziwe emocje jednak dopiero przed nami. Po rozegraniu 46 spotkań drużyny z miejsc 3 do 6 rozegrają baraże o awans do  Premiership, a miejsca 1 i 2 bezpośrednio awansują. 
Popatrzmy teraz na wyróżniających się zawodników. 
Chris Wood(Leeds Utd.) przewodzi w tabeli strzelców z 22 bramkami ale po piętach depcze mu Dwight Gayle (Newcastle 21 bramek), najlepiej asystującym piłkarzem jest Conor Hourihane (Aston Villa 13 asyst), Tommy Smith(Huddersfield 9 asyst), Sone Aluko i Tom Cairney(Fulham po 9 asyst).
Chris Wood z prawej cieszy się z kolejnej bramki w barwach Leeds.
W Championship możemy śledzić poczynania kilku polskich  zawodników: Tomasz Kuszczak(Birmingham), Bartosz Białkowski(Ipswich), Krystian Bielik(Birmingham), Michał Żyro(Wolverhampton), Damien Perquis(Nottingham) i Paweł Wszołek(QPR). Na co dzień występują oni na zapleczu Premier League. Szczególnie ten ostatni wyróżnia się dobrymi występami w klubie z Londynu, ale nie można zapomnieć o bramkarzach: Białkowskim i Kuszczaku oraz o pomocniku Birmingham - Bieliku, który został wypożyczony z Arsenalu. Słabo natomiast radzą sobie Perquis i Żyro.  Ten drugi od niedawna stara się wrócić po ciężkiej kontuzji, której doznał w zeszłym roku. Niestety żaden z tych piłkarzy nie będzie mógł powalczyć o awans do Premiership.
 
Za kilka tygodni dowiemy się jak będzie wyglądała tabela po 46 spotkaniach i tym samym poznamy drużyny, które wywalczą  promocję do Premiership. Kto zostanie zdegradowany, a kto będzie walczyć w barażach o awans? Emocje jak zawsze gwarantowane. 


Puchar za zwycięstwo w skyBET Championship.

    
    
continue reading Walka, emocje, tragedie i bezradność - co słychać w skyBET Championship.

wtorek, 7 marca 2017

Droga do Cardiff - rewanże 1/8 finału LM.

Droga do Cardiff - rewanże 1/8 finału LM.

Przed nami rewanżowe spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów. Dzisiaj i jutro odbędą się cztery pojedynki, a kolejne cztery drużyny o awans powalczą odpowiednio 14 i 15 marca, zobaczmy jakie rozstrzygnięcia przyniosą nam te spotkania.

SSC NAPOLI - REAL MADRYT
Drużyna prowadzona przez Maurizio Sarri'ego przegrała w pierwszym spotkaniu na Bernabeu 3:1. Lecz Królewscy mimo wygranej u siebie nie mogą czuć się jeszcze pewni awansu do  kolejnej fazy. Napoli, które na własnym stadionie San Paolo czuje się wyjątkowo pewnie postara się o odrobienie strat z pierwszego  spotkania. Real na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Raphaela Varane i Fabio Coentrao, którzy są kontuzjowani, natomiast w Napoli niepewny jest występ Brazylijczyka Allan'a. Brak tego pomocnika prawdopodobnie da szansę na występ Piotrowi Zielińskiemu. Z drugiej strony czekamy czy  Arkadiusz Milik wystąpi od pierwszej minuty czy  może tylko zagra z ławki rezerwowych. Cały czas widać, że powrót do formy po tak groźnej kontuzji wcale nie należy do najłatwiejszych. Kibice z Neapolu z pewnością wypełnią dziś stadion w całości i postarają się aby San Paolo stało się prawdziwym piekłem dla graczy Zinedine Zidane'a.
Real i Napoli ostatnio przeżywają sinusoidę formy, wydaje się jednak, że to Real zamelduje się w dalszej fazie Ligi Mistrzów. Posiadają po prostu większe doświadczenie i mają bardzo dobrą zaliczkę z pierwszego meczu. Przewidywalne składy na to spotkanie:



ARSENAL - BAYERN
Drugie spotkanie, które odbędzie się w Londynie, a dokładniej na Emirates Stadium według wszystkich ekspertów zostało już rozstrzygnięte. Bayern wygrywając w pierwszym spotkaniu 5:1 zapewnił sobie awans do  1/4 finału. Drużyna Arsene'a Wenger'a ostatnio wygląda jak zlepek piłkarzy, którzy gdy wychodzą na boisko wyglądają jakby nigdy  ze sobą nie grali. Inną sprawą jest zachowanie najlepszego strzelca drużyny Kanonierów - Alexis'a Sanchez'a, który ponoć pokłócił się z trenerem i kolegami z drużyny. Media rozpisują się o tym iż w lecie klub sprzeda Chilijczyka. To oznacza tylko jedno - kolejny brak sukcesów w tym sezonie dla francuskiego trenera oraz dla drużyny "The Gunners". Pewnym wydaje się również, że Arsene Wenger w końcu  zdecyduje się i odda władzę nad drużyną innemu trenerowi (mówi się, że Massimiliano Allegri z Juve będzie następcą Wenger'a). Jeżeli chodzi o drużynę Carlo Ancelottiego to nie widać po nich żadnego kryzysu ani zmęczenia. Większość piłkarzy jest w znakomitej formie i kibice Bawarczyków nie powinni mieć obaw przed rewanżem w Londynie. Arsenal nie będzie mógł liczyć na Santiego  Cazorlę, a wątpliwy jest występ Aarona Ramsey'a, Mesuta Ozila i Mohameda Elneny'ego. W Bayernie natomiast nie zagra Philip Lahm(zawieszenie) i Jerome Boateng(kontuzja). Wszyscy pewnie liczą na kolejne bramki Roberta Lewandowskiego, który w tym sezonie LM strzelił już 6 bramek. Może mecz z Arsenalem jest dobrą okazją ku temu by poprawić swój dorobek i powalczyć o koronę króla strzelców. Prawdopodobne jedenastki na to spotkanie:


      
BORUSSIA DORTMUND - BENFICA LIZBONA
Żółto- czarni po porażce w pierwszym spotkaniu na Estadio da Luz chcą zmazać złą plamę i w przekonującym stylu awansować do  1/4 finału LM. Forma Borussi w ostatnim czasie poszła w górę i wydaję się, że na własnym stadionie przy tak wspaniałej publiczności powinni awansować. Trener Tuchel ma kilka zmartwień, w meczu  z Benficą nie zagrają: Marco Reus, Sven Bender, Sebastian Rode i Mario Gotze(kontuzje). szczególnie odczuwalny może być brak tego  pierwszego  zawodnika. Ostatnio Reus wracał do swojej optymalnej dyspozycji lecz kolejna kontuzja wyklucza go z ważnego spotkania. Po stronie gości zabraknie Lubomira Fejsy(kontuzja), a wątpliwy jest występ Filipe Augusto. Drużyna z Westfalii powinna awansować do kolejnej rudny jeżeli tylko Aubameyang nie będzie marnował takich okazji jak w Portugalii. Rui Vitoria natomiast ma nadzieję, że jego  podopieczni nie wystraszą się gorących trybun z Signal Iduna Park i sprawią małą sensację w tegorocznych rozgrywkach. Prawdopodobne składy na to  spotkanie:



FC BARCELONA - PSG
Nad tym spotkaniem pewnie głowią się wszyscy, no bo niby wszystko jasne po deklasacji jakiej doznali podopieczni Luisa Enrioque na Parc des Princes w Paryżu. Nikt nie powiedziałby, że Barca może zagrać w 1/4 finału. Jednak ostatnio forma Blaugrany wzrosła, a kibice zaczęli po cichu wierzyć w popularną Remontadę(z hiszp. powrót). Prasa w Europie rozpisuje się na temat tego  spotkania w różnych  aspektach. Jedni piszą, że PSG powinno spokojnie przejść do kolejnej rundy, inne gazety natomiast twierdzą, że jeżeli ktoś ma dokonać takiego cudu jak odrobienie wyniku 0:4 to jest to tylko drużyna Barcelony. Neymar, Messi Suarez i spółka w ostatnich spotkaniach z Gijon i Celtą pokazują iż ich forma strzelecka rośnie, a spotkanie na niesamowitym Camp Nou, które pewnie zapełni się do ostatniego miejsca może sprawić iż będziemy obserwatorami jednego z najlepszych wydarzeń w historii klubowej piłki nożnej. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że PSG to nie jest drużyna pokroju zespołów z LaLiga i o sprawienie cudu będzie niezwykle ciężko. Cules z Barcelony przygotują zapewne znakomitą mozaikę na jutrzejszy mecz i przez 90 minut (a może i dłużej będą dopingować Barcę) i wierzyć w sensację na miarę awansu. W historii futbolu było już kilka znakomitych powrotów, a drużyna Barcelony już dwa razy była zamieszana w takie wydarzenia.
1999/00 Chelsea-Barcelona 3:1 i 1:5(po dogr.)
2012/13 Milan- Barcelona2:0 i 0:4
inne podobne spotkania:
2003/04 Milan-Deportivo LaCoruna 4:1 i 0:4
2003/04 Real Madryt-Monaco 4:2 i 1:3
2011/12 Napoli-Chelsea 3:1 i 1:4(po dogr.)
2013/14 Olympiacos- Manchester Utd. 2:0 i 0:3
2014/15 FC Porto- Bayern 3:1 i 1:6
Wśród nieobecnych są takie nazwiska jak Jeremy Mathieu i Aleix Vidal po stronie Katalończyków. Unai Emery natomiast prawdopodobnie nie skorzysta z Thiago  Motty i Angela Di Marii. absencja tego drugiego byłaby pewnie sporym osłabieniem. Szczególnie, że w pierwszym meczu strzelił dwie bramki i był najlepszym zawodnikiem Paryżan. Prawdopodobne wyjściowe jedenastki na to  spotkanie:


Jakie będą rezultaty i rozstrzygnięcia przekonamy się już za niespełna godzinę. Trzeba jednak pamiętać, że w tej fazie rozgrywek nie można lekceważyć żadnego spotkania ponieważ może to być bezwzględnie wykorzystane przez przeciwnika.  Przekonało się o tym już wielu.
continue reading Droga do Cardiff - rewanże 1/8 finału LM.

poniedziałek, 6 marca 2017

Popularny Soccer w najlepszym wydaniu - ruszyła liga MLS.

 Popularny Soccer w najlepszym wydaniu - ruszyła liga MLS.


Rozgrywki klubowe na kontynencie europejskim o tej porze roku wkraczają w najbardziej zaciętą i decydującą fazę sezonu. Po drugiej stronie Oceanu natomiast po raz 21 rozegrany zostanie sezon, popularnego wśród amerykanów, soccera czyli ligi MLS. W ten weekend rozegrane zostały pierwsze spotkania. My natomiast skupimy się dzisiaj na tym co może przynieść ten sezon i w którą stronę podąża ta liga.
Infografika przedstawiająca wszystkie kluby MLS.

Pierwsze profesjonalne rozgrywki piłkarskie w Stanach Zjednoczonych zatwierdzone zostały w 1993 roku. Zainteresowanie tą dyscypliną sportu wzrosło ze względu na MŚ w 1994 roku, gdy USA gościło 24 najlepsze reprezentacje z całego Świata, a piłka nożna zainspirowała wielu działaczy do działania. Jednocześnie także do zarabiania pieniędzy kosztem tej dyscypliny. Pierwszy sezon rozegrano dopiero w 1996 roku. Od tego czasu piłka nożna, a raczej soccer, jak zwykli mawiać Amerykanie, na stałe wpisał się w kalendarz rozgrywek sportowych. Trzeba przyznać, że liga MLS ma bardzo wysokie notowania w stosunku do takich rozgrywek jak: NBA, NHL, NFL, MLB.
W historii tej ligi mieliśmy już jedenastu różnych mistrzów. Najwięcej tytułów posiada drużyna Los Angeles Galaxy (5), tuż za nimi plasuje się D.C. United (4). Zespół z Kalifornii od kilku sezonów stara się wrócić na ścieżkę mistrzowską, D.C. United z kolei od kilku lat należy do najsłabszych drużyn MLS.
LA Galaxy rekordziści jeżeli chodzi o mistrzowskie tytuły.
Nowy sezon po raz kolejny pokazuje, że liga ma się dobrze i stale się rozwija. Świadczyć o tym powinien fakt dołączenia dwóch  nowych zespołów: Atlanta United FC i Minnesota United FC.
Początkowo rozgrywki te składały się z zawodników z państw takich jak: Kanada, Meksyk lub kilku mniejszych z Ameryki Środkowej i Południowej. Dlatego takie nazwiska jak: Carlos Valderama, Hugo Sanchez nie powinny być nikomu obce. Lecz z biegiem czasu włodarze postanowili uatrakcyjnić swoim rodakom soccer poprzez wielkie transfery piłkarzy z kontynentu europejskiego, którzy chcieli dorobić na piłkarską emeryturę. Pierwsze znane nazwiska które pojawiły się w MLS to: Hristo Stoichkov(Bułgaria), Andreas Herzog(Austria) czy  Youri Djorkaeff(Francja). Prawdziwy "boom" i rozgłos amerykańskiej lidze nadał głośny transfer z 2007 roku. Znany wszystkim David Beckham podpisał kontrakt z LA Galaxy. Ten ruch oznaczał tylko jedno - Soccer stał się kolejnym wielkim interesem w Stanach  Zjednoczonych. Od tego momentu kluby z MLS zaczęły prawdziwą wojnę transferową o niegdyś renomowane nazwiska w świecie futbolu. Dlatego też kolejne sezony skusiły do gry takich  zawodników jak:
Jermain Defoe, Shaun i Bradley Wright-Phillips, Ashley Cole, Frank Lampard, Steven Gerrard(Anglia). 
Thorsten Frings, Arne Friedrich, Frank Rost(Niemcy). 
Freddie Ljungberg, Christian Wilhelmsson(Szwecja). 
Kleberson, Geovanni, Juninho Pernambucano, Julio Baptista, Denilson, Kaka(Brazylia). 
Thierry Henry, Mikael Silvestre(Francja). 
Alessandro Nesta, Marco Di Vaio, Mateo Ferrari, Andrea Pirlo, Sebastian Giovinco(Włochy). Tranquillo Barnetta(Szwajcaria). 
Robbie Keane(Irlandia). 
Didier Drogba(WKS), Obafemi Martins(Nigeria).
Rafa Marquez, Giovani  dos Santos, Cuauhtemoc Blanco(Meksyk).
Aitor Karanka, Andoni Iraola, David Villa(Hispzania).
Nigel de Jong(Holandia).
Jak widać wielu znakomitych przedstawicieli ze świata futbolu występowało lub występuje w MLS i nie są to już "byle jakie" nazwiska. Kilku reprezentantów Polski także może pochwalić się występami w tych  rozgrywkach. Robert Warzycha, Piotr Nowak, Andrzej Juskowiak i Tomasz Frankowski zaliczyli kilkanaście występów w MLS. Piotr Nowak może szczycić się nawet tytułem mistrza jako trener D. C. United z 2004 roku.
Włodarze ligi kupując zagranicznych piłkarzy nie postawili tylko na rozrywkę i nie zapomnieli o tym, że mają własne nieoszlifowane diamenty, które kiedyś mogą przynieść sukces reprezentacji USA w piłce nożnej. Dlatego też młodzi adepci uczyli się od europejskich gwiazd gry w piłkę, a efekt i skutek przyszedł bardzo szybko. Landon Donovan, Tim Howard, Brad Friedel, Clint Dempsey, Chris Wondolowski, Carlos Bocanegra, Michael Parkhurst Michael Bradley to tylko niektóre nazwiska, które stanowiły lub stanowią o sile reprezentacji popularnych  "The Yanks".
Bradley, Donovan, Dempsey gwiazdy wypromowane z MLS.
 
Liga podzielona jest na dwie konferencje: wschodnią i zachodnią. Po rozegraniu 35 spotkań sezonu zasadniczego, najlepsze 6 drużyn z kdej konferencji awansuje do  fazy play-offs, która ostatecznie wyłania mistrza kraju. W poprzednim sezonie triumfowała drużyna Seattle Sounders, która po rzutach  karnych  pokonała Toronto FC.

Seattle Sounders po zdobyciu tytułu mistrza w 2016 roku.

Przejdźmy teraz do tegorocznego sezonu i sprawdźmy, która z drużyn dokonała najciekawszych transferów, a kto będzie faworytem do zwycięstwa w tegorocznej lidze MLS. 
Kilka nazwisk znanych niegdyś z europejskich boisk przeniosło się za Ocean oto niektóre nich:
Brad Guzan, Michael Parkhurst, Miguel Almiron czy  Kenwyne Jones(Atlanta United)
Nemanja Nikolic(Chicago Fire)
Roland Lamah(FC Dallas)
Jermaine Jones oraz Romain Alessandrini.(LA Galaxy)
Blerim Dzemaili(Montreal Impact).
Jonathan Spector i Giles Barnes(Orlando City).
Giliano Wijnaldum i Owusu Onyewu(Philadelphia Union)
Chris Mavinga(Toronto FC)
Pełną listę transakcji znajdziecie w linku poniżej:
 http://www.mlssoccer.com/transactions/2017 
Zastanawiacie się pewnie kto w tym sezonie zostanie gwiazdą swojej drużyny, kto rozczaruje, a który piłkarz będzie największym odkryciem sezonu? Oto kilka podpowiedzi.
Do największych i najjaśniejszych gwiazd tego sezonu należeć powinni:
David Villa, który w poprzednim sezonie znakomicie spisywał się w barwach New York City FC, 23 bramki, ogółem w 63 występach w MLS zdobył 41 goli. Ten ma być jeszcze lepszy w wykonaniu Asturyjczyka byłego  piłkarza Valencii, Atletico czy  FC Barcelony.
Kolejne wielkie nazwisko to były bramkarz Evertonu czyli Tim Howard, który wrócił do ojczyzny i zagra dla Colorado Rapids. To poważne wzmocnienie w defensywie.
Jozy Altidore - napastnik reprezentacji USA oraz kanadyjskiej drużyny Toronto FC. Wraz z Sebastainem Giovinco ma po raz drugi  doprowadzić ich  do finału MLS.
Młody Jordan Morris z Seattle Sounders ma po raz kolejny udowodnić iż zeszłoroczne zwycięstwo nie było dziełem przypadku w wykonaniu Sounders, a on sam chce poprawić swój zeszłoroczny dorobek bramkowy.
Giovani Dos Santos - meksykański napastnik z bogatą przeszłością, w europejskich rozgrywkach od zeszłego  sezonu stara się podbić serca kibiców z Kalifornii. Po odejściu Stevena Gerrarda i Robbiego  Keane'a to on powinien stanowić o sile ataku Galaxy.    
Kaka, zdobywca Złotej Piłki z 2007 roku odbudowuje swoją karierę po nieudanej przygodzie w Realu Madryt. Wydaje się, że w końcu  znalazł swoje miejsce w słonecznej Florydzie i mieście Orlando.
Sebastian Giovinco wychowanek słynnego Juventusu od kilku sezonów zadziwia cały Kontynent Ameryki Północnej. Jego  znakomite występy doprowadziły w zeszłym sezonie Toronto FC do finału MLS. Niestety kontuzja wykluczyła go z finałowych  spotkań. W tym sezonie ten "mikry" Włoch chce udowodnić, że jego  drużyna zasługuje na mistrzostwo.
Miguel Almiron to paragwajski pomocnik, o którego usługi  zabiegał w lecie taki klub jak Arsenal. Jednak pomocnik postanowił wybrać grę w Atlancie United. Zobaczymy jak zaprezentuje się w tym sezonie.
Nicolas Lodeiro to  niespełniona urugwajska gwiazda, który po wojażach w europejskich  klubach  postanowił przenieść się za Ocean i tutaj kontynuować swoją karierę. Znakomicie wkomponował się w strategię Seattle Sounders i wyprowadził ich  z dołu tabeli aż po mistrzostwo ligi, czy w tym sezonie powtórzy zeszłoroczny sukces?
Cyle Larin Kanadyjczyk występujący w Orlando City na pozycji napastnika. To on w zeszłym sezonie wykorzystał najwięcej sytuacji stworzonych  przez kolegów z drużyny, w tym sezonie ma być podobnie a nawet lepiej.
Darlington Nagbe z Portland Timbers to zawodnik, który w 2015 roku doprowadził  drużynę z Oregonu do  mistrzostwa, teraz chętnie powtórzyłby ten wyczyn.
 
Do największych odkryć w tym sezonie zaliczać powinni się: Alphonso Davies(Vancouver Whitecaps), Zack Steffen(Columbus Crew), Alberth Elis(Houston Dynamo), Ian Harkes(D.C.Utd.), Nick Lima(San Jose Earthquakes), Alex Muyl(N.Y. Red Bulls), Erik Palmer-Brown(Sporting Kansas City), Jeremy Ebobisse(Portland Timbers), Brooks Lennon(Real Salt Lake),Jesus Ferreira(FC Dallas), Julian Gressel(Atlanta Utd.), Dominique Badji(Colorado Rapids), Brandon Vincent(Chicago  Fire), Raul Mendiola(LA Galaxy), Ballou Jean-Yves Tobla(Montreal Impact), Zachary Herivaux(NEw England Revolution),Tonny Redding(Orlando), Abu Donladi(Minnesota Utd.), Jonathan Lewis(New York City FC), Derick Jones(Philadelphia Union),Nouhou Tolo(Seattle Sounders), Jay Chapman(Toronto FC). 
Na rozczarowanie sezonu w tym roku wytypowano niestety jednego z najbardziej utytułowanych i najlepszych środkowych pomocników na świecie czyli Andrea Pirlo. Były zawodnik Milanu czy Juventusu, a także reprezentacji Italii całkowicie nie odnajduje się w realiach amerykańskiego soccera. Podobnie jak Frank Lampard - Andrea Pirlo prawdopodobnie po tym sezonie zawiesi korki na kołkach i odejdzie z wielkiego świata futbolu, a jego przygoda w Stanach zostanie bardzo szybko zapomniana. Oprócz wspomnianego Włocha do niespełnionych zaliczyć można Nigela De Jonga, Ashleya Cole'a, Maynora Figueroe i Matteo Mancosu.
Andrea Pirlo w barwach  New York City FC.

Major League Soccer to coraz lepiej zorganizowane rozgrywki, które nie przyciągają kibiców na stadion poprzez sprowadzanie byłych  znakomitych  gwiazd z Europy. Teraz jest to coraz lepsza kuźnia talentów i z roku na rok poziom rozgrywek wzrasta, a drużyny przyciągają i powiększają swoje grono fanatyków. Pierwsza kolejka już za nami przyjrzyjmy się jakie padły rezultaty.
Oczywiście będziemy śledzić co dzieje się w tych ciekawych rozgrywkach i próbować wyciągać wnioski.  Niewątpliwie będzie o czym mówić, chociaż powinienem powiedzieć...pisać.

  
continue reading Popularny Soccer w najlepszym wydaniu - ruszyła liga MLS.