wtorek, 14 lutego 2017

Droga do Cardiff nabiera tempa - rusza Liga Mistrzów

 Droga do Cardiff nabiera tempa - rusza Liga Mistrzów


Już tylko 16 drużyn pozostało na placu boju o najważniejsze trofeum w europejskich rozgrywkach klubowych. Wśród tych zespołów jest kilku niekwestionowanych faworytów, którzy chcieliby zagrać w czerwcowym finale na stadionie w Cardiff.  FC Barcelona, Real Madryt, Bayern Monachium, Paris Saint Germain czy Juventus Turyn mają wielki apetyt na tytuł. 
Pierwsze spotkania odbędą się 14 i 15 lutego, a kolejne 21 i 22 lutego, rewanże natomiast rozegrane zostaną w marcu. Tak, to nie pomyłka, że dwa mecze odbędą się w święto zakochanych czyli Walentynki. Zapewne płeć męska i żeńska (bo tak też czasem bywa) zastanawia się i głowi jak ustawić grafik by dobrze połączyć te dwa jakby nie było święta.
Wracamy jednak do tego co będzie działo się na murawie, a sprawy miłosne odstawiamy na boczny tor. We wtorek odbędą się spotkania pomiędzy PSG i Barceloną oraz Benficą Lizbona a  Borussią Dortmund.
Najpierw przedstawimy kilka informacji odnośnie spotkania Benficii i Borussi, a później bliżej przyjrzymy się PSG i Barcelonie.


BENFICA LIZBONA - BORUSSIA DORTMUND
Sędzią tego spotkania będzie Włoch - Nicola Rizzoli. To  dopiero trzecie spotkanie pomiędzy tymi drużynami. Bilans spotkań jest wyrównany, jedno zwycięstwo "As Aguias" i jedno "Borussen". Stosunek bramek 6:2 dla BVB.


W obydwóch drużynach brakuje lub zabraknie kilku kluczowych piłkarzy. Portugalczycy będą musieli sobie radzić bez Jonasa czy  Lisandro Lopeza. Piłkarze z Dortmundu prawdopodobnie nie będą mogli liczyć na kontuzjowanego Svena Bendera a niepewni występu są:  Sebastian Rode, Marcel Schmelzer,  Mario Goetze i Nuri Sahin. Wraca natomiast Łukasz Piszczek, którego zabrakło w ostatnim ligowym spotkaniu z powodu kontuzji pleców. W tym spotkaniu swój 500 występ w barwach popularnych "O Glorioso" rozegra brazylijski obrońca Luisao. Faworytem z pewnością jest drużyna prowadzona przez Thomasa Tuchela, która w Bundeslidze spisuje się ostatnio dość przeciętnie, jednak cały czas może liczyć na kunszt snajperski Aubameyanga czy  Reusa. Nie można jednak zapomnieć o podopiecznych Rui Vitorii, którzy przewodzą w lidze portugalskiej.
Pod spodem ostatnie pięć spotkań obydwóch drużyn:


Ciekawe czy w barwach BVB zadebiutuje młody szwed - Alexander Isak, sprowadzony w zimowym okienku transferowym z AIK Solna przez wielu nazywany nowym Zlatanem Ibrahimovicem.




PSG - FC BARCELONA
To spotkanie uważane jest za hit tego etapu rozgrywek. Obydwie ekipy w fazie grupowej spisywały się prawie bezbłędnie. Paryżanie w ostatniej chwili stracili pierwsze miejsce w grupie, Barcelona natomiast zanotowała tylko jedną porażkę z Manchesterem City i zajęła pierwsze miejsce. Los kojarzy te dwie ekipy ze sobą od 2013 roku. Lecz za każdym razem "Duma Katalonii" wychodzi zwycięsko z tych pojedynków. Ogółem "Les Parisiens" 9-krotnie mierzyło się z Barceloną, a bilans meczy jest następujący: 2 zwycięstwa PSG, 3 remisy i 4 zwycięstwa Barcelony. Stosunek bramek to 16:11 na korzyść Katalończyków.


Jeżeli chodzi o absencje to w "Les Rogue-et-Bleu" zabraknie Thiago Motty oraz obrońcy Thiago Silvy, który nie zdążył wyleczyć kontuzji. Natomiast Barcelona radzić musi sobie bez Aleixa Vidala (złamana kostka), Ardy Turana i Javiera Mascherano (kontuzja uda). Najważniejsze jednak jest to iż Unai Emery i Luis Enrique do dyspozycji mają swoich najlepszych snajperów. Edinson Cavani, Angel Di Maria, a także Luis Suarez, Leo Messi i Neymar prezentują ostatnio fenomenalną formę. Messi ustrzelił już w tej edycji 10 bramek i pewnie zmierza po tytuł króla strzelców tych  rozgrywek. Unai Emery natomiast po raz kolejny będzie szukał sposobu na pokonanie "Blaugrany". Dotychczas w 21 spotkaniach udało wygrać mu się tylko raz! Arbitrem tego spotkania będzie polak Szymon Marciniak, nie wiadomo natomiast czy znajdzie się miejsce dla Grzegorza Krychowiaka, który ostatnio wypadł ze składu pierwszej drużyny. Wzmocnieniem PSG może być Argentyńczyk - Giovani Lo Celso, który wzmocnił paryżan w zimowym okienku transferowym.


Przeanalizujemy również w skrócie to co nas czeka w środowy wieczór.  


REAL MADRYT - SSC NAPOLI
Najważniejsze pytanie jakie nasuwa się przed tym spotkaniem to czy w końcu w barwach Napoli zobaczymy Arkadiusza Milika. Trener Maurizio Sarri jak sam mówił, stoi  przed swoim najważniejszym spotkaniem w karierze. Real natomiast w lidze radzi sobie bezbłędnie, a do pełni szczęścia trenerowi Zizou brakuje tylko zdrowego Garetha Bale'a, który już trenuje, nie wiadomo jednak czy w środowym meczu znajdzie się choćby na ławce rezerwowej. W Napoli zabraknie Lorenzo Tonellego. "Los Blancos" rozegrali do tej pory tylko dwa spotkania z "Azzurri", raz wygrali i raz zremisowali, bilans bramek 3:1 dla Królewskich.



Sędzią spotkania będzie Słoweniec - Damir Skomina. Napoli w ostatnim czasie spisuje się znakomicie w Serie A, a ich motorem napędowym jest Piotr Zieliński. Ciekawe czy w meczu na Santiago Bernabeu jego gwiazda będzie świecić równie jasno jak we Włoszech. 




BAYERN - ARSENAL
Drużyna prowadzona przez Carlo Ancellotiego nie wie co to znaczy przegrywać na własnym terenie, w ostatnich 15 spotkaniach na Alianz Arena nie przegrała ani razu. Dla Kanonierów natomiast ta faza turnieju to prawdziwe fatum ostatni raz kiedy przebrnęli przez 1/8 finału to sezon 2009/2010. To nie koniec złych wiadomości dla fanów Arsenalu. Bawarczycy trzykrotnie eliminowali już podopiecznych Arsene'a Wengera w 2005, 2013 i 2014 roku. W tym sezonie "The Gunners" mimo iż awansowali z pierwszego  miejsca w grupie to nie mogą czuć się jako faworyt tego dwumeczu. W Bayernie zabraknie takich piłkarzy jak Jerome Boateng i Franck Ribery, natomiast Arsenal będzie radził sobie bez Santiego Cazorli i Aarona Ramsey'a. 10 ostatnich spotkań pomiędzy tymi dwoma drużynami kończyło się: 5 wygranymi Bawarczyków, 2 remisami i 3 zwycięstwami Arsenalu.


Arbitrem spotkania będzie serb - Milorad Mazic.Większa część kibiców czeka zapewne na kolejne bramki Roberta Lewandowskiego, a on sam chciałby w końcu wygrać Ligę Mistrzów.


To tylko kilka najważniejszych  informacji  i faktów odnośnie wtorkowych i środowych spotkań Ligi Mistrzów. Z niecierpliwością oczekujemy na wyniki tych spotkań oraz tego kto będzie bliżej awansu do kolejnej rundy. W przyszłym tygodniu wrócimy do kolejnych spotkań 1/8 finału Champions League.


Źródło: UEFA.com
continue reading Droga do Cardiff nabiera tempa - rusza Liga Mistrzów

sobota, 11 lutego 2017

UEFA Youth League - czyli co słychać na zasceniu Ligi Mistrzów.

UEFA Youth League - czyli co  słychać na zasceniu Ligi Mistrzów.


 Cztery lata temu były przewodniczący organizacji UEFA - Michel Platini wpadł na pomysł uatrakcyjnienia i udoskonalenia europejskich rozgrywek klubowych. Postanowił stworzyć młodzieżowe rozgrywki, które mają służyć popularyzacji futbolu, a co ważniejsze wypromowaniu nowych gwiazd piłki nożnej. Sprawdźmy zatem jak rozwinęły się te rozgrywki oraz ile na tym zyskały kluby.
Puchar za zdobycie UEFA Youth League.

 Pierwsza edycja wystartowała w sezonie 2013/2014. Wzięły w niej udział drużyny młodzieżowe wszystkich klubów, które zakwalifikowały się do  fazy grupowej Ligi Mistrzów. Awans uzyskały drużyny z pierwszego  i  drugiego  miejsca w grupie. Jednak w fazie pucharowej każda z drużyn rozgrywała tylko jedno spotkanie bez rewanżu. Do finału dotarła młodzieżowa drużyna FC Barcelony, która pokonała Benficę Lizbona 3:0. Najlepszym zawodnikiem został wtedy Munir El-Haddadi z 11 bramkami. To w dużym stopniu pomogło mu dostać się do pierwszego zespołu "Dumy Katalonii". Lecz młody napastnik nie przebił się do  pierwszej jedenastki i opuścił klub z Camp Nou na rzecz "Nietoperzy" z Valencii. 
Munir z Pucharem UEFA Youth League.

Oprócz Munira warto wspomnieć o takich  nazwiskach jak: Chuba Akpom, Alex Iwobi i Serge Gnabry (Arsenal), Nathan Ake (Chelsea), Leroy Sane (Schalke 04) czy Angwar El-Ghazi (Ajax). Większość z nich coraz lepiej radzi sobie w swoich klubach, a niektórzy zostali już transferowymi hitami jak: Leroy Sane (Schalke 04 → Manchester City za 30 milionów euro).
Leroy Sane tuż po transferze do Manchesteru city.

Kolejny sezon rozegrany został na tych samych zasadach. Obrońca tytułu bardzo szybko odpadł z rozgrywek. W 1/16 młodą Barcelonę wyeliminował Anderlecht Bruksela. Do finału natomiast dotarła Chelsea Londyn oraz Shakhtar Donieck. Tytuł przypadł drużynie "The Blues", która wygrała 3:2. Królem strzelców rozgrywek został Dominic Solanke. Napastnik Chelsea zdobył 12 bramek w 9 spotkaniach. Na tę chwilę młody napastnik nie zadebiutował w Premier League, a klub z Stamford Bridge postanowił wypożyczyć go do holenderskiego Vitesse Arnhem.
Dominic Solanke z medalem za zdobycie UEFA Youth League.

Poza Solanke dobrze zaprezentowali się: Borja Mayoral (Real Madryt), Aaron Liseka (Anderlecht), Jose Pozo (Man. City), Charly Musonda Jr. (Chelsea), Gedion Zelalem (Arsenal) czy Renato Sanches (Benfica). Ten ostatni właśnie w ten sposób przedstawił się szerszej publiczności, a teraz może pochwalić się grą dla Bayernu Monachium oraz tytułem mistrza Europy.
Renato Sanches ( z prawej) w barwach  Benficii.

Kolejna odsłona tych rozgrywek została przez włodarzy UEFA zmodyfikowana. Do 32 drużyn młodzieżowych dołączono tzw. drużyny ze ścieżki mistrzowskiej. Pewnie wielu z was zastanawia się o co w tym wszystkim chodzi. Poniższe informacje powinny pomóc w zrozumieniu nowej formy tych rozgrywek.
 Przedstawiam również infografikę, która prezentuje dokładnie format rozgrywek:
Zeszłoroczne rozgrywki po raz kolejny padły łupem młodych  zawodników Chelsea Londyn, którzy w finale pokonali PSG 2:1. Tym razem najlepszym strzelcem został napastnik Atletico Madryt - Roberto Nunez, który w 7 meczach  uzbierał 9 bramek. Oprócz napastnika popularnych "Los Colchoneros" znakomite rozgrywki rozegrał po raz kolejny młody napastnik Realu Madryt - Borja Mayoral. Jednak Nunez i Mayoral mimo dobrych występów w młodzieżowej Lidze Mistrzów nie przebili się do pierwszych składów swoich drużyn. 

Ten drugi z tego powodu postanowił zmienić barwy klubowe i przeniósł się na zasadzie wypożyczenia do Wolfsburga. Warto również wspomnieć o perspektywicznych  zawodnikach jak: Tammy Abraham, Kasey Palmer (Chelsea), Jean-Kevin Augustine, Christopher Nkunku, Odsonne Edouard (PSG), Thierry Ambrose (Manchester City), Kasper Dolberg (Ajax), Jorn Vancamp (Anderlecht) czy Tsiy William Ndenge (Borussia M'Gladbach). Warto przede wszystkim zwrócić uwagę na młodego napastnika Ajaxu, który od tego sezonu w linii ataku zastąpił Arkadiusza Milika i radzi sobie bardzo dobrze. Na tę chwilę we wszystkich rozgrywkach zdobył 12 bramek i porównuje się go nawet do samego Marco Van Bastena. 
Kasper Dolberg ( w środku).

Kibice z Polski przez chwile mogli śledzić zmagania młodej drużyny Legii, którzy rozgrywali swoje mecze w ścieżce mistrzowskiej. W pierwszej rundzie wyeliminowali bułgarski Litex Łowecz natomiast w drugiej rundzie odpadli z duńskim FC Midtjylland.
Tegoroczne rozgrywki po raz kolejny przyciągnęły polskich  kibiców. Młoda drużyna Legii Warszawa została zaproszona do  tych rozgrywek ze względu na awans pierwszej drużyny. W 6 spotkaniach uzbierali 5 punktów. Lecz nie zdołali awansować do kolejnej rundy. Wyróżniającymi się postaciami z pewnością byli Sebastian Szymański i Miłosz Szczepański. W statystykach najlepszych strzelców prym wiodą zawodnicy, którzy występują w ścieżce mistrzowskiej - Mergim Berisha (Red Bull Salzburg) oraz Fatih Aktay (Altinodru). Natomiast inni zawodnicy, którzy wzbudzają zainteresowanie to: Fedor Chalov (CSKA), Florian Schikowski (Borussia M'Gladbach - Niemiec polskiego pochodzenia), Bohdan Lednev (Dynamo Kijów), Rui Pedro (FC Porto), Etienne Amenyido, Christian Pulisic, Felix Passlack (BVB), Moise Kean (Juventus), Jordy Gaspar, Houssem Aouar (Lyon), Kuki Zalazar (Malaga), Justin Kluivert (Ajax), Kylian Mbappe (Monaco) czy  Alexander Isak, który zamienił już AIK Solnę na Borussie Dortmund, a mógł nawet trafić do Realu Madryt. Niektóre nazwiska kojarzone są już przez większość kibiców i tylko kwestią czasu jest zapewne kiedy zaczną regularnie występować w pierwszych drużynach swoich zespołów lub dokonają spektakularnego  transferu. Zastanawia nas również fakt czy napastnik M'gladbach - Fabian Schikowski zdecyduje się kiedyś na występy w polskiej kadrze. 
 
Fabian Schikowski
Alexander Isak w barwach  AIK Solna.

W tym tygodniu rozegrane zostały ostatnie mecze pomiędzy drużynami z drugich miejsc, a ścieżką mistrzowską. Doszło do kilku niespodzianek, Red Bull Salzburg wyeliminował Manchester City. FC Kopenhaga odpadła z rumuńskim Vitorulem Constanta, a  Rosenborg wyeliminował FC Basel. Wczoraj rozlosowano również pary 1/16 finału. Poniżej pełne zestawienie par:



Zobaczymy kto w tym sezonie sięgnie po tytuł UEFA Youth League,a w przyszłości przekonamy się, który z tych młodych obiecujących  zawodników będzie gwiazdą światowego formatu, a kto stanie się niespełnionym talentem.
Zwycięzcy poprzedniej edycji - Chelsea Londyn.
Źródło: UEFA.com
continue reading UEFA Youth League - czyli co słychać na zasceniu Ligi Mistrzów.

niedziela, 5 lutego 2017

Mistrzostwa Afryki dobiegły końca.

Mistrzostwa Afryki dobiegły końca.

To już ostatnie spotkanie z tegorocznym Pucharem Narodów Afryki. Reprezentacje weszły w decydującą fazę, jaką są półfinały oraz walka o tytuł najlepszej reprezentacji Afryki. Przed nami krótka analiza tego  co  wydarzyło się w tych  spotkaniach.



BURKINA FASO - EGIPT
Spotkanie pomiędzy popularnymi "Ogierami" oraz "Faraonami" było niezwykle ciekawe. Nie zabrakło w tym meczu wszystkich możliwych  emocji, były bramki, dogrywka, karne oraz łzy i wielka radość. Pierwsza połowa na remis, jednak w  drugiej połowie to Egipt wyszedł na prowadzenie za sprawą fantastycznej bramki zdobytej przez zawodnika AS Romy - Mohameda Salah'a. Kilka minut później piłkarze Burkiny Faso zdołali wykorzystać błąd Egiptu i na listę strzelców wpisał się Aristide Bance. Wynik 1:1 utrzymał się już do końca meczu, co oznaczało dogrywkę. Dodatkowy czas gry nie wyłonił finalisty i konieczny był konkurs rzutów karnych.
W jedenastkach pierwszą gorzką pigułkę musieli przełknąć "Faraonowie", których  Abdallah El - Said został zatrzymany przez Koffiego. Piłkarze Paulo Duarte wykorzystywali swoje karne bezbłędnie, aż do  czwartej kolejki, gdy do piłki podszedł bramkarz Koffi. Jego strzał zatrzymał się na rękawicach  doświadczonego  El-Hadary'ego. Niesamowity 44 letni bramkarz obronił również kolejną jedenastkę wykonywaną przez młodego  Bertranda Traore. Tym samym Egipt zameldował się po raz 9 w wielkim finale.
 
Piłkarze Egiptu cieszący się z awansu do  finału (w środku Salah i El-Hadary).

Piłkarze Egiptu pocieszają bramkarza Burkiny Faso - Koukaou Koffiego (w środku).


KAMERUN - GHANA
Drugi  półfinał to  spotkanie pomiędzy faworytami tego  turnieju - Ghaną oraz zdecydowanie czarnym koniem mistrzostw - Kamerunem. Mecz początkowo przebiegał pod dyktando "Czarnych  Gwiazd", jednak z czasem "Nieposkromione Lwy" coraz odważniej atakowały. Bramki padły dopiero po 70 minucie gry. Najpierw dośrodkowanie ze stałego  fragmentu gry oraz błędu obrońcy  i bramkarza Ghany wykorzystał obrońca Slavii Praga -  Ngadeu-Ngadjui. Podopieczni Avrama Granta rzucili się do rozpaczliwych  ataków, które miały doprowadzić do  wyrównania. Jednak w doliczonym czasie gry, po pięknej kontrze bramkę na 2:0 zdobył, 21 letni Christian Bassagog zawodnik duńskiego Aalborg. "Nieposkromione Lwy" mimo absencji największych gwiazd zdołały wyeliminować faworyta tego turnieju i tak jak pisano przed turniejem:

 "Kamerun może stanowić nie lada przeszkodę dla swoich przeciwników, a piłkarze, którzy zagrają w miejsce wielkich nieobecnych mogą stać się nowymi twarzami reprezentacji Nieposkromionych  Lwów".

To ta teza właśnie się potwierdziła. Kamerun stał się rewelacją turnieju oraz pozyskał kilku nowych i wartościowych piłkarzy, którzy będą stanowić o sile tego zespołu. Do tych zawodników należą: Ngadeu, Fai, Mandjeck, Oyongo, Teikeu czy Zoua. 
Kamerun po wyeliminowaniu w ćwierćfinale Senegalu, w półfinale Ghany spotka się teraz z kolejną wielką drużyną - Egiptem. Ghana natomiast zagra na pocieszenie z Burkina Faso o 3 miejsce w PNA.

Tak piłkarze "Nieposkromionych  Lwów" cieszą się z drugiej bramki dającej awans do  finału.

Mecz o 3 miejsce: BURKINA FASO - GHANA
Najważniejszym pytaniem jakie zadawali sobie eksperci przed tym meczem było:  

"która z drużyn zdążyła odbudować się psychicznie po dramatycznych wydarzeniach w spotkaniach  półfinałowych".

Odpowiedź jest zaskakująca, na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to "Czarne Gwiazdy" powinny powalczyć o miejsce na podium w tym turnieju. Boisko jednak zweryfikowało to założenie. Popularne "Ogiery" okazały się mocniejsze i bardziej zdeterminowane. Mecz od początku był bardzo  wyrównany i przez moment wydawało się, że będzie potrzebna dogrywka lub rzuty karne by wyłonić zwycięzcę. Jednak fenomenalna bramka z 89 minuty spotkania, kiedy to fantastycznym strzałem z rzutu wolnego  popisał się Alain Traore - zawodnik Kayserispor, dała trzecie miejsce Burkina Faso. Po raz drugi Ghanie zabrakło koncentracji  w końcowych minutach  meczu w tym turnieju, co   spowodowało, że turniej zakończyli na czwartej rozczarowującej lokacie.
Alain Traore #10 tuż po zdobyciu bramki na 1:0.

Reprezentacja Burkina Faso z brązowymi medalami.

Finał: EGIPT - KAMERUN

Najważniejsze i zarazem ostatnie spotkanie tego turnieju odbyło się w niedzielę 5 lutego. Na Stade d'Angondje w Liberville spotkały się reprezentacje Egiptu i Kamerunu. Faworytem z pewnością była drużyna prowadzona przez argentyńskiego trenera - Hectora Raula Cupera, która od początku turnieju celowała w dotarcie do finału i końcowe zwycięstwo. Kamerun natomiast dość niespodziewanie znalazł się w końcowej fazie turnieju. Przejdźmy zatem do samego  spotkania. "Nieposkromione Lwy" rozpoczęły pojedynek z dużą dozą animuszu. Objęły inicjatywę w meczu z "Faraonami" i wydawało się, że tylko kwestią czasu będzie zdobycie bramki przez podopiecznych Hugo Broosa. Lecz Egipt postanowił zepsuć trochę ten plan i w 22 minucie przeprowadził znakomitą akcję, po której zawodnik Arsenalu - Mohamed El-Neny zdobył bramkę na 1:0. Wydawać by się mogło, że gol zdobyty przez Egipt podetnie skrzydła Kameruńczykom. Stało się wręcz odwrotnie "Nieposkromione Lwy" jeszcze bardziej wzmocniły swoje ataki, lecz pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem "Faraonów". Drugie 45 minut rozpoczęło się takim samym scenariuszem co pierwsze. Kamerun nacierał jeszcze mocniej na obronę Egiptu i w końcu dopiął swego. W 60 minucie obrońca Lyonu - N'Koulou po znakomitym dośrodkowaniu Moukandjo strzela bramkę na 1:1 i jakby spotkanie rozpoczyna się na nowo. Egipt wyglądna coraz to bardziej zmęczoną drużynę oddając pole gry Kamerunowi, który jak przystało na prawdziwego czarnego konia turnieju wykorzystał nadarzającą się okazję. Na minutę przed końcem regulaminowego  czasu gry udało się zdobyć zwycięską bramkę, która dała tytuł najlepszej drużyny Afryki. Bohaterem Kamerunu został Vincent Aboubakar, napastnik Besiktasu, który zameldował się na boisku tuż po przerwie. Pięknym przyjęciem, a później strzałem z półwoleja zapewnił triumf "Nieposkromionym Lwom".

(zdjęcie u góry) zawodnicy Kamerunu cieszą się z bramki na 1:1.
(zdjęcie na dole) El-Neny tuż po strzeleniu gola na 1:0. 

Pewnie żaden z ekspertów nie spodziewał się, że Kamerun może tak wiele osiągnąć w tym turnieju. Po wyjściu z grupy typowani byli przez niektórych na czarnego konia, lecz nikt nie spodziewał się końcowego sukcesu. Egipt spisywał się w tym turnieju znakomicie ale w najważniejszym spotkaniu turnieju zawiódł. To dopiero druga porażka w dziewiątym finale dla reprezentacji znad Nilu.
Na zakończenie przedstawiamy kilka informacji, które miały znaczenie w tegorocznym PNA.
Największe rozczarowanie: Wybrzerze Kości Słoniowej, Gabon, Algieria.
Największe zaskoczenie: Kamerun, Burkina Faso.
Najlepszy strzelec: Junior Kabananga (DR Kongo) - 3 bramki.
Najlepszy asystent: Floyd Aytie (Togo) - 2 asysty.
Najwięcej strzelonych bramek w turnieju: Burkina Faso - 8.
Najmniej strzelonych  bramek w turnieju: Mali i Uganda- po 1 bramce. 
Najostrzej grające drużyny: Kamerun i Burkina Faso - po 10 kartek. 
Najstarszy i najmłodszy zawodnik w tym turnieju: Essam El-Hadary (Egipt 44 lata), Ismaila Sarr (Senegal 18 lat).
  
Reprezentacja "Nieposkromionych Lwów" ciesząca się z końcowego  triumfu w PNA.

Tak przedstawiają się najwniejsze statystyki tego turnieju, który zakończył się zaledwie kilka godzin temu. Rozczarowania, zaskoczenia, łzy szczęścia i porażki - miejmy nadzieję, że kolejne Puchary Narodów Afryki przyniosą tyle samo a nawet i więcej emocji.
continue reading Mistrzostwa Afryki dobiegły końca.