niedziela, 29 maja 2016

Oklahoma roztrwoniła przewagę, będzie mecz numer siedem !!!

Oklahoma roztrwoniła przewagę, będzie mecz numer siedem !!!

 Koszykarze z Oklahomy po przegranym meczu numer pięć wrócili do własnej hali, aby przypieczętować awans do finału. Goście z Oakland natomiast po zwycięstwie w ostatnim meczu znów zaczęli wierzyć że mogą wyrównać stan serii i liczyć na spotkanie numer siedem na własnym parkiecie. Dlatego spotkanie numer sześć zapowiadało się bardzo ciekawie goście nie chcieli tracić szansy na mistrzostwo, a gospodarze bardzo chcieliby zdetronizować mistrzów. Jak wyglądał mecz numer sześć?. Zapraszam na relację.
 
Początek tego spotkania bardzo wyrównany, żadna z drużyn nie wypracowała sobie na tyle dużej przewagi by spokojnie kontrolować to spotkanie. Goście słabiej spisywali się na tablicach  i popełnili więcej strat. Gospodarze natomiast mogli liczyć jak zawsze zresztą na duet Westbrook/Durant, którzy znakomicie weszli w to spotkanie. Wynik po pierwszej kwarcie 23:20 dla gospodarzy.
 
Kwarta numer dwa, goście zaczynają coraz lepiej spisywać się w celności  rzutów za trzy. Tym razem swój festiwal rzutów rozpoczął Klay Thompson, ale i Stephen Curry nie pozostawał mu dłużny i dorzucił kilka punktów. Gospodarze którzy po pierwszej kwarcie mieli trzypunktową przewagę dzielnie walczyli by tą przewagę zwiększyć, jednak nie przychodziło im to już tak łatwo jak w poprzednich meczach. Kwarta numer dwa kończy się wynikiem 30:28 dla gospodarzy, a do szatni Thunder schodzili z wynikiem 53:48.
          
Druga odsłona tego meczu. Początkowo w trzeciej kwarcie wynik raz po raz się zmieniał, a to na korzyść gospodarzy, lub na korzyść gości. Dopiero w końcowej fazie tej kwarty gospodarze wypracowali sobie ośmiopunktową przewagę, która przybliżała ich do zwycięstwa numer cztery i awansu do finału. Warriors niesamowicie dobrze spisywali się zza linii 7,24m.  Klay Thompson nie przestawał zadziwiać swoimi rzutami. W pewnym momencie nawet sam Stephen Curry nie dowierzał w to co robi jego kolega z drużyny. Ostatecznie kwarta numer trzy kończy się kolejnym zwycięstwem na styk gospodarzy 30:27, którzy tym samym powiększyli swoją przewagę o osiem punktów i przed kwartą numer cztery na tablicy wyników było 83:75. Ostatnia część spotkania zapowiadała się bardzo ciekawie.
   
Ostatnia część tego spotkania, wynik cały czas wahał się na granicy kilku punktów. Gospodarze starali się utrzymywać wypracowaną przewagę z poprzednich kwart. Goście natomiast coraz bardziej podkręcali tempo i nie chcieli oddać zwycięstwa ekipie Thunder. ostatnie minuty tego spotkania to prawdziwy kataklizm dla Thunder. Popełnili drastyczne w skutkach straty, które pozwoliły 
Warriors objąć prowadzenie w tym meczu. Podopieczni Steve'a Kerr'a w czwartej kwarcie trafili aż 8/13 rzutów za trzy. Fatalnie w czwartej kwarcie spisali się Westbrook i Durant którzy swoimi błędami zapewnili zwycięstwo drużynie z Oakland. Ostatecznie po świetnej serii w końcowych minutach gry, gdy tablica wyników wskazywała remis 101:101, to goście potrafili wzbić się na wyżyny i po znakomitych akcjach "Splash Brothers" Warriors wygrywają mecz numer sześć w hali Chesapeake Energy Arena 108:101 i wracają na decydujący mecz numer siedem do własnej hali. Tam rozstrzygnie się kto zagra w wielkim finale NBA.
 
Statystyki z tego spotkania, zaczynamy od gospodarzy tego meczu 
Kevin Durant był najskuteczniejszym zawodnikiem trafił 29 punktów, 3 asysty, 7 zbiórek, 2 przechwyty, 3 bloki ale i 3 straty w kluczowym momencie gry. Russel Westbrook trafił 28 punktów, 11 asysty, 9 zbiórek(otarł się o triple-double), 4 przechwyty, ale aż 5 strat. Serge Ibaka 13 punktów, 9 zbiórek, 3 bloki. Andre Roberson 11 punktów, 8 zbiórek, 3 bloki, 3 straty. Steven Adams 9 punktów, 9 zbiórek. Z ławki wspomagali Enes Kanter 8 punktów, 3 zbiórki, 1 blok. Dion Waiters 3 punkty, 4 zbiórki.
Gości do zwycięstwa poprowadził niesamowity tego dnia Klay Thompson zdobywca 41 punktów(11/18 za trzy, rekord play-off's), 4 zbiórki. Stephen Curry 29 punktów(6/13 za trzy), 9 asyst, 10 zbiórek(również otarł się o triple-double), 2 przechwyty, 3 straty. Draymond Green 14 punktów, 6 asyst, 12 zbiórek, 3 przechwyty, 3 straty, 1 blok. Harrison Barnes 9 punktów, 1 asysta, 2 przechwyty, 2 straty. Andrew Bogut 5 punktów, 4 asysty, 5 zbiórek, 2 bloki. Z ławki Andre Iguoadala 8 punktów, 1 asysta, 7 zbiórek, 3 przechwyty.

Oklahoma miała awans na wyciągnięcie ręki, jednak przegrała dwa mecze z rzędu z obrońcami tytułu i teraz to Golden State jest na dobrej drodze by awansować do finału NBA, czy Thunder's wrócą jeszcze na właściwe tory i awansują do finału, czy będziemy mieć powtórkę z zeszłorocznych finałów gdzie koszykarze Cleveland spotkali się z Golden State. Wszystko wyjaśni się 31 maja wtedy to w Oracle Arena dojdzie do decydującego meczu numer siedem pomiędzy Warriors i Thunder. Zapraszam na kolejne relację.  
 
continue reading Oklahoma roztrwoniła przewagę, będzie mecz numer siedem !!!

sobota, 28 maja 2016

Raptors zniknęli z powierzchni ziemi, Kawaleria w wielkim finale.

Raptors zniknęli z powierzchni ziemi, Kawaleria w wielkim finale.

 Spotkanie numer sześć pomiędzy Raptors i Cavs miało być spotkaniem które zadecyduje czy gospodarze po raz kolejny będą walczyć w meczu numer siedem o awans do finału, czy zakończą swoją rywalizację na meczu numer sześć i pozwolą awansować drużynie Cavaliers do finału NBA. Zapraszam na relację.
 
Obydwie drużyny zaczęły ten mecz z dużym animuszem, Raptors znakomicie spisywali się w rzutach za dwa punkty, a Cavs zza linii 7,24m. Bardzo dobrze w mecz wszedł LeBron James, który napędzał ataki kawalerzystów. W pierwszej kwarcie goście przeprowadzili dwie serie punktowe jedna to 9:0 i druga 7:0. Te dwie serie pozwoliły wygrać pierwszą kwartę 31:25.
Druga kwarta. Kawalerzyści poprawili grę i nadal znakomicie rzucali za trzy punkty, skuteczność na poziomie 83%, gospodarze natomiast bardzo nieskuteczni nawet w rzutach za dwa o rzutach  za trzy lepiej nie wspominać tylko 1/8. Ataki gości  tym razem napędzane były przez trio James/Irving/Love. W głównej mierze to przez ich znakomitą grę Cavs na przerwę schodzili z 14 punktową przewagą. Wynik do  przerwy 55:41.
 
Po przerwie gospodarze z Air Canada Centre, wyszli bardziej zmotywowani i chcieli nawiązać walkę z koszykarzami Cavaliers. Poprawili grę i celność z rzutów z dystansu, skuteczność za trzy 71,4 %. Goście jednak nie zmienili stylu gry z pierwszej odsłony meczu i mimo iż przegrali kwartę numer trzy 33:31 to nadal prowadzili i byli bliżej finału NBA. Kyle Lowry  może zaliczyć kwartę numer trzy do udanych, to on w głównej mierze napędzał ataki gospodarzy którzy mieli nadzieję że odwrócą losy tego  meczu. 
 
Kwarta numer cztery. Bezsprzeczna dominacja Cavs którzy nie dali żadnych szans gospodarzom na to by mogli myśleć o meczu numer siedem, a co dopiero o finale NBA. Cavaliers wygrali kwartę numer cztery 27:13. Całe spotkanie 113:87 i to goście z Ohio cieszą się z awansu do finału. Gospodarzom należą się gratulacje za historyczny sezon w ich wykonaniu. Niestety Raptors na sukces muszą jeszcze zapracować.
Cleveland może pochwalić się kolejnym awansem do finału, znakomitym tercetem zawodników, którzy w tym meczu zdobyli 83 ze 113 punktów. Czas najwyższy aby udowodnili że są drużyną kompletną i że zasługują na miano najlepszych w NBA.  
 
Statystyki z tego meczu. W drużynie dowodzonej przez Dwane'a Casey'a najlepiej spisał się Kyle Lowry 35 punktów(6/12 za trzy), 3 asysty, 3 zbiórki. DeMar DeRozan 20 punktów, 3 asysty, 3 zbiórki, 4 straty. DeMarre Carroll 7 punktów, 6 zbiórek, Bismack Biyombo 4 punkty , 9 zbiórek. Z ławki punkty zdobywali Jonas Valanciunas i Patrick Patterson. Valanciunas zaliczył 6 punktów, 8 zbiórek, a Patterson 9 punktów, 2 asysty.
Ekipę prowadzoną przez Tyronn'a Lue do zwycięstwa poprowadzili LeBron James 33 punkty, 6 asyst, 11 zbiórek, 3 bloki, Kyrie Irving 30 punktów, 9 asyst, 4 zbiórki, 3 przechwyty, 4 straty. Kevin Love 20 punktów, 4 asysty, 12 zbiórek. Trio z Cleveland oddało 8/19 rzutów zza linii 7,24 m. J.R. Smith dołożył 15 punktów(5/8 za trzy). Z ławki możemy wyróżnić Channing'a Frye'a 6 punktów, Matthew Delavedova 4 punkty, 2 asysty.

Do rozpoczęcia wielkiego finału pozostała nam jeszcze jedna niewiadoma. Czekamy na rozstrzygnięcie na zachodzie, gdzie aktualni mistrzowie NBA toczą zaciętą rywalizację z Oklahoma City Thunder. spotkanie numer sześc pomiędzy tymi drużynami odbędzie się 29 maja, może wtedy będziemy mieli finałową parę. Na razie pozostaje tylko pogratulować Cleveland Cavaliers awansu do wielkiego finału.
continue reading Raptors zniknęli z powierzchni ziemi, Kawaleria w wielkim finale.

piątek, 27 maja 2016

Warriors nie składają broni, a Oklahoma nie otwiera szampanów !!!

Warriors nie składają broni, a Oklahoma nie otwiera szampanów !!!

 Rywalizacja pomiędzy Golden State a Oklahomą City Thunder przeniosła się na mecz numer pięć do  Oracle Arena, gdzie gospodarze chcieli jak najszybciej zmazać plamę z ostatnich trzech meczów, a także nawiązać jeszcze walkę o awans do finału konferencji. Goście z Oklahomy natomiast najchętniej przypieczętowali by awans zwycięstwem w jaskini lwa, którą właśnie jest Oracle Arena w Oakland. Zapraszam na relację.
Steve Kerr i jego podopieczni na czele z Stephen'em Curry'm chcieli udowodnić że nie można ich spisywać na straty, oraz że Wojownicy nie złożyli jeszcze broni.
 Pierwsza kwarta to wyrównany pojedynek, gospodarze kontrolowali przebieg pierwszej kwart, jednak goście nie pozwolili aby obrońcy tytułu odskoczyli na wysoką przewagę. Pierwsza kwarta 25:21 dla Warriors.
 
Druga kwarta bardzo podobna do pierwszej kwarty w której Warriors mozolnie budowali swoją przewagę, a Oklahoma próbowała nadrabiać straty. Niestety przy popełnieniu 8 strat w drugiej kwarcie i kilku nieskutecznych akcjach to gospodarze schodzili do szatni w lepszych humorach. Wynik do przerwy 58:50.
Druga odsłona spotkania i kwarta numer trzy w której to goście zaczęli przejmować inicjatywę, a w pewnym momencie nawet prowadzili z Warriors. Jednak zanim Oklahoma zdążyła rozwinąć skrzydła, swoje trzy słowa wtrącił najlepszy koszykarz NBA sezonu zasadniczego, czyli Stephen Curry, który wziął sprawy w swoje ręce i mimo iż Thunder w trzeciej kwarcie odrobili straty do  czterech punktów, to wciąż trzymał Warriors w grze. Kwarta numer trzy 23:27 dla Oklahomy.
 
Ostatnia kwarta w tym meczu, długo utrzymywała nas w niepewności. Obydwie drużyny szły łeb w łeb. Dopiero pod koniec czwartej kwarty goście znów zagrozili gospodarzom. Wtedy to Stephen Curry pokazał że można na niego liczyć, dwa razy zabrał piłkę Kevinowi Durancie i zakończył akcje punktami co pozwoliło Warriors wygrać mecz numer pięć. Golden State nie składa jeszcze broni, a sam Stephen Curry po swoich udanych akcjach w kwarcie numer cztery wołał "We're not going home" . Co oznacza że obrońcy tytułu powalczą jeszcze o awans do finału NBA. Co do  gości z Oklahomy. Będą musieli jeszcze trochę pomrozić szampany. Fetowanie awansu trzeba przełożyć na mecz numer sześc, a może i numer siedem.
 
Statystyki z tego meczu zaczniemy od gości. Kevin Durant był najskuteczniejszy 40 punktów, 4 asysty, 7 zbiórek, jednak 3 straty.
Russell Westbrook 31 punktów, 8 asyst, 7 zbiórek, 5 przechwytów i 7 strat. Serge Ibaka 13 punktów, 3 asysty, 8 zbiórek. Steven Adams 8punktów, 10 zbiórek, Andre Roberson 6 punktów, 3 asysty, 6 zbiórek, 2 przechwyty. Z ławki Anthony Morrow 10 punktów, Dion Waiters miał 4 asysty, 4 zbiórki, Enes Kanter aż jeden punkt.
Po stronie gospodarzy najlepiej spisał się Stephen Curry 31 punktów(3/8 za trzy), 6 asyst, 7 zbiórek, 5 przechwytów, 5 strat.
Klay Thompson 27 punktów, 2 asysty, 5 zbiórek , 3 straty. Andrew Bogut 15 punktów, 2 asysty, 14 zbiórek, 2 przechwyty, 2 bloki. Draymond Green 11 punktów, 4 asysty, 13 zbiórek, 4 bloki. Harrison Barnes 6 punktów. Z ławki Marresse Speights 14 punktów, 2 zbiórki. Andre Iguodala 8 punktów, 8 asyst, Shaun Livingston 6 punktów, 2 asysty.

   Kolejne spotkanie w Chesapeake Energy Arena odbędzie się 29 maja o 3.00 rano czasu polskiego. Czy wtedy poznamy finalistę NBA, czy może rywalizacja rozstrzygnie się w meczu numer siedem. Zapraszam na kolejne relacje.
continue reading Warriors nie składają broni, a Oklahoma nie otwiera szampanów !!!

czwartek, 26 maja 2016

Dinozaury znów bezzębne. Kawaleria znów szturmuje.

Dinozaury znów bezzębne. Kawaleria znów szturmuje.

 Konferencja Wschodnia, mecz numer pięć pomiędzy Cleveland i Toronto. Ostatnie dwa mecze pokazały że Raptors mogą rywalizować z koszykarzami z Ohio, którzy chcieli tą serię bardzo  szybko skończyć, a jak na razie jest remis 2:2 w rywalizacji do  czterech zwycięstw. Główne pytanie to czy Kanadyjczycy utrzymają swoją formę w meczu na wyjeździe. Cleveland natomiast chce wrócić na ścieżkę z meczu numer jeden i dwa. Jak wyglądał mecz numer pięć, zapraszam na relację.
 
Dobra informacja napłynęła z obozu Toronto na mecz numer pięć na ławce rezerwowych usiadł Jonas Valanciunas, który opuścił ostatnie osiem meczów w play-off. Teraz już może zagrać i jest to na pewno informacja na plus dla Raptors.
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla ekipy gospodarzy, którzy bardzo dobrze weszli w mecz i szybko wypracowali sobie kilku punktową przewagę. Toronto wyszło na pierwszą kwartę bardzo  nieskoncentrowane i popełniło straty które były kosztowne. Nagle Dinozaury straciły 9 punktów z rzędu i przegrywali 17:7, a pod koniec pierwszej kwart Cavs podkręcili jeszcze tempo i wypracowali sobie serię 17:3, a całą kwartę wygrali 37:19. Fatalnie spisywali się podopieczni Dwane'a Casey'a, którzy trafili tylko 7/17 rzutów z gry. Gospodarze natomiast mogli pochwalić się celnością 15/22. Znakomicie mecz rozpoczął Kevin love i Kyrie Irving. Love zdobył 12 punktów, a Irving 11 punktów.
Kwarta numer dwa należała bezsprzecznie do gospodarzy, którzy  ani na chwile nie pozwolili Raptors na nawiązanie kontaktu. Wyglądało to tak jakby Toronto w ogóle nie dojechało na ten mecz. Kawalerzyści przeważali w zbiórkach, znakomicie przechwytywali piłki, aż 6 strat Raptors, utrzymywali znakomitą skuteczność z rzutów z gry(55,6%, a goście tylko 33,3%). Znakomicie z ławki spisywali się, weteran Richard Jefferson i Channing Frye. Wygrana 28:15 w drugiej kwarcie to pokaz siły gospodarzy, którzy do szatni schodzili z najwyższą przewagą w dotychczasowych play-off 'ach, 31punktów.  Po pierwszej części gry znakomicie spisywał się skrytykowany po meczu  numer cztery Kevin Love który w tym meczu prezentował bardzo wysoką skuteczność.
 
Druga odsłona meczu i ten sam obraz gry, straty i nieskuteczność  po stronie Toronto( 7 strat, a skuteczność na poziomie 47%), bardzo mało zbiórek(tylko 5), nie spisał się Bismack Biyombo. gospodarze natomiast mogli pochwalić się skutecznością na poziomie 60%, znakomicie grali pod tablicami, 3 zbiórki w ataku, 8 w obronie. Kwarta numer trzy zakończyła się wynikiem 35:26 dla Cavs. Przewaga przed czwartą kwartą wzrosła do 40 punktów!.
Ostatnia kwarta w tym meczu, akurat na korzyść gości z Toronto  którzy zdołali odrobić tylko dwa punkty. Tyronn Lue w czwartej kwarcie dał odpocząć swoim największym gwiazdom, a wpuścił zmienników, którzy przegrali 16:18, to jednak nie zmieniło już obrazu gry. Gospodarze ostatecznie miażdżą rywali z Toronto 116:78.  

 Kawalerzyści wrócili na zwycięską ścieżkę i prowadzą w serii 3:2. Teraz czeka ich podróż do Kanady, gdzie będą mieli szanse na rozstrzygnięcie rywalizacji.
Teraz stała rubryka, czyli statystyki. Zaczniemy od drużyny z Toronto. Najwięcej punktów zdobył DeMar DeRozan 14 punktów, 3 asysty, 3 zbiórki, 2 przechwyty, 2 straty, Kyle Lowry, 13 punktów, 6 asyst, 3 zbiórki, 5 strat. Bismack Biyombo, 7 punktów, 4 zbiórki, Luis Scola, 7 punktów, 3 asysty. DeMarre Carroll, 5 punktów, 2 asysty, 2 zbiórki. Z ławki punktowali również Jonas Valanciunas, 9 punktów, Delon Wright, 6 punktów, Norman Powell, 6 punktów, Patrick Patterson 3 punkty,2 straty, Cory Joseph 3 punkty, 3 straty, Terrence Ross, 3 punkty. Ogółem nie ma kogo  wyróżniać wśród przegranych, cała drużyna Raptors zagrała katastrofalnie.
Dla Cavaliers najwięcej punktów zdobył tym razem Kevin Love, który po słabym meczu w Toronto odpokutował i teraz pokazał na co go stać, 25 punktów(8/10 z gry), 2 asysty, 2 zbiórki, 2 bloki. Kyrie Irving, 23 punkty(9/17 z gry), 3 asysty, 3 zbiórki, 3 przechwyty. LeBron James 23 punkty, 8 asyst, 6 zbiórek, 2 przechwyty. Tristan Thompson, 9 punktów, 10 zbiórek, J.R Smith, 7 punktów, 6 zbiórek, 4 przechwyty. Z ławki bardzo dobrze wszedł wspomniany wcześniej Richard Jefferson, 11 punktów, 1 asysta, 6 zbiórek, oraz Channing Frye, 7 punktów, 3 zbiórki. James Jones, 5 punktów, Tiomofiej Mozgov, 4 punkty, 7 zbiórek. 

Miejmy nadzieję że Toronto szybko zapomni o tej klęsce w Ohio z gospodarzami z Cleveland i 28 maja postarają się o wyrównanie stanu serii. Które pozwoli im na zachowanie szansy na awans do  finału NBA. Gospodarze natomiast pojadą do Kanady by tam rozstrzygnąć losy tej serii i awansować do finału. kolejna relacja już wkrótce, zapraszam.
  
continue reading Dinozaury znów bezzębne. Kawaleria znów szturmuje.

środa, 25 maja 2016

Oklahoma blisko nieoczekiwanego sukcesu !!!, Warriors już na wylocie?

Oklahoma blisko nieoczekiwanego sukcesu !!!, Warriors już na wylocie?


 Konferencja Zachodnia, walka o awans do finału NBA trwa w najlepsze, jednak obraz z goła inny niż wszyscy sympatycy koszykówki mogli by sobie wyobrażać. Oklahoma City Thunder ku zdziwieniu wszystkim prowadzi w serii z obrońcami tytułu. Po dwóch wysokich porażkach, jednej we własnej hali, druga w hali Thunder's. Obrońcy tytułu chcieli wrócić na właściwe tory i wygrać by zachować duże szanse na awans do finału. Stephen Curry i spółka w tych play-off 'ach gdy tylko przegrali mecz, to w następnym uderzali w swoich rywali z podwojona siłą. Jak było w meczu  numer cztery który był bardzo istotny dla tej rywalizacji. Zapraszam na relację.
 Początek spotkania w Chesapeake Energy Arena to wyrównana gra obydwóch zespołów, dopiero przy stanie 8:8, gospodarze potrafili zdobyć 14 punktów z rzędu i wyjść na prowadzenie 22:8, goście z Golden State w tym czasie popełnili 8 strat, które koszykarze z Oklahomy wykorzystali bezbłędnie. Dopiero pod koniec pierwszej kwarty goście zdobyli 7 punktów z rzędu które zniwelowały stratę do gospodarzy. Pierwsza kwarta 30:26 dla Thunder. Wyróżniającymi się postaciami byli Westbrook i Durant, jak zawsze zresztą. Słabo grał Stephen Curry oraz Klay Thompson. 
Kwarta numer dwa, znakomita gra defensywna gospodarzy, znakomicie zbierali pod koszami, blokowali ( 4 bloki Thunder, 0 Warriors). No i po raz kolejny masa strat po stronie mistrzów NBA, aż 6 w drugiej kwarcie. Po pierwszej odsłonie gry było ich 14. Skuteczność gospodarzy dała się w znaki Golden State, którzy pozwolili Oklahomie zdobyć 42 punkty w drugiej kwarcie przy 27 po swojej stronie. Wynik do przerwy 72:53.
 
Po przerwie do spotkania włączył się wyłączony w pierwszej odsłonie Klay Thompson, który w trzeciej kwarcie zdobył 19 punktów 6/10 z pola, co pozwoliło dogonić Thunder na 6 punktów. Russel Westbrook i Kevin Durant byli tylko w stanie utrzymać drużynę Grzmotów w grze o zwycięstwo numer trzy. Dlatego też oni brali ciężar gry na siebie i wychodziło im to mistrzowsko. Kwarta numer trzy na korzyść gości 22:29.
Kwarta numer cztery, powrót popisowych zagrań zawodników z Oklahomy, którzy powrócili do skuteczności z pierwszej odsłony gry dominując na tablicach i w przechwytach. Ostatnia część spotkania zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 24:12, oraz całego meczu 118:94.
Warriors wracają teraz mocno poobijani i podłamani po dwóch  ciężkich porażkach, czy dźwigną się w meczu numer pięć we własnej hali i podtrzymają nadzieje na awans do  finału NBA, czy  może będziemy świadkami nieoczekiwanego sukcesu drużyny z Oklahomy, którzy dystansują swoich przeciwników, a z meczu na mecz grają coraz bardziej przekonująco.
Golden State w sezonie zasadniczym przegrało tylko dziewięć spotkań, bijąc tym samym rekord Chicago Bulls, ale w play-off'ach przegrali już pięć spotkań po jednym z Houston i Portland, a teraz aż trzy z Oklahomą, czy to nie zwiastuje nam końca sezonu dla obrońców tytułu?
Standardowo przechodzimy już do statystyk z tego spotkania. Zaczynamy od przegranych  tego spotkania.
Klay Thompson zdobył 26 punktów, 1 asysta, 5 zbiórek 3 przechwyty. Stephen Curry 19 punktów, 5 asyst, 5 zbiórek, 2 przechwyty, aż 6 strat. Harrison Barnes, 11 punktów, 4 zbiórki, pozostała część drużyny nie wyszła poza zdobycz dziesięciopunktową. Andre Iguodala zdobył 8 punktów, Festus Ezeli 9 punktów, Andrew Bogut 6 punktów, Draymond Green 6 punktów, 11 zbiórek, 3 przechwyty, 6 strat.
Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Russell Westbrook, zdobywca Triple-double, 35 punktów(4/8 zza linii 7.24 m.), 11 asyst, 11 zbiórek, 4 przechwyty, ale i 6 strat. Kevin Durant zdobył się na 26 punktów, 4 asysty, 11 zbiórek, 4 przechwyty, 3 straty, 3 bloki. Andre Roberson, 17 punktów, 3 asysty, 12 zbiórek , 5 przechwytów, 2 bloki. Serge Ibaka, 17 punktów,7 zbiórek, 2 bloki. Steven Adams, 11 punktów, 2 asysty, 7 zbiórek, 2 przechwyty. Dion Waiters 10 punktów, 3 asysty, 3 zbiórki.

Jak widać po statystykach zwycięstwo Oklahomy to znakomita współpraca zespołu dowodzonego przez Billy'ego Donovan'a, który chyba znalazł sposób na wyeliminowanie podopiecznych  Steve'a Kerr'a. Kolejne spotkanie odbędzie się 27 maja o 3.00 nad ranem czasu polskiego, kto wie czy wtedy poznamy już pierwszego finalistę, a może Warriors wygrają i przedłużą swoja nadzieję na obronę mistrzowskiego tytułu. Zapraszam na kolejne relacje.
continue reading Oklahoma blisko nieoczekiwanego sukcesu !!!, Warriors już na wylocie?

wtorek, 24 maja 2016

Kawaleria w odwrocie, Raptors zaczęli gryźć i drapać !!!

Kawaleria w odwrocie, Raptors zaczęli gryźć i drapać !!!

 Dzisiaj w nocy odbyło się kolejne starcie pomiędzy Cavaliers i Raptors. Gospodarze po znakomitym meczu numer trzy mieli ochotę na wyrównanie stanu serii. Goście natomiast chcieli szybko zapomnieć o przegranej, która zakończyła ich wspaniałą serię dziesięciu meczów bez porażki, ale chcieli również powiększyć swoją przewagę przed meczem numer pięć który odbędzie się w Ohio. Jak było tym razem przekonajcie się sami, zapraszam. 

 
Początek spotkania to znakomita gra gospodarzy którzy szybko objęli prowadzenie i zbudowali sobie przewagę 13:5. Cavaliers słabo spisywali się zza linii 7,24m. tylko 3/14 w pierwszej kwarcie, gospodarze dobrze spisywali się w rzutach za dwa punkty, skuteczność 60%, bardzo dobrze grał Lowry, a znakomicie pod tablicami zbierał Biyombo. Pierwsza kwarta na korzyść gospodarzy 27:24.
W drugiej kwarcie Cavs zagrali katastrofalnie, trafili 0/8 za trzy, popełnili 5 strat, oraz słabo wyglądali pod tablicami, tylko jedna zbiórka w ataku i sześć w obronie, przy trzech zbiórkach w ataku i ośmiu w defensywie koszykarzy Toronto. Raptors trafili 4/10 za trzy punkty. Pierwsza połowa ewidentnie należała do gospodarzy z Air Canada Centre, a wyróżniającym graczem był Kyle Lowry. Do szatni 57:41 dla Dinozaurów.
 
Druga odsłona gry. W końcu lepsza gra Kawalerzystów, którzy poprawili swoją skuteczność trafiając już 6/8 za trzy, oraz zdominowali tablice 13 do 6 w zbiórkach dla podopiecznych  Tyronna Lue. Cavaliers odrobili w trzeciej kwarcie siedem punktów i liczyli że w kwarcie numer cztery dogonią Raptors i przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Kwarta numer trzy 21:28 dla Cavs.
Taka opcja nie odpowiadała gospodarzom, którzy w ostatniej kwarcie dosłownie gryźli i drapali jak przystało na Dinozaury, aby nie oddać zwycięstwa w tym meczu. Kawalerzyści musieli zrezygnować ze swojego planu jakim było zwycięstwo i uznać wyższość Raptors. Chociaż przez całą kwartę numer cztery goście z Ohio remisowali z gospodarzami, lepiej spisywali się na tablicach i w rzutach z dystansu, to przegrali dopiero w końcówce spotkania numer cztery 105:99. 
 
Sytuacja Cavs mocno się skomplikowała po tej porażce, wracają co prawda do własnej hali, ale rywalizacja pomiędzy tymi drużynami może mieć nawet siedem odsłon. Widać natomiast że Raptors odżyli w tej rywalizacji i wyglądają jakby dostali ekstra życie w grze komputerowej, i kto wie czy nie zaskoczą wszystkich  awansem do finału NBA.
 
Oczywiście nie może zabraknąć statystyk z tego meczu. Na pierwszy plan idą przegrani z Cleveland.
Dobrze spisali się oczywiście LeBron James, 29 punktów, 6 asyst, 9 zbiórek, 2 przechwyty, 1 blok. Kyrie Irving zagrał o niebo lepiej niż w meczu numer trzy, 26punktów(3/8 za trzy), 6 asyst, 3 zbiórki, Kevin Love chyba zgubił gdzieś swoją formę, tylko 10 punktów(2/7 za trzy), 3 asysty, 7 zbiórek. J.R Smith, 9 punktów(3/11 za trzy), 2 zbiórki. Tristan Thompson, 2 punkty, 9 zbiórek, z ławki dobrze spisywał się Channing Frye, zdobywca 12 punktów(4/8 za trzy), 1 asysta, 6 zbiórek.
Gospodarzy do drugiego zwycięstwa z rzędu poprowadził duet Lowry/DeRozan. Pierwszy z nich zdobył 35 punktów(4/7 za trzy), 5 asyst, 5 zbiórek, 3 przechwyty. DeMar DeRozan, 32 punkty, 3 asysty, 3 zbiórki, DeMarre Carroll, 11 punktów, 2 asysty, 3 zbiórki, Bismack  Biyombo swoją zdobycz punktową zakończył na 5 punktach , do tego dorzucił 14 zbiórek i 3 bloki. Z ławki Patrick  Patterson, 9 punktów, 2 asysty, 5 zbiórek, oraz Cory Joseph, 8 punktów, 2 asysty, 3 zbiórki.

Rywalizacja przenosi się teraz do stanu Ohio na mecz numer pięć, a później wrócimy do Kanady na mecz numer sześć, czy po tych dwóch spotkaniach będzie wiadomo kot zagra w wielkim finale, czy rozstrzygnie o tym mecz numer siedem!. Pierwsza odpowiedź 26 maja o 2.30 czasu polskiego.
continue reading Kawaleria w odwrocie, Raptors zaczęli gryźć i drapać !!!

poniedziałek, 23 maja 2016

Warriors bezbronni. Mocne uderzenie grzmotów !!!

Warriors bezbronni. Mocne uderzenie grzmotów !!!

 Spotkanie numer trzy pomiędzy Oklahoma City Thunder, a Golden State Warriors, przeniosło się do hali Chesapeake Energy Arena. Gospodarze mieli nadzieje na to iż zaskoczą potentatów do tytułu. Goście z okolic San Francisco przyjechali z planem zwycięstwa w meczu trzy oraz cztery. Jednak zanim dojdzie do potyczki  numer cztery zapraszam na relację z dzisiejszego spotkania.
 
Thunder znakomicie rozpoczęli kwartę numer jeden. Dobra skuteczność rzutów z pola, 11/20 trafionych przy 8/12 drużyny dowodzonej przez Steve'a Kerr'a. Goście skupili się w pierwszej połowie na rzutach z dystansu, jednak tym razem duet Curry/Thompson nie byli tak skuteczni w pierwszej kwarcie jak i w całym spotkaniu. Oklahoma natomiast znakomicie spisywała się na tablicach , oraz z linii rzutów osobistych, w pewnym momencie na tablicy wyników było 30:18 dla Thunder, ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 34:28. Druga kwarta to kontynuacja dobrej gry z pierwszej kwarty po stronie gospodarzy. Zaliczyli oni w drugiej kwarcie dwie dobre serie punktowe. Pierwsza przy stanie wyniku od 42:40 do 53:42(11:2 dla Thunder), oraz druga przy stanie 59:47 do 72:47(13:0 dla Thunder). Znakomita gra w defensywie Oklahomy pomogła w osiągnięciu rażącej przewagi. 20:11 w zbiórkach, skuteczność za 2 punkty 81,8%  Thunder przy 25% Warriors. W drugiej kwarcie doszło jeszcze do niemiłego  incydentu pomiędzy Steven'em Adams'em, a Draymond'em Green'em, pierwszy z nich został kopnięty przez zawodnika z Golden State, za co został ukarany faulem technicznym. Do szatni podopieczni Billy'ego Donovan'a schodzili z przewagą 25 punktów. 
    
Jeżeli ktoś po przerwie oczekiwał zmiany obrazu gry na korzyść Warriors to był w wielkim błędzie. Thunder tak jak zakończyli  pierwsze dwie kwarty tak dalej kontynuowali skalp na ekipie obecnych  mistrzów NBA. W kwarcie numer trzy, gospodarze oparli swoją zdobycz na punktach zza linii 7,24 m. aż 5/6 rzutów trafiło do kosza, kolejne serie, przy stanie 83:59, która zwiększyła się do 95:59(12:0 dla Thunder), oraz od 97:66 do 105:66, wszystko za sprawą duetu Durant/Westbrook. Gwiazdy Thunder tego dnia były nie do zatrzymania. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 45:33 dla gospodarzy. Kwarta numer cztery to już tylko formalność dla gospodarzy. Pozwolili oni wygrać gościom ostatnią odsłonę gry 16:25, to  jednak nie zmieniło wypracowanej przewagi przez Thunder, którzy wygrali mecz numer trzy 133:105. 
 
Sytuacja Warriors w drodze do finału będzie chyba bardziej skomplikowana niż by się wydawało. Thunder mają jeszcze jedno spotkanie u siebie, jeżeli podtrzymają taką formę to kto wie czy na mecz numer pięć do Golden State nie pojadą w roli faworyta.
 
Systematycznie jak w poprzednich  relacjach chwila teraz na statystyki z tego meczu. Zaczniemy od drużyny pokonanych Golden State Warriors. Najlepiej spisywał się Stephen Curry, zdobywca 24 punktów(tylko3/11 za trzy), 3 asysty, 5 zbiórek, 2 przechwyty. Klay Thompson 18 punktów (2/8 za trzy), 1 asysta, 1 zbiórka, chyba najsłabszy wynik tego zawodnika w tych play-off's. 
Reszta zawodników z pierwszej piątki  jak i z ławki nie przekroczyła granicy 10 punktów , Harrison Barnes, 7 punktów, Draymond Green, 6 punktów, Andrew Bogut, 2 punkty. Z ławki Andre Iguodala 9 punktów, Ian Clark, 8 punktów, Festus Ezeli, 8 punktów, Marreese Speights, 8 punktów, Shaun Livingston, 6 punktów, Leandro Barbosa, 5 punktów, Brandon Rush, 4 punkty i 7 zbiórek, najwięcej z całej drużyny.
Zwycięska drużyna gospodarzy tak dzieliła między sobą zdobycze punktowe: Kevin Durant, 33 punkty(10/15 z pola), 2 asysty, 8 zbiórek, 3 bloki. Russell Westbrook nie odstawał od swojego  kolegi i uzyskał 30 punktów(10/19 z pola), 12 asyst, 8 zbiórek, 2 przechwyty. Serge Ibaka, 14 punktów(2/5 za trzy), 8 zbiórek, 2 przechwyty, 2 bloki. Andre Roberson, 13 punktów, 1 asysta, 6 zbiórek. Steven Adams tym razem tylko 8 punktów i 5 zbiórek, ale rozegrał tylko  niecałe 18 minut. Z ławki najlepiej spisywał się Dion Waiters, 13 punktów, 3 asysty, 3 zbiórki. Enes Kanter, 10 punktów, 12 zbiórek, znakomicie zastępował Adams'a. Cameron Payne i Randy Foye, dorzucili po 4 punkty, a Kyle Singler  i Anthony Morrow po 2 punkty.
 Spotkanie numer cztery odbędzie się 25 maja, pewnie wszyscy  fani jednej jak i drugiej drużyny oczekują tego spotkania. Zobaczymy czy Oklahoma wyjdzie na prowadzenie 3:1, czy Warriors doprowadzą do remisu 2:2, jedno jest pewne nieważne jaki będzie wynik spotkania to emocje gwarantowane.
continue reading Warriors bezbronni. Mocne uderzenie grzmotów !!!